Piłka nożna: Do widzenia Hasi, może czas spróbować sił w KSW?

Kolejny łomot. Legia 06 Warszawa. Hejterzy będą mogli sobie poużywać.

Przed takimi spotkaniami zwykle odczuwa się dreszczyk emocji, a nawet kiedy rywal jest dużo lepszy (jak w tym przypadku) to pojawiają się naiwne myśli, że może będzie niespodzianka. Przecież takich w historii futbolu nie brakowało. A i polskie kluby sprawiły kilka niezłych sensacji.

Tym razem jednak było inaczej. Jakoś brakowało tej nadziei na dobry wynik. Nie czuć było nawet dreszczyku emocji. W momencie kiedy przeczytaliśmy skład „Wojskowych”, to już byliśmy przygotowani na najgorsze.

Dąbrowski, który kompletnie zapomniał jak się gra w piłkę, razem z zagubionym we mgle Czerwińskim, a do tego Guilherme na obronie. Bereszyński akurat w lidze grał nieźle, więc nie można się było przynajmniej tutaj przyczepić. Co do pozostałych formacji, to bez sensacji, chociaż brak Nikolicia, czyli faceta który uratował tyłek Hasiemu, był nie w porządku w stosunku do samego zawodnika.

Nie bluzgając za bardzo na linię defensywną, to warto przede wszystkim zauważyć (oprócz oczywiście tego, że zagrali katastrofalnie, skandalicznie i poniżej poziomu godności, nawet jak na piłkarzy z polskiej ligi), że nikt kompletnie nie wiedział co ma robić.

Błędów w ustawieniu nie było. Bo nie istniało żadne ustawienie. Zero koncepcji.

Odjidja-Jodlowiec-zalamani-po-porazce-laczy-nas-pasja

Reszta formacji wiele zdziałać nie mogła. Oczywiście zagrali beznadziejnie, ale najgorsze jest to, że bez walki. Nikt nie umierał na boisku. Zdychali za to wszyscy na stadionie i przed telewizorami (mamy tu na myśli tych „normalnych”, którzy kibicują polskim drużynom w starciu z zagranicznymi. Pozostali to zwykłe, zakompleksione gamonie. Nie ma się co obrażać – taka prawda).

Oglądając to spotkanie, to mieliśmy nadzieję, że ten mecz się jak najszybciej skończy. Można się śmiać, ale trzeba płakać. Bez względu na sympatie kibicowskie, to nie chcemy oglądać takich obrazków, jeśli chodzi o polskie drużyny.

Bezradność, strach, lęk. To są zawodowi piłkarze? Naprawdę nie możemy pojąć, jak to się stało, że oni się tak prezentują w obecnym sezonie. Przecież Legia jest kadrowo najmocniejsza od bardzo dawna. Takiej „paki” naprawdę w polskiej lidze chyba jeszcze nie było.

Drogi Besniku Hasi,

Jakim cudem udało ci się zniszczyć wszystkich piłkarzy mistrza Polski? Jedyny którego nie zepsułeś, to Malarz. Wytłumaczenie jest jednak banalne – Ty go nie trenujesz! Rozwaliłeś wszystkie formacje. Naściągałeś za gruby hajs (jak na polskie warunki) międzynarodowy szrot.

Naprawdę nie wiemy, co zrobiłeś biednemu Rzeźniczakowi, dlaczego Jodłowiec przestał być skałą nie do przejścia i czemu Guilherme cofnął się w rozwoju?

Besnik! Idź być „królem Albanii” gdzieś indziej. Tutaj nie stworzysz swojego gangu, który będzie siał postrach w Europie. Twój gang nie sieje postrachu nawet na polskiej wsi (w Niecieczy mieszka niespełna 800 osób!). Zabieraj swoich kumpli i idźcie może do KSW, przecież cały czas nie wiemy, z kim ma walczyć Popek. Nawet on byłby lepszym szkoleniowcem niż Ty!

besnik-hasi-legia-warszawa-laczy-nas-pasja

Dlaczego pozwoliliśmy sobie zwracać się do Ciebie bezpośrednio? Ponieważ straciliśmy do Ciebie kompletnie resztki szacunku. Chłopie, Ty nic nie robisz! Jak miałeś 2 tygodnie przerwy reprezentacyjnej, to dałeś piłkarzom kilka dni wolnego, zamiast w pocie czoła ratować honor drużyny.

Legia, to nie jest Twój klub. On jest własnością kibica. Kibica, który składa się na Twoją, największą w historii Ekstraklasy wypłatę. Jakbyśmy tak partolili robotę i dostawali za to kupę (do Ciebie to słowo pasuje jak ulał) siana, to byśmy naprawdę zrezygnowali.

Wiesz co to honor?

Bez wyrazów szacunku.

Kibice polskiej piłki.

 

Komentarze