Piłka nożna: Lechia Gdańsk oddaje dwóch defensywnych pomocników

Jeszcze jakiś czas temu w środku pola Lechii Gdańsk był ruch jak na chińskim dworcu kolejowym. Pomocników, tych, którzy mogli występować w środku boisku było tylu, że spokojnie można by było nimi obstawić kilka drużyn. Jedni grali regularnie, inni rzadko. Bywali i tacy, którzy nie mogli liczyć na choćby ostatnie kilka minut w co którymś spotkaniu.

Aleksandar Kovacevic został wypożyczony do Śląska Wrocław, a Milen Gamakov do Ruchu Chorzów – to pierwsze tej zimy ruchy transferowe piłkarzy Lechii Gdańsk. Zarówno jeden, jak i drugi nie mogli w tym sezonie liczyć na regularne występy.

Zacznijmy od Kovacevica, bo ten najbardziej ucierpiał na wprowadzonych przed tym sezonem przepisach, zgodnie z którymi na boisku nie może jednocześnie przebywać trzech zawodników spoza Unii Europejskiej. Lechia w swoich szeregach ma bowiem aż trzech Serbów. Mowa tu o kapitanie drużyny, Milosu Krasicu i Vanji Milinkovicu Savicu, który jest pierwszym wyborem Piotra Nowaka między słupkami. Obaj panowie występują regularnie, co zmniejsza szanse Kovacevica na systematyczne występy.

Najciekawsze jest to, że gdy już pomocnik pojawiał się na boisku, to zazwyczaj prezentował się bardzo dobrze. W tym sezonie Kovacevic meldował się na boisku siedmiokrotnie, z czego pięć występów zaliczył w Ekstraklasie. Raz nawet wpisał się na listę strzelców. 521 rozegranych minut, to jednak zdecydowanie poniżej oczekiwań Serba, który w poprzednim sezonie pojawiał się na boisku aż 25 razy.

Co ciekawe, portal Weszlo.com zrobił ostatnio zestawienie, z którego wynika, że Kovacevic w poprzednim sezonie był piłkarzem, który zaliczył najwięcej odbiorów w całej Ekstraklasie. Tym bardziej niezrozumiałe, że zawodnika o takiej charakterystyce i o takich umiejętnościach Lechia oddaje w tak ważnym momencie sezonu.


Dla Milena Gamakova tegoroczny sezon jest pierwszym w barwach Lechii i na pewno Bułgar nie może go zaliczyć do udanych. Niespełna 23-letni pomocnik debiut w pierwszym zespole zaliczył już w drugiej kolejce ligowej, kiedy to Biało-zieloni mierzyli się z Górnikiem Łęczna. Już jednak w 53 minucie spotkania został ściągnięty z boiska. W kolejnym meczu znowu zagrał od pierwszej minuty i znowu boisko opuścił jako pierwszy. Na kolejny ligowy występ czekał ponad cztery miesiące. W wygranym spotkaniu ze Śląskiem przebywał na boisku przez całe spotkanie. W poprzednich 13 meczach tylko trzykrotnie znajdywał się w meczowej 18-stce.

Z wypożyczeniem Gamakova było wiele zamieszania, gdyż Ruch Chorzów czekał na decyzję odnośnie przełożenia rozprawy dotyczącej problemów licencyjnych. Sam zawodnik już jakiś czas temu polubił oficjalny profil na Facebooku Ruchu Chorzów, co zaciekawiło szczególnie fanów Lechii. W momencie, gdy piłkarz to uczynił nie było bowiem wiadomo, jaka przyszłość czeka bułgarskiego pomocnika.

Co dalej z pomocą Lechii?

Póki co nie ma żadnych konkretnych nazwisk, które wymienia się w kontekście wzmocnienia Lechii. Wiadomo jednak, że pomocnik/pomocnicy do gdańskiej ekipy na pewno dołączą. W ciągu kilku najbliższych dni powinniśmy poznać więcej szczegółów. Lechia przebywa obecnie w Turcji na zgrupowaniu.

Komentarze