Piłka nożna: Dwie nowe „miotły” w Ekstraklasie

Rozpisywaliśmy się o licznych zmianach klubów przez najróżniejszych piłkarzy z naszej ligi i nie tylko. Jednak w Ekstraklasie niedawno doszło do dwóch poważnych zmian na stanowiskach głównych trenerów. Chodzi o Nenada Bjelica, który zastąpił Jana Urbana w Lechu Poznań oraz o Radoslava Latala, który po dwóch miesiącach wraca do Piasta Gliwice.

Zacznijmy od klubu ze stolicy Wielkopolski. Decyzja o przyjściu nowego trenera została zapewne podjęta już dużo wcześniej, no chyba, że zwalnianie kogoś po zdobyciu 7 punktów w 3 meczach jest poznańską normą. Wydaje się jednak, że było to dogadane już kilka tygodni temu.

Nowy opiekun „Kolejorza” postawił na rządy twardej ręki. Od razu zakomunikował swoim graczom kilka zasad, jakich będą musieli przestrzegać, jeśli chcą grać w prowadzonej przez niego drużynie. Do najciekawszych z nich należy zaliczyć zakaz żucia gumy podczas treningu. Piłkarze też mogą pojawiać się na murawie na kwadrans przed zajęciami.

Kiedy dziennikarze pytali nowego szkoleniowca o to, czy będzie zamordystą, czy raczej dobrym wujkiem odpowiedział: „Ostrym przyjacielem.” Po czym dodał: „Najważniejszy jest wzajemny szacunek. Nie jestem policjantem i nie mam zamiaru nim być. Oni wiedzą, jak mają się prowadzić. Kto nie będzie tego robić, to musi znaleźć inny klub.”

Jak widać działacze klubu z Poznania postanowili trochę przykręcić śrubę swoim piłkarzom i zmusić ich do jeszcze większego wysiłku, bo rezultaty, które osiągają są zdecydowanie poniżej ich możliwości.

bjelica-sylwetka-laczy-nas-pasja

W Gliwicach szybko zatęsknili za Radoslavem Latalem. Pod jego nieobecność, kiedy drużyną kierował jego były asystent Jiri Necek, to „Piastunki” wygrały zaledwie jeden ligowy mecz. Nowy – Stary trener doskonale zdaje sobie sprawę z trudnego zadania, jakie przed nim stoi.

Jak sam powiedział na konferencji prasowej, najważniejsza będzie mentalna odbudowa zespołu: „Teraz musimy poprawić psychikę zawodników. Drużyna potrafi strzelać bramki, więc trzeba do tego wrócić. Chcę dać temu zespołowi impuls. Psychika będzie odgrywała znaczącą rolę w odbudowie zespołu. Wszyscy oczekują zwycięstw, więc drużyna jest pod sporym ciśnieniem i musi pokazać, że potrafi grać w piłkę. Dobrze wiemy, że tak jest i widzieliśmy to w poprzednim sezonie.”

Czech w czasie swojej nieobecności oglądał wszystkie mecze Piasta w telewizji, śledził także inne spotkania w naszej lidzie, więc doskonale zdaje sobie sprawę, że wiele z drużyn poczyniło znaczące zmiany kadrowe na plus.

Pomimo zamknięcia okienka transferowego, w Gliwicach nie poddają się i zamierzają ściągnąć napastnika, w miejsce Martina Nespora. Warunek jest jednak jeden, musi to być gracz bez kontraktu, bo tylko takich zawodników można jeszcze zatrudniać.

radoslaw-latal-powraca-do-gliwic-laczy-nas-pasja

Czy Latalowi uda się choć trochę odbudować Piasta, żeby drużyna przypominała tą, która do ostatniej kolejki walczyła o tytuł mistrza Polski? W Gliwicach chyba aż takich oczekiwań już nie mają, więc wszyscy będą zadowoleni ze spokojnego utrzymania w Ekstraklasie.

Komentarze