Michał Pol: Zlatan, Pogba, Pep, Mourinho Conte i inni czyli Premier League ciekawa jak nigdy!

    Wraca najlepsza liga świata, czyli Premier League! Mocna, jak jeszcze nigdy, naszpikowana gwiazdami, w tym najdroższym piłkarzem globu i zastępem najlepszych trenerów świata. Oczywiście znam argumenty mówiące, że najlepsza liga świata to La Liga, bo tam co rok jest ze trzech półfinalistów Ligi Mistrzów, Leo Messi, Cristiano Ronaldo, Gareth Bale, Luis Suarez etc. Moglibyśmy się spierać w nieskończoność.

    W największym skrócie: liga angielska jest zdecydowanie najtrudniejszą z lig do wygrania, najbardziej wyrównaną, w której ostatni zespół tabeli, jak niemal równy z równym potrafi rywalizować z liderem.

    W której wraz z rosnącymi budżetami wszystkich klubów, dzięki pieniądzom z praw telewizyjnych, rosną też w siłę ich kadry, nawet beniaminków. Przez to Premier League z roku na rok staje się tak wyczerpująca, że kluby nie mają później siły rywalizować z Barceloną, Realem Madryt czy Atletico.

    pep-guardiola-manchester-city-laczy-nas-pasja

    W najnowszym sezonie o lidze angielskiej trzeba powiedzieć jedno: w żadnej innej nie będzie rywalizowało ze sobą aż tyle trenerskich znakomitości! Już sama tylko ponowna rywalizacja Pepa Guardioli i Jose Mourinho zelektryzowałaby każdą ligę świata, a tu jeszcze obaj panowie spotkają się w jednym mieście, przez co ciężar derbów Manchesteru urośnie do niebotycznych rozmiarów. A do tego trenerscy magowie, geniusze, profesorowie i dyrygenci jak Juergen Klopp, Arsene Wenger, Antonio Conte, Claudio Ranieri, a nawet Maurizo Pocchetino i Slaven Bilić. Każda ich konfrontacja to będzie uczta dla kibiców i dziennikarzy sportowych.

    Czy w ogóle można przewidywać w dniu startu ligi kto zostanie mistrzem Anglii, skoro w minionym sezonie taki numer wywinęło Leicester City? A jednocześnie tak silna nieodgadniona niemoc dopadła broniącej trofeum Chelsea, co skończyło się wyrzuceniem Mourinho?

    Niemniej, gdybym miał wskazać trzy drużyny jakie skończą sezon na podium, byłyby to właśnie The Blues, Manchester United i Manchester City. Czy w tej kolejności? Myślę, że bezpośrednią walkę o mistrzostwo stoczą Chelsea i MU.

    Minie trochę czasu nim Guardiola nauczy się ligi angielskiej, a jego piłkarze pojmą jego rewolucję. To nie Monachium, gdzie Bayern miał w kieszeni tytuł w dniu rozpoczęcia rozgrywek, kwestią czasu było tylko w marcu, kwietniu czy w maju. Tu ciężko będzie o trzy mistrzostwa w trzy lata. Cholernie ciężko będzie nawet o to pierwsze i jestem sceptyczny czy uda się już za pierwszym podejściem. W dodatku nie wystarczą transfery dwóch, trzech piłkarzy, którzy uzupełnią układankę. Guardiola musiał pudło z puzzlami rozrzucić od nowa i zacząć układać od zera. Czy zostawić w bramce Joe Harta, jak wpasować do defensywy Johna Stonesa, co z Yaya Toure, z którym średnio współpracowało się w Barcelonie.

    mourinho-manchester-united-laczy-nas-pasja

    Jeśli chodzi o transfery, to bardziej przekonują mnie te, które zrobiono w czerwonej części Manchesteru. Leroy Sane czy Gabriel Jesus zapowiadają się świetnie, ale muszą się jeszcze sporo nauczyć. Zlatan Ibrahimović i Paul Pogba z miejsca windują MU o poziom, dwa wyżej. Obaj to zawodnicy, których brak przeraźliwie było widać w minionym, fatalnym sezonie, zakończonym katastrofą, czyli poza Ligą Mistrzów.

    Do tego Mourinho doskonale zna i klub i ligę. Jest zdeterminowany, żeby zmazać hańbę ostatniego sezonu z Chelsea. Musiał z niej odejść po rozpętaniu wojny na kilku frontach, w tym we własnej szatni, mimo deklaracji, że spędzi w Londynie długie lata. Portugalczyk uwielbia wyzwania, a dostał najcudowniejsze: podnieść dumny i najbardziej utytułowany angielski klub z kolan, na które upadł po odejściu Alexa Fergusona. Dostał piłkarzy jakich sobie zażyczył, łącznie z pobiciem transferowego rekordu wszech czasów, nie ma więc usprawiedliwienia. Ogień musi iść od pierwszego spotkania z Bournemouth do ostatniego z Crystal Palace.

    Dlaczego to w Chelsea widzę największego konkurenta MU? Bo kadra The Blues już należy do jednych z najsilniejszych w Premier League. W piłkarzach siedzi za to upokarzające uczucie klęski w minionym sezonie, w którym mistrzowie Anglii skompromitowali się doszczętnie.

    Wojownicy jak John Terry, Branislav Ivanowić (najgorszy sezon w karierze), czy Diego Costa oraz artyści, jak Eden Hazard, Cesc Fabregas czy Willian będą mieli co udowodnić sobie i światu. Natchnie ich w tym Antonio Conte, trener który doskonale potrafi wydobywać z piłkarzy agresję, determinację i wolę walki. Pracoholik dążący do zwycięstw równie maniakalnie co Mourinho.

    chelsea-laczy-nas-pasja

    Na pomoc ściągnął już jednego z najlepszych wojowników ubiegłego sezonu, N’Golo Kante, który w barwach Leicester notował najwięcej odbiorów piłki i walnie przyczynił się do wywalczenia przez Lisy mistrzostwa. Choć minie pewnie trochę czasu zanim Conte uczyni z Chelsea taki karny i rozumiejący jego rozkazy oddział wojska, jaki była reprezentacja Włoch na Euro 2016. Tym bardziej, że nie w defensywie tercetu BBC: Bonucci, Barzagli, Chiellini…

    Kto w takim razie na czwartym miejscu? Oczywiście tradycyjnie Arsenal, który nie wykorzystał szansy na tytuł w ostatnim sezonie i nie dopadł Leicester City, a letnie okno transferowe tradycyjnie przespał, podczas gdy inni wzmacniali się na potęgę. Lisom po prostu musi pójść dużo gorzej niż w minionym sezonie i w Leicester chyba to wiedzą, skoro Ranieri zastrzega, że pierwsze najważniejsze zadanie to zdobycie 40 punktów i… utrzymanie. Zwłaszcza, że doszedł mu kolejny ważny front – Liga Mistrzów.

    Leicester-City-laczy-nas-pasja

    A może Wengera przelicytuje Klopp w pierwszym pełnym sezonie z Liverpoolem? Kilkakrotnie udawało mu się to już z Borussią Dortmund. Pomoże mu to, co pomogło w sukcesie Leicester – wolne w środku tygodnia, czyli brak gry w europejskich pucharach. Nie wiem czego spodziewać się po Tottenhamie, który miał znakomity sezon, ale fatalną końcówkę, w której przerżnął nie tylko szanse na tytuł, ale znów znalazł się za Arsenalem. Skład, w którym błysnęli Harry Kane, Najlepszy Młody Zawodnik Roku Delle Ali czy Eric Dier będzie o wiele bardziej zgrany i doświadczony.

    A może jeszcze ktoś wystrzeli jak Leicester? Tak czy siak, będzie ciekawie jak nigdy dotąd!

    Komentarze