Piłka nożna: Ile strzeli “Lewy”?

    Plan na październikowe mecze eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji w 2018 roku był prosty. Z Danią i Armenią zdobyć sześć punktów i ze spokojem przygotowywać się do kolejnych spotkań.

    Pierwsza jego część została wykonana, do bilansu z Duńczykami możemy dopisać zwycięstwo, dziś w taki sam sposób musimy poprawić statystykę spotkań z Ormianami. To zadanie wydaje się być łatwiejsze, ale jak pokazała już pierwsza seria gier kwalifikacyjnych, niczego pewnym być nie można.

    Zwycięstwo w sobotnim meczu z jednej strony bardzo cieszy, z drugiej nie napawa optymizmem fakt, że po raz kolejny polska reprezentacja roztrwoniła przewagę. Tym razem udało się dowieść zwycięstwo do końca, ale przy prowadzeniu 3:0 nie możemy sobie pozwalać na tak nerwowe końcówki.

    Na szczęście seria trzech kolejnych remisów w końcu się zakończyła i mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa. Jego cena była jednak wysoka. Na mecz z Armenią straciliśmy Arkadiusza Milika, który pauzować będzie kilka miesięcy oraz Łukasza Piszczka, który doznał urazu kolana.

    Brak obrońcy grającego w Dortmundzie jest wiadomością tym gorszą, że z obsadą formacji defensywnej selekcjoner Adam Nawałka ma już i tak spore problemy. Pauzuje przecież Michał Pazdan, którego na środku obrony zastępuje Thiago Cionek.

    cionek-w-meczu-z-dania-laczy-nas-pasja

    Absencja napastnika Napoli sprawia, że ciężar zdobywania bramek spadł na Roberta Lewandowskiego, który i tak już w pojedynkę wygrywa naszej kadrze mecze. Hat – trik z Danią potwierdza tylko, że w przypadku gdyby i jego zabrakło, moglibyśmy mieć naprawdę spore problemy z punktowaniem.

    Jak to jednak w życiu bywa, pech jednego może okazać się szansą dla innych. Jeśli Nawałka nie zmieni ustawienia i zdecyduje się na grę dwoma napastnikami, to okazję do zaprezentowania się będą mieli Teodorczyk i Wilczek. Najprawdopodobniej obok Lewandowskiego na murawę wybiegłby ten pierwszy, który świetnie wprowadził się do Anderlechtu.

    Niezależnie od tego, na kogo postawi selekcjoner, Armenia nie powinna być rywalem, którego Biało-Czerwoni powinni się obawiać. Trzymamy kciuki za kolejny komplet punktów i eksplozję radości na Stadionie Narodowym.

    Komentarze