Piłka nożna: EKSTRAklasa lepsza niż Euro!

Na żadne piłkarskie rozgrywki nie czekamy tak, jak na start naszej Ekstraklasy. W porządku, Mistrzostwa Europy czy Świata są ważne i niesamowicie emocjonujące, ale po pierwsze, wyczekiwanie na każde z nich cztery lata sprawia, że co by nam nie zaserwowały biorące w nich udział ekipy to i tak będziemy zachwyceni, po drugie, trwają tylko miesiąc, a częstotliwość rozgrywania meczów sprawia, że nie każdy jest nam dane obejrzeć.

A Ekstraklasa, proszę bardzo, pojawia nam się zazwyczaj w weekendy i trwa plus minus dziesięć miesięcy. Niespodzianek co niemiara, terminy dogodne a poziom raz lepszy, raz gorszy, ale nikt nam nie wmówi, że wszystkie spotkania podczas francuskiego Euro stały na najwyższym poziomie.

Według nas sporo naszych ligowych pojedynków będzie biło je głowę. Wniosek jest prosty – Ekstraklasa jest dużo lepsza od wszelakich mistrzostw.

Sezon 2016/17 rozpoczynamy dziś o 18.00 meczem Wisły Płock z Lechią Gdańsk. Podopieczni Piotra Nowaka walczyli w ubiegłym sezonie o miejsce dające im udział w europejskich pucharach i przegrali je dopiero w ostatnim meczu z Cracovią. Jeśli jednak spodziewacie się, że pójdzie im dzisiaj lekko, łatwo i przyjemnie i bez problemu zbiją wracającą po dziewięciu latach do Ekstraklasy Wisłę Płock, to możecie być srodze zawiedzeni.

Beniaminek dokonał kilku transferów, które mogą sprawić, że namieszają w lidze. Najgłośniejszym nazwiskiem, które zobaczymy w szeregach drużyny z Płocka, jest Dominik Furman. Zawodnik Tuluzy nie poradził sobie na zachodzie i błąka się na wypożyczeniach.

furman-laczy-nas-pasja

Zespół beniaminka może okazać się idealnym dla niego miejscem na odbudowanie formy. Kiedy dodamy do tego nazwiska solidnych ligowców, Tomislava Bozica i Kamila Sylwestrzaka oraz transfer Jose Kante, to wygląda na to, że Wisła może pozostać w Ekstraklasie na dłużej.

Drużyna z Płocka mogła pochwalić się w 1. lidze najlepszą defensywą. Dziś jej wartość sprawdzi Lechia Nowaka, jeden z najbardziej ofensywnie usposobionych zespołów w naszym kraju.

W Gdańsku cierpią wręcz na nadmiar bogactwa ofensywnych pomocników, a przed sezonem dołączył do nich jeszcze Rafał Wolski. Zagadką jest jak trener Nowak upcha ich wszystkich na boisku. Jedno jest pewne, w spotkaniach z ich udziałem będziemy mogli liczyć na sporo bramek.

W drugim dzisiejszym meczu zobaczymy pojedynek dwóch niedawnych mistrzów naszego kraju, Śląska Wrocław i Lecha Poznań. Trener Mariusz Rumak, zatrudniony w ubiegłym sezonie we Wrocławiu z misją utrzymania drużyny, miał w końcu pełny okres przygotowawczy, aby wpoić zespołowi swoją koncepcję gry. Liczymy, że w tym roku zobaczymy w końcu pełnię możliwości Ryoty Morioki i Bence Mervo.

rumak-laczy-nas-pasja

Dla Lecha ubiegły sezon był fatalny. Dramatyczny w ich wykonaniu początek rozgrywek sprawił, że bardziej niż o mistrzostwie czy pucharach, myśleli w pewnym momencie o utrzymaniu w lidze.

Teraz zaczęli nieźle. Udało im się pokonać Legię w meczu o Superpuchar i nastroje w Poznaniu dopisują. Przewietrzono szatnię i w miejsce tych, którzy pożegnali się z Wielkopolską sprowadzono kilku solidnych grajków, Majewskiego czy Makuszewskiego.

Ekstraklasa to jedna wielka niewiadoma, nie mamy więc pojęcia czego się dzisiaj spodziewać. Zamiast tego, niepokojąco podnieceni, czekamy na pierwszy gwizdek nowego sezonu i start ligi ciekawszej niż wspomniane na początku Euro.

Komentarze