MŚ Elity: Sięgaj tam gdzie wzrok nie sięga

    Czasami w życiu jest tak, że ciężko spojrzeć dalej niż końcówka swojego nosa. Nie dlatego, iż nos jest przesadnie długi. Przypadki Pinokia kłamczuszka, całe szczęście, spotyka się znacznie rzadziej niż zwykłe, statystyczne europejskie nosy. Bardziej chodzi o tępawe zapatrzenie w samego siebie oraz nieprzytomne zapomnienie o całym świecie. W tym stanie jesteśmy zdolni nie zauważyć nawet słonia mówiącego nam wesołe „dzień dobry”. W tym stanie, zwłaszcza jeśli dołożona jest szczypta samozadowolenia, może przejść obok nas zmartwychwstały Elvis Presley, a my i tak nie usłyszymy słodkiego „Love me tender”. Całkowitemu otępieniu ulegają wzrok i słuch a brak reakcji na bodźce zewnętrzne jest stuprocentowy. Tego rodzaju symptomy, mam takie wrażenie, cudownie bliskie są nam, Polakom. Kiedy się coś uda nie ma takiej siły, która byłaby zdolna oderwać nas od samouwielbienia. W drugą zaś stronę działa to trochę inaczej. Kiedy coś nie wyjdzie lub po prostu spieprzymy jakąś sprawę winni są przeważnie inni, a nie my.

    Niedawno zakończyły się w katowickie mistrzostwa świata w hokeju na lodzie Dywizji 1A i trzeba powiedzieć, że  były zorganizowane wzorowo. Drugi raz z rzędu powierzono nam odpowiedzialne zadanie opieki nad tym wydarzeniem. Powoli Polska staje się specjalistą od mistrzostw dywizji pierwszej. Jeśli do tego dodamy fantastyczny klimat stworzony przez licznych kibiców, uzyskamy turniej niemal doskonały. Wszystko to szczera prawda, w związku z tym przez polskie media przetaczają się stada pochwał i samozachwytu. Nie słyszałem natomiast żeby ktoś zadał sobie trud analizy wyniku sportowego Polaków i wobec tysięcy kibiców uczciwie go ogłosił. Chociaż w tej sytuacji pewnie i tak nie przebiłby się przez grubą warstwę błogostanu. Wracając do czubka nosa, kiedy zajęci byliśmy stanem absolutnego podziwu swoimi dokonaniami obok nas przeszło wydarzenie na które prawie nikt nie zwrócił uwagi. Dlatego mam przyjemność ogłosić wszystkim Państwu, co następuje, wczoraj rozpoczęły się mistrzostwa świata Elity Rosja 2016!

    Tak moi drodzy czytelnicy, to ten najważniejszy turniej hokejowy świata. Niech się schowają KHL, NHL czy inne EBEL-e. Tylko teraz można zobaczyć szesnaście najlepszych drużyn narodowych. Tylko w Rosji legendarne ekipy absolutnej czołówki hokejowej po raz 80 będą walczyć w tym morderczym turnieju. Nie obchodzi mnie to, że niektórzy zawodnicy z zawodowych lig w nosie mają reprezentacje swoich krajów. Na pohybel im! Niech się dzieje!

    I jak zacząć to z przytupem. Wczoraj Czesi wymierzyli policzek Rosjanom wygrywając 3:0. Tym bardziej dla Rosjan jest to bolesna porażka, ponieważ, każdy inny wynik niż zwycięstwo w mistrzostwach, dla nich to katastrofa. Myślę, że Władimir Putin już postawił ultimatum trenerom i prezesom: albo miliony, albo łagry…

    W innym meczu mistrzowie aktualnie panujący Kanadyjczycy rozbili trzecią drużynę globu USA 5: 1. Pokazali siłę i z pewnością będą chcieli przedłużyć swoje panowanie na cały przyszły rok. I jak tu nie kochać hokeja? Jeśli takie argumenty nie przekonają Państwa do włączenia TVP Sport i emocjonowania się mistrzostwami, to nic nie będzie w stanie tego zrobić.  Ja jednak mam nadzieję, że mimo aury wiosennej, mimo słońca, ciepłego wiatru i nowalijkom poświęcicie Państwo trochę swego cennego czasu na kibicowanie hokejowym herosom.

    Komentarze