Piłka nożna: Liga mistrzów albo śmierć!

    Legia gra dzisiaj o Ligę Mistrzów. Trzeba przyznać, że o niczym innym się w klubie przy Łazienkowskiej nie myśli. Awans jest na wyciągniecie przysłowiowej ręki. Po zwycięstwie 2:0 w Dublinie tylko kataklizm mógłby pozbawić „Wojskowych” marzeń.

    Z drugiej strony, po tym co pokazują w ostatnich meczach, co raz więcej osób jest w stanie wyobrazić sobie taką futbolową katastrofę.

    Obawiam się, że dzisiaj zobaczymy Legię znowu grającą brzydki futbol. Trener Hasi już zapowiada dostosowanie odpowiedniej taktyki pod rywala. Parafrazując już legendarne słowa Arka Malarza: „To jest Legia, Legia Warszawa, kurwa!” dziwi mnie, aż taki strach przed tym przeciwnikiem.

    Janusz Wójcik krzyknąłby swoje nieśmiertelne: „Golić frajerów!”, a Staszek Czerczesow samym swoim wzrokiem spowodowałby u „Legionistów” wysoki pressing i po pierwszej połowie byłoby już 3:0.

    Niestety dożyliśmy czasów, że pomimo wysokiej zaliczki z pierwszego spotkania, przy Łazienkowskiej panuje niepewność i lęk przed półamatorami. To jest niebywałe! Ich po prostu trzeba dzisiaj rozstrzelać! I to na luzie!

    nikolic-laczy-nas-pasja

    Inaczej możemy być świadkami historycznego wydarzenia, kiedy to Legia po beznadziejnej grze i tfu! tfu! porażce 0:1, przy wielkich gwizdach pełnego stadionu awansuje do wymarzonej Ligi Mistrzów. I to dokładnie 21 lat po ostatnim awansie tego zespołu do tych elitarnych rozgrywek.

    Wtedy Legia ograła w Szwecji IFK Goeteborg 2:1, po bramkach Leszka Pisza i Jacka Bednarza. Wypadałoby w tym momencie zacytować fragment piosenki Grzegorza Ciechowskiego: „Gdzie oni są?” No właśnie, gdzie są piłkarze godni nosić herb tak zasłużonego klubu jak Legia?

    Rozumiem, że wszystkie decyzje podejmowane będą po tym spotkaniu. Podjęte zostać muszą być. Tego nie da się oglądać. Powiem szczerze, ja w ten przełom w grze Legii nie wierzę. Wierzę w awans, to oczywiste.

    Może to bardzo mocne stwierdzenie, ale jeśli Besnik Hasi nie awansuje do Ligi Mistrzów, to będzie miał krew na rękach. Zabije nadzieje i marzenia tysięcy kibiców. Pewnie nie tylko Legii.

    kibice-legia-laczy-nas-pasja

    Polacy udowodnili, że przez lata kiedy reprezentacja Polski była wyśmiewana i prezentowała się fatalnie, a nasza liga jest i była jedną wielką tragikomedią, to nikogo w tym kraju to nie zniechęciło. To jest nasz sport narodowy, czy to się komuś podoba czy nie. Dlatego nie wyobrażam sobie, że Hasi i spółka pozbawią nas marzeń.

    Liga Mistrzów albo śmierć!

    Komentarze