Piłka Nożna: Bajdurzenie o transferach. Czas start!

Czasami mam wrażenie, że okienko transferowe wymyślono tylko po to, aby dziennikarze mieli o czym pisać. Te wszystkie teksty są naprawdę tak autentyczne jak Komitet Obrony Demokracji. Zwykle nikt nie podaje źródła, pada tylko zwrot w stylu: „że podobno jest w kręgu zainteresowań…” W to wykropkowane miejsce wstawiamy dowolny klub i tekst mamy już gotowy. Jako, że teraz Leicester jest na topie, to łączy się z nim kilku Polaków. Zauważcie, że  przy kolejnym zawodniku, w kontekście jego transferu, często są wymieniane te same kluby. Zawsze zastanawiałem się, jak powstają takie teksty (bez podawanego źródła) o zainteresowaniu polskim piłkarzem kilku klubów zagranicznych. Jedyną sensowną odpowiedzią jest to, że menadżer zawodnika opłaca takie materiały i dyktuje nazwy klubów. Kto się na to jeszcze nabiera? Ciekawe czy robią to z przyzwyczajenia, czy to rzeczywiście działa? Jest też możliwość, że dziennikarz nie ma pomysłu na tekst i po prostu wszystko wymyśla, albo kopiuje z zagranicznych stron. W ogóle zauważcie, że dzisiejsze dziennikarstwo działa bardziej jak fabryka. Chodzi o to, aby tworzyć teksty, a autentyczność jest dopiero na kolejnym miejscu.

No, ale miało być o transferach. No to Milik podobno idzie do Leicester. Dobry ruch, ale nie więcej niż na sezon, bo jak wiadomo oni spadną za 2 – 3 lata. Jak nie wierzycie to przeczytajcie tekst na naszym portalu o tytule: „Kopciuszków w europejskim futbolu było więcej”.

Co ciekawe niejaki Bartłomiej Drągowski też się wybiera do Leicester. No to Arek będzie na treningach uderzać praktycznie do pustej bramki. Powiecie, że jestem złośliwy, a ja po prostu pamiętam, jak kończą się wyjazdy w tak młodym wieku. No, ale niestety nie o rozwój 18 – letniego bramkarza Jagi tutaj chodzi, a o prowizję dla jego menadżera. Za kilka lat Drągowski wróci do naszej ligi żeby się odbudować. No szkoda, ale piłka to biznes, a potem dopiero sport.

Czytam, że Glik też odchodzi z Torino. Jakie nazwy klubów podają nasze portale? Przewija się Besiktas Stambuł, Zenit Sankt Petersburg i… Leicester. No jasne, oni tam kochają Polaków. Pewnie „Wasyl” ustala listę transferów na kolejny sezon, w końcu miał sporo czasu. A tak serio, to oczywiście Anglia byłaby najlepszym kierunkiem, ale liga rosyjska też nie byłaby najgorsza. Mam nadzieję, że do Turcji Kamil się nie wybierze, on jest miłym, spokojnym gościem, a w Stambule raczej spokoju nie zazna.

Okazuje się, że Piotr Zieliński jest już tak dobry, że chce go sam Jurgen Klopp w Liverpoolu. Byłoby fajnie, ale on bardziej pasuje do Primera Division niż Premier League. Musiałby biegać dwa razy szybciej niż we Włoszech oraz wzmocnić się fizycznie. Niemniej jednak fajny klub, niech próbuje.

Ciekaw jestem tylko, czemu te wszystkie transfery chcą zrobić po Euro? Przecież nasi po turnieju, jeśli zagrają tak jak zawsze)  powinni być o połowę tańsi. No, ale w tym tkwi pewnie siła dobrych menadżerów, którzy postraszą właścicieli zagranicznych klubów, że ich zawodnik odgrywa kluczową rolę w kadrze i po Euro to już będziecie musieli zapłacił dwa razy więcej. Coś jak ze Stępińskim, który podobno po turnieju we Francji będzie strasznie drogi. Przypomnijcie mi, w ilu on meczach kadry zagrał?

Foto: pzpn.pl

Komentarze