Piłka nożna: Mariusz! Nie spieprz tego!

    Nawet nie wiemy kiedy, ale nasi napastnicy wyrośli, jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Jeszcze na Euro w polskiej drużynie był tylko Lewandowski i Milik. Jako trzeci pojechał Stępiński, ale umówmy się, kogoś trzeba było zabrać.

    Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W życiowej formie jest Teodorczyk, który strzela raz po raz w barwach Anderlechtu. Kamil Wilczek gra co prawda w słabej lidze duńskiej, ale jest tam niesłychanie skuteczny. Zresztą trudno mu odmówić tego, że ma spory potencjał.

    Jest wreszcie wspominany już wcześniej Mariusz Stępiński, który zmienił swoje otoczenie z Ruchu Chorzów, na francuskie FC Nantes. I póki co, radzi sobie bardzo dobrze. Gra w pierwszym składzie, zdobył dwie bramki i zanotował asystę. To wszystko w dotychczasowych 5 meczach.

    Jeszcze w kwietniu tego roku popełniliśmy tekst, w którym dosyć sceptycznie ocenialiśmy szansę byłego napastnika „Niebieskich” na zrobienie spektakularnej kariery. I dalej jej nie zrobił, ale na pewno sporo się rozwinął i wykonał zdecydowany krok do przodu w swojej piłkarskiej biografii.

    stepinski-laczy-nas-pasja

    Wybór Nantes wydaje się być słuszny z kilku powodów. Jak wiadomo jest to klub, który będzie walczył o utrzymanie, a tym samym konkurencja nie jest w nim zbyt trudna. To wszystko bardzo ważne argumenty. Jednak najbardziej istotny jest fakt, że właścicielem klubu jest Waldemar Kita.

    Polski biznesmen, który był bardzo zdeterminowany, aby pozyskać Stępińskiego. Tak więc przynajmniej na starcie reprezentant Polski ma ułatwione zadanie. I na szczęście swoją szansę w pełni wykorzystuje.

    Jak mówi sam zawodnik, zwolennikiem jego transferu był też pierwszy trener Nantes: „Byłem opcją numer 1. Trener Rene Girard wyrażał chęć pozyskania mnie. To bardzo ważne, bo to szkoleniowiec ustala skład i odpowiada za mój rozwój. Czekał na mnie bardzo długo, bo negocjacje się przeciągały. Zdecydowałem, że odejdę do Francji, a jak coś pójdzie nie tak, to zostanę w Ruchu. Teraz jestem bardzo szczęśliwy, bo mogę we Francji spełniać marzenia. Zasłużyłem na ten transfer.”

    stepinski-laczy-nas-pasja

    Kibicujemy Mariuszowi, aby jak najlepiej rozwijał się w lidze francuskiej. Trafił do klubu, w którym będą na niego stawiać. W zasadzie lepszego wyboru nie mógł dokonać. Jedyną rzeczą, jaką można mu życzyć, to tylko to, aby tego nie spieprzył. Ma szansę, jeśli wszystko będzie przebiegać dobrze, aby już niedługo robić karierę podobną do Arkadiusza Milika.

    Kliknij tutaj i wygraj podwójny bilet na Polska – Armenia!

    Komentarze