Piłka nożna: Czas ochłonąć. Polska piłka klubowa jest na dnie!

    Pomimo niezłego występu naszej reprezentacji podczas Euro 2016, niestety nie jestem w stanie określić naszej piłki nożnej mianem poważnej. Jeszcze większość najlepszych piłkarzy świata nie wyruszyło na urlop, a my mamy już za sobą dwa lania. Zagłębie Lubin i Cracovia przegrały z drużynami z Bułgarii i Macedonii.

    Temat nie jest bardzo wałkowany w polskich mediach, bo większość dziennikarzy żyje turniejem we Francji. Miejmy nadzieję, że w rewanżach pójdzie naszym drużynom o wiele lepiej. Jednak jakby na to nie patrzeć, to jesteśmy w dupie.

    Ten cały początek sezonu jest kompletnie bez sensu. Już w czwartek Superpuchar Polski. Na Łazienkowskiej Legia zagra z Lechem. Pierwszy bezsens tego meczu jest taki, że w ogóle nie powinien się odbyć! Jeżeli jedna drużyna zdobywa wszystko, to powinna dostać Superpuchar od razu. Jakoś tak na logikę to bez sensu, jeśli za poprzedni sezon mistrzem i zdobywcą Pucharu Polski została Legia, a Superpuchar trafiłby nagle do Lecha Poznań.

    Po drugie, Legia zagra w tym spotkaniu w składzie, który w zeszłym sezonie śmiało nazwalibyśmy rezerwowym. A przecież nie po to tyle się mówiło o poważnym traktowaniu rozgrywek w krajowym pucharze, żeby na otwarcie sezonu grać bez najlepszych. Nie można jednak winić klubów, bo przecież Lech też nie zagra w pełnym zestawieniu. To spotkanie można było przecież rozegrać w późniejszym terminie.

    Poznañ, 10.07.2015. Zawodnicy miejscowego Lecha fetuj¹ zdobycie pi³karskiego Superpucharu Polski po pokonaniu Legii Warszawa 3:1 w Poznaniu, 10 bm. Trofeum trzyma £ukasz Tra³ka (C). (dw) (dw) PAP/Bartosz Jankowski

    W ogóle kolejny paradoks jest taki, że klub z Łazienkowskiej z całych sił walczył o tytuł i prawo do gry w eliminacjach upragnionej Champions League, a teraz jest kompletnie bez żadnych wzmocnień na pierwsze spotkanie ze Zrinjskim Mostar.

    Co więcej, nie wiadomo czy reprezentanci swoich krajów na Euro będą mogli zagrać. Co prawda, mają już kilka dni być w treningu, jednak w klubie nie ukrywają, że jedynie Jodłowiec na pewno nie odejdzie.

    Dodajmy do tego, że dalej nie w pełni zdrowy po kontuzji ręki jest Prijović, a kontuzje złapali Hamalainen i Bereszyński. Sytuacja nie wygląda optymistycznie. Żeby się tylko nie okazało, że sezon z europejskimi pucharami jeszcze się nie zacznie, a w Polsce będzie już po wszystkim.

    Ta cała rywalizacja w Ekstraklasie i Pucharze Polski jest na logikę bez sensu. Wszyscy się podniecamy, kto zagra w pucharach, a potem jest wstyd na arenie międzynarodowej.

    craxa

    I dodatkowo w większości klubów wszyscy narzekają. Nikt nie myśli rozwojowo w stylu, że dołożymy trochę kasy na mecze w fazie eliminacyjnej, ale potem zarobimy dwukrotnie więcej, jeśli dostaniemy się do fazy grupowej.

    Wielu działaczy w Polsce zapomina, że przerwa w rozgrywkach ich nie obowiązuje. To powinien być dla nich czas wytężonej pracy. Potem nasze kluby budzą się z ręką w nocniku i słyszymy tylko tłumaczenia, że za rok będzie lepiej. A potem znowu jedziemy do Bułgarii i Macedonii i jest eurowp****ol.

     

    Komentarze