Piłka nożna: Dożynki na Łazienkowskiej

    Niedawno na naszym portalu ukazał się tekst pod tytułem: „Dziwna jest ta Legia”. No nic lepszego napisać znowu nie możemy. Jak już pewnie doskonale wiecie, mecz z Realem Madryt odbędzie się przy pustych trybunach.

    Najpierw mało kto cieszył się z historycznego awansu, a teraz zamiast święta, to Ronaldo i spółka zagrają sobie sparing przy pustych krzesełkach. No naprawdę, jeśli czegoś się nie da spieprzyć, to wiedzcie, że Legii to się uda.

    Wystarczą historie z tego sezonu. Choć najpierw wypadałoby przecież przypomnieć, jak zgłoszono Bereszyńskiego do rozgrywek pucharowych, w których zawodnik nie miał prawa brać udziału. Jak to się skończyło, to wszyscy pamiętamy. Legia zagrała jeden z najlepszych dwumeczów w europejskich pucharach w ostatniej dekadzie i odpadła z Celticem Glasgow.

    Ostatnie kilka miesięcy, to same nieszczęścia. Najpierw Besnik Hasi, czyli facet, który przed meczem z Jagiellonią uczulał piłkarzy, aby pilnowali na murawie Tomasza Frankowskiego. Potem tragiczna forma sportowa drużyny, „cichy” awans do Champions League, tam łomot i teraz wreszcie mecz przy pustych trybunach.

    leczna-legia-pazdan-glowa-laczy-nas-pasja

    Dodajcie do tego konflikt pomiędzy właścicielami w klubie. No gdzie indziej takie historie załatwia się za pośrednictwem mediów? Oczywiście na Łazienkowskiej! Po kilku miesiącach, w których piłkarze grali „totalną padakę” i drużyna wreszcie rozpoczęła grać na swoim normalnym poziomie (za sprawą Jacka Magiery), to właściciele postanowili zrobić wokół klubu medialną szopkę.

    Po wczorajszej decyzji,  Seweryn Dmowski, dyrektor Legii ds. mediów i PR powiedział: „To bardzo smutny dzień dla Legii. Organy odwoławcze UEFA odrzuciły naszą apelację. Decyzja w sensie prawno – formalnym może być traktowana jako nieostateczna w sensie prawnym. Wystąpiliśmy o pisemne uzasadnienie decyzji, ale otwarcie mówimy, że szansa na mecz z kibicami jest wręcz zerowana.

    lesniodorski-po-awansie-do-lm-laczy-nas-pasja

    Czy będziemy jeszcze o coś walczyli? Zobaczymy. Wkrótce poinformujemy o szczegółach zwrotów pieniędzy za bilety na mecz z Realem. W imieniu władz klubu przepraszamy kibiców za tę sytuację. Czujemy się w pełni odpowiedzialni za takie zakłócenia”.

    Do przeprosin, odwołań, deklaracji, to jesteśmy już przyzwyczajeni. Może ktoś w klubie powinien w końcu najpierw wziąć długi rozbieg, uderzyć się mocno w głowę o ścianę klubowego gabinetu i zacząć porządkować „burdel”, bo inaczej się tego nie da określić, jaki panuje na Łazienkowskiej od dłuższego czasu. Chcieliście mieć Ligę Mistrzów, a macie zwykłe dożynki.

    Komentarze