Pierwsza Liga: Gdynia się bawi, Lewicki królem!

Kiedy piłkarska Polska zastanawiała się, kto stanie w bramce na mecz z Litwą i czy Krychowiak jest już w stu procentach zdrowy, a część kibiców planowała wyjazdy do Francji, na zapleczu Ekstraklasy rozegrano wczoraj ostatnią kolejkę spotkań. I niby na zaplanowane osiem spotkań interesujące wydawało się być tylko jedno, to i tak śledziliśmy multirelację z naszej Pierwszej Ligi z dużą uwagą.

Wielkie święto i piknikowa atmosfera panowały w Gdyni, gdzie miejscowa Arka mierzyła się z Chrobrym Głogów. Czekano nie tyle na sam mecz, którego wynik już chyba nikogo nie interesował, a na ostatni gwizdek sędziego, który dawał przyzwolenie na oficjalne celebrowanie Mistrzostwa Pierwszej Ligi i awansu do Ekstraklasy, wywalczonego już kilka tygodni temu. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, ale podejrzewamy, że niewielu kibiców będzie o tym pamiętać. Zresztą pewnie niewielu pamiętać będzie cokolwiek. Ale należy im się, zasłużyli!

arka-gdynia-laczy-nas-pasja

Podobne podejście mieli również piłkarze Wisły Płock. Awans zapewniony, a mecz z GKS-em Katowice był tylko formalnością. No może nie dla tych drugich, którym trzy punkty pozwalały na znaczny awans w końcowej tabeli. Tak też się stało – katowiczanie wygrali 2:1, dzięki czemu kończą sezon tuż za podium.

Wiedzieliśmy też już wcześniej, które drużyny pożegnają się z pierwszoligowymi rozgrywkami, ale jedno spotkanie miało wyłonić drużynę, która z Wisłą Puławy będzie w barażach walczyć o Pierwszą Ligę. Zacznijmy od spadkowiczów. Tymi okazali się oczywiście Dolcan Ząbki, Rozwój Katowice oraz GKS Bełchatów. Katowiczanie niestety będą mieli już tylko jedną drużynę na zapleczu Ekstraklasy, ale szczególnie przykry jest spadek bełchatowian, drużyny, która jeszcze w sezonie 2006/07 była wicemistrzem Polski.

O baraże walczyły MKS Kluczbork i Pogoń Siedlce. Ci pierwsi w ostatniej kolejce dostali trzy punkty za walkower z Dolcanem i musieli liczyć na potknięcie Pogoni, która swój los miała w swoich rękach, a raczej nogach i musiała wygrać w domowym spotkaniu z Chojniczanką Chojnice. W meczu padła tylko jedna bramka, na szczęście dla gospodarzy – właśnie dla nich. W sześćdziesiątej trzeciej minucie bramkarza gości pokonał Rafał Zembrowski i gospodarze mogli cieszyć się z utrzymania.

wisla-plock-awans-laczy-nas-pasja

Dla niektórych rozstrzygnięć miał również znaczenie mecz w Sosnowcu, gdzie tutejsze Zagłębie podejmowało bydgoskiego Zawiszę. Dla Zagłębia zwycięstwo oznaczało zajęcie trzeciej pozycji i zakończenie rozgrywek na podium. Zadanie wydawało się niezbyt trudnie, zawirowania wokół przejęcia Zawiszy, odejście Osucha i trzy porażki z rzędu nie stawiały bydgoszczan w roli faworyta. Mecz przebiegał zgodnie z oczekiwaniami i w dwudziestej pierwszej minucie gospodarze prowadzili już dwa do zera. Chociaż nie zdołali dobić przeciwnika grającego w mocno eksperymentalnym składzie, mało tego stracili nawet bramkę, to ostatecznie wygrali 2:1! Bramka dla Zawiszy była jednak bardzo ważna dla jej strzelca, Szymona Lewickiego, który mimo bardzo słabej końcówki sezonu w wykonaniu swojej drużyny, został królem strzelców Pierwszej Ligi z dorobkiem szesnastu bramek.

Piłkarze mogą udać się więc na mniej lub bardziej zasłużone urlopy, jedni mogą myśleć o kolejnym sezonie, inni o transferach do mocniejszych zespołów a piłkarze Arki Gdynia, Wisły Płock i Pogoni Siedlce o tym jak szybko wyleczyć kaca.

Komentarze