Piłka nożna: Adam Nawałka – legenda czy iluzja?

    Na wstępie trzeba jasno zaznaczyć – nikt tutaj nie ma zamiaru deprecjonować zasług trenera Adama Nawałki. Prowadzi naszą reprezentację od trzech lat i w tym czasie dostarczyła nam ona wiele radości i wspomnień, którymi za kilkanaście lat jeszcze będziemy dzielić się z naszymi dziećmi na rodzinnych spotkaniach. Może w tym czasie nie raz pokonamy jeszcze Niemców, być może co cztery lata będziemy awansować do mistrzostw Europy i wychodzić z grupy, ale to właśnie teraz byliśmy świadkami tych „pierwszych razów”!

    Nasza reprezentacja rozwija się piłkarsko, mamy coraz lepszych zawodników, grających w topowych europejskich klubach. Czy warsztat trenerski Nawałki jest wystarczający do tego, żeby stworzyć z nich zespół, który może walczyć o tytuły?

    Pokazał już, że na naszym własnym podwórku ma wiele do zaoferowania. Poprowadził krakowska Wisłę do mistrzostwa kraju, wywalczył z Górnikiem Zabrze awans do Ekstraklasy, doceniono jego umiejętności i włączono go nawet do sztabu trenerskiego Leo Beenhakkera.

    Zaufał mu potem sam Zbigniew Boniek, PZPN, a potem i cały naród. Po nieudanym dla nas Euro w 2012 roku wszyscy byliśmy rozczarowani i rozgoryczeni. Wściekli na Franciszka Smudę i naszych reprezentantów. Pożar w kadrze miał ugasić Waldemar Fornalik, ale i i on poniósł klęskę.

    Adam Nawałka miał być ratunkiem i rzeczywiście nim został. Ale czy sukcesy, które niewątpliwie odniósł, to nie jest szczyt jego możliwości? Ma jeden wielki atut, którego brakowało jego poprzednikom – jest dla piłkarzy trochę jak dobry, wyrozumiały ojciec. Kiedy coś przeskrobią, zruga, ale nie obraża się, kiedy nie idzie im w klubie, zadzwoni, pocieszy, podtrzyma na duchu. Daje im dużo swobody i luzu, ale wszystko w rozsądnych granicach.

    nawalka-portugalia-laczy-nas-pasja

    Trzeba przyznać, że psychologiczne podejście do podopiecznych to jego mocna strona, ale co z pozostałymi kwestiami? Za każdym razem podkreśla się, że ma niesamowitego nosa –a za przykład podawany jest Mączyński. Zgadza się, ale gdybyśmy spojrzeli na to z innej strony, to okaże się, że Nawałka nie miał zbytniego wyboru przy obsadzie środka pola.

    Mąka zbytnio nie odstaje od pozostałych zawodników pierwszego składu, ale zazwyczaj jest najsłabszy i nie wnosi zbyt wiele do drużyny. Teraz gra Zieliński i chociaż nie pokazuje się z dobrej strony, to ciekawi jesteśmy jakby prezentował się, gdyby dostawał wcześniej więcej szans.

    Jeżeli chodzi o umiejętności to naszym zdaniem bije Mączyńskiego na głowę. Niestety psychikę ma zdecydowanie słabszą. A przecież Nawałka znany jest z dobrego podejścia do zawodników. Czy jego umiejętności psychologa są zbyt małe, żeby dodać pewności siebie piłkarzowi Napoli?

    Spotkaliśmy się kiedyś z opinią, że selekcjoner nie wdaje się zbytnio w dyskusję z mediami na tematy taktyki nie dlatego, że z natury jest taki skryty, ale rzuca banałami, bo nie ma na jej temat zbyt wiele do powiedzenia.

    Przypomnieliśmy sobie o tym, kiedy w meczu z Kazachstanem Linetty wszedł za Kapustkę. Była to jedyna zmiana i zastanawialiśmy się, dlaczego trener reaguje tak późno i to w tak dziwny sposób. Czasami mamy wrażenie, że nie do końca potrafi on zapanować nad tym, co dzieje się na boisku. A przecież to tam zdaje egzamin z tego, czego „uczył” piłkarzy.

    image
    4 zdjęcia

     

    Adam Nawałka do historii polskiej piłki już przeszedł, ale trafił na moment idealny – gorzej być nie mogło a piłkarze grają w tak dobrych klubach, że uczyć ich już niczego nie trzeba, czasem wystarczy nie przeszkadzać.

    Udało mu się wypromować kilka nazwisk, ale nie zapominajmy też, że testował on kilkudziesięciu piłkarzy i kilku z nich okazało się reprezentacyjnymi niewypałami, a Cionek w kadrze to decyzja chyba niezrozumiała dla nikogo w tym kraju.

    Selekcjoner już jest legendą, ale czy jego wielkość nie jest iluzją powstałą na potrzeby chwili? Czy naprawdę jest tak genialnym szkoleniowcem, czy po prostu ma trochę szczęścia i intuicji? Są one potrzebne, ale nie można polegać na nich w nieskończoność.

    Póki jest dobrze, nikt nie krytykuje Nawałki. I dobrze, my też nie mamy zamiaru tego robić, ale chcemy zobaczyć mecz, w którym biało – czerwoni oprócz indywidualnych umiejętności pokażą coś, co można będzie śmiało nazwać „ręką trenera”.

    Komentarze