Piłka Nożna: Czy Real jeszcze może?

    W sobotę odbyły się derby Madrytu, to wie każdy. Stwierdzenie „odbyły się” chyba najdobitniej opisuje to co działo się w całym spotkaniu. Bez fajerwerków, bez błysków geniuszu, bez sunących co rusz z obu stron ataków, najzwyklejszy mecz, który bez historii zakończył się wynikiem 0:1. I o ile po składzie drużyny Diego Simeone można było po cichu spodziewać się takiej gry, to zespół Zinedina Zidana zawiódł na całej linii! Nie wynikiem, nie stratą punktów, ale znowu grą, znowu brakiem zaangażowania na boisku!

    Co się działo na murawie, kto oglądał ten wie, jak na oczekiwania zupełnie nic. Dwie światowe marki, nazwiska, które w prawie każdej drużynie świata budziłyby lęk. A gra, nie przymierzając i z zachowaniem wszelkich proporcji, budziła mniejsze emocje niż wczorajszy mecz Lecha z Jagiellonią! Obrona Atletico, monolit nie do przejścia, Juanfran, Gimenez, Godin i Filipe Luis, zrobili dokładnie to co do nich należało i z pewnością to na co przed meczem nastawił ich Simeone. Grali, twardo, czasem wręcz brutalnie, po faulu na Danilo należał się przecież Królewskim rzut karny. Zrobił też to co do niego należało blok ofensywny, w końcu obudził się Griezmann, 1:0, pozamiatane! Rojiblancos mieli na to spotkanie wyraźny plan i jego założenia wykonali perfekcyjnie. I chociaż w równym stopniu co Real  odpowiadają za słabą jakość tego widowiska, to po nich nie spodziewaliśmy się innej gry, taki mają styl! Problemem był styl Królewskich, którzy na swoją grę pozwolili ekipie Simeone. Kiedy na spokojnie przypomnimy sobie przebieg spotkania próżno doszukiwać się jakichś konkretnych założeń czy schematów w grze drużyny Zidana. Pojawia się pytanie, czy Francuz w ogóle na ten mecz miał jakiś plan, czy Zizou wyłożył się w pierwszym poważnym pojedynku właśnie na taktyce?

    Osiem meczów bez porażki, okazałe 5:0 w debiucie z Deportivo. Ale w La Liga, nie oszukujmy się, za jego kadencji Real nie grał z nikim poważnym! Pierwszy prawdziwy test – AS Roma, test zdany na piątkę, właściwie na wyjazdowe 2:0. Ale mecz z „bandą” Simeone to trochę inny poziom, to raczej pojedynek szachowy. „Cholo”  znany jest z tego, że wygrywa mecze genialnie rozpracowując rywala, a jego piłkarze potrafią w stu procentach jego myśl taktyczną pokazać na murawie. Tak było i w tym spotkaniu! Nie obarczalibyśmy do końca winą za porażkę trenera Królewskich, przy takim stężeniu gwiazd powinien znaleźć się choć jeden piłkarz, który w pojedynkę poprowadziłby Los Blancos do korzystnego wyniku. W sobotę próżno było takiego szukać, Ronaldo – dwa strzały i koniec, James, te kilkadziesiąt milionów za niego odbijały się czkawką przez całą niedzielę wszystkim sympatykom Realu, żeby nie pastwić się nad Kolumbijczykiem powiemy tylko, że był na boisku, bo ktoś przecież te wszystkie straty piłki w końcu zaliczył. Modrić, Kroos, Isco, po tym meczu powinni czyścić buty Gabiemu! Defensywa, dość powiedzieć, że Zidane oddałby wszystkich za Marcelo.

    Wymowne dla nastrojów w szatni były słowa Cristiano, który stwierdził, że  gdyby wszyscy w zespole grali na jego poziomie to Real były na pierwszym miejscu w Lidze! Nawet jeśli te słowa były podyktowane sfrustrowanym ego gwiazdora i który potem próbował je prostować, to jasne jest, że brak najważniejszych ogniw mocno doskwiera Królewskim. Tylko czy ma to sens? Jeśli wydaje się setki milionów na transfery to czy można narzekać na brak kogoś ze składu? Czy nie powinno być tak, że zmiennik w takim zespole jest równie lub prawie tak dobry jak piłkarz pierwszego składu? Jeśli nawet nie to czy zmiennik nie powinien „gryźć trawę” żeby się pokazać? Cholernie brakowało tej ambicji! Czy Real w tym składzie może być drużyną, która coś ugra? Czy Zidane musi dostać kilka gorzkich lekcji żeby się czegoś nauczyć? To, że zawsze będą w europejskiej czołówce jest pewne, zwyczajnie nie da się inaczej mając taki skład. Ale czy jest to skład w którym można np. powalczyć w przyszłym sezonie o potrójną koronę? Czy Francuz dostanie szansę i przede wszystkim czas żeby „przemeblować” drużynę po swojemu? Wydaje się, że status klubowej legendy mu to umożliwi! Na to chyba wszyscy czekamy! 

    Komentarze