Piłka nożna: Glik strzela, Zieliński asystuje, a Barca bawi się w Legię

    Za nami rewelacyjna piłkarska sobota. Podziało się zarówno w naszej Ekstraklasie, jak i w pięciu największych europejskich ligach. Nas oczywiście najbardziej interesują dokonania Polaków, ale na brak emocji i niespodzianek narzekać nie mógł żaden kibic.

    Zacznijmy od Francji, gdzie zobaczyliśmy Kamila Glika w najlepszym wydaniu – broniącego i strzelającego. Jak za swoich najlepszych czasów w Torino, nasz obrońca wpisał się na listę strzelców. Jego Monako rozgromiło Lille 4:1, a Kamil, po dośrodkowaniu Moutinho, skierował piłkę głową do siatki rywala.

    Pierwsza bramka w sezonie dla nowego klubu i liderowanie w lidze francuskiej – to był dobry weekend dla Glika. Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział niestety Igor Lewczuk, ale jego Bordeaux pewnie pokonało Lyon 3:1.

    W końcu swoją obecność na boisku zaznaczył Piotr Zieliński. Jego Napoli, również z Milikiem w pierwszym składzie, zagrało przeciwko drużynie Thiago Cionka, Palermo. O ile pozostali dwaj reprezentanci nie mieli wpływu na wynik meczu, Cionek ławka, Milik bez gola, to Zieliński zaliczył asystę przy bramce Callejona. Zespół z Neapolu pewnie wygrał 3:0, a nasz pomocnik notuje pierwsze ostatnie podanie w Serie A.

    Sobota w Premier League, to przede wszystkim derby Manchesteru. Setki milionów funtów na murawie i pojedynek Special One z Guardiolą. Tym razem zwycięski okazał się Pep, którego City zwyciężyło 2:1. Czerwonym Diabłom nie pomógł atut własnego boiska, nie pomógł Mourinho na trenerskiej ławce, nie dał też rady Zlatan, chociaż to on zaliczył honorowe trafienie. Obywatele zdominowali rywala i w dalszym ciągu zasiadają na fotelu lidera ligi angielskiej.

    Ibrahimovic-laczy-nas-pasja

    Sobotę do udanych może zaliczyć również Artur Boruc, którego Bournemouth w końcu w tym sezonie wygrało. Polak zachował czyste konto, a jego zespół pokonał 1:0 West Brom. Nawet na ławce rezerwowych nie zobaczyliśmy Bartosza Kapustki i Marcina Wasilewskiego, a ich Leicester zostało rozgromione przez Liverpool 4:1.

    Co łączy Barcelonę z Legią? Obie ekipy są mistrzami kraju, obie niedługo zagrają z Realem Madryt i obie spektakularnie wyłożyły się w swoich wczorajszych meczach. Legia przegrała 1:2 z Bruk-Betem i tym samym stosunkiem bramek zakończył się pojedynek Katalończyków z Alaves, beniaminkiem ligi hiszpańskiej.

    La Liga takich potknięć nie wybacza, liderem jest więc Real, który po trzech seriach gier ma komplet punktów, a wczoraj zaaplikował Osasunie pięć bramek. Do gry wrócił Ronaldo, pojedynek CR7 – Messi można więc oficjalnie uznać za rozpoczęty!

    W Bundeslidze największą niespodzianką była porażka Dortmundu w wyjazdowym meczu z beniaminkiem z Leipzig. Długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale w 89. minucie gospodarze zdołali przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Cały mecz rozegrał Łukasz Piszczek, ale nie wyróżnił się niczym specjalnym.

    lukasz-piszczek-dortmund-laczy-nas-pasja

    Całe spotkanie spędził również na boisku Kuba Błaszczykowski, ale jego Wolfsburg tylko bezbramkowo zremisował z drużyną Pawła Olkowskiego, Fc Koln. Obrońca nie wstał z ławki rezerwowych, podobnie jak Rafał Gikiewicz, którego Freiburg pokonał Monchengladbach 3:1.

     

     

    Komentarze