Michał Pol: Ostatnia szansa Zielińskiego! Piotrek, jak nie teraz to kiedy?

To zupełnie nowa sytuacja w polskim futbolu, przynajmniej w XXI wieku: oto przed reprezentacją trzeci mecz grupowy na wielkim turnieju, a piłkarze i sztab nie muszą jeszcze pakować manatków na powrót do kraju, w niesławie. Wręcz przeciwnie, przygotowując się do meczu z Ukrainą muszą już wybiegać w przyszłość i kombinować z kim i jakim składem zagrać w 1/8 finału. Jak rozłożyć siły, czy ryzykować zdrowie najlepszych i dostępność tych z żółtymi kartkami na karku.

Wygląda na to, że awans z drugiego miejsca w grupie mamy pewny bez względu na wynik spotkania z Ukrainą.

Wiem, że „futbol jest nieprzewidywalny”, „niemożliwe nie istnieje” itd. ale te zaklęcia raczej nie obejmują wygranej Irlandii Północnej z Niemcami. Dla mistrzów świata to nie tylko gra o prestiż dający pierwsze miejsce w grupie, ale i co za tym idzie o uniknięcie w ćwierćfinale Hiszpanii, najlepszej jak dotąd obok Włoch drużyny na Euro 2016. Nie na darmo o Niemcach powtarza się, że to drużyna turniejowa, potrafią kalkulować. Z Hiszpanią chętnie zmierzą się ale w finale, nie w przyszłym tygodniu.

trening-polska-ukraina-laczy-nas-pasja

Co powinien zrobić trener Nawałka w meczu z Ukrainą, która będzie zmuszona rozgrywać tak znienawidzony przez nas „mecz o honor”? „Szkoła otwocka” mówi, że powinien dać odpocząć wszystkim kluczowym piłkarzom, żeby mieć ich świeżych na sobotnie spotkanie (prawdopodobnie) ze Szwajcarią, zwłaszcza, że rywale będą mieli dwa dni odpoczynku więcej. A przy okazji oszczędzić zawodników z żółtymi kartkami (przypomnę, że mają je na koncie Łukasz Piszczek, Kamil Grosicki, Bartosz Kapustka, Krzysztof Mączyński i Sławomir Peszko). Takiemu podejściu hołduje np. Antonio Conte, który już zapowiedział, że wystawi w ostatnim meczu grupowym z Irlandią rezerwistów.

„Szkoła puławska” odpowiada jednak, że na turnieju w każdym meczu powinna grać najsilniejsza drużyna jak tylko się da, żeby nie straciła rytmu.

Jest na fali wnoszącej, niech da jej się ponieść. Wystawienie rezerwowych, żeby zaliczyli grę na turnieju i dali odpocząć kolegom zemściło się już parę razy na trenerach. Np. na Marco van Bastenie, który w grupie najpierw rozgromił Włochy 3:0, potem Francję 4:1, rezerwami wygrał 2:0 z Rumunią, po czym w ćwierćfinale jego piłkarze sensacyjnie ulegli Rosji Guusa Hiddinka 1:3. Adam Nawałka raczej hołduje zasadzie, żeby zmieniać zwycięski skład tylko tam gdzie to konieczne.

Z informacji do jakich dotarł „Przegląd Sportowy” wynika, że przeciwko Ukrainie Piszczka zastąpi Thiago Cionek, a Mączyńskiego Piotr Zieliński. Do składu wróci też Bartosz Kapustka, który grał od pierwszych minut z Irlandią Pn z powodu kontuzji Grosickiego, ale oddał mu miejsce z Niemcami.

Grosicki jest zagrożony kartką, ale w hierarchii Nawałki ponoć stoi wyżej od młodego zawodnika Cracovii. Uznajmy więc, że nowe twarze w drużynie Nawałki na Euro 2016 pojawią się tylko dwie.

Piszczek, najlepszy prawy obrońca sezonu Bundesligi najbardziej zmordował się w meczu z Niemcami, bo z nieznanych mi przyczyn wszystkie akcje rywali szły jego stroną, a nie Artura Jędrzejczyka i Michała Pazdana. Może Niemcy pamiętali jego błędy w meczu w Frankfurcie?

Ale dziś to znów dawny dobry Piszczek. Ma kartkę, a i odpoczynek mu się przyda.

Dla Piotra Zielińskiego to ostatnia szansa, żeby potwierdzić słuszność tych, którzy wskazywali go jako kandydata na jedno z objawień Euro 2016. I że jest wreszcie gotów do roli rozgrywającego reprezentacji. Nie udało mu się to z Holandią, ale tam nie miał za plecami Grzegorza Krychowiaka, bez którego cała pomoc wypadła biednie.

zielinski-polska-ukraina-laczy-nas-pasja

Zieliński ma za sobą bardzo dobry sezon. Był najlepszym zawodnikiem Empoli i na koniec wybrano go do najlepszej „jedenastki” Serie A sezonu. Już wcześniej skontaktował się z nim trener Juergen Klopp, którego Polak nawet odwiedził w domu w Liverpoolu. Walczą też o niego Napoli oraz Roma. Jeśli nic się nie zmieni, Zieliński pobije rekord transferowy za polskiego piłkarza, bo mówi się o sumie w okolicach 10-13 milionów euro.

Szlachectwo zobowiązuje. Z kim gracz Udinese ma udowodnić klasę jak nie z żegnającą się z turniejem Ukrainą. To będzie dobry test jak wypada w meczach o wielką stawkę i w świetle jupiterów, gdy cała Europa parzy. A w takich meczach przyjdzie mu przecież grać po transferze, gdziekolwiek ostatecznie nie wyląduje. Przeciwko Ukraińcom powinien udowodnić, że głowa nie jest dla niego żadnym problemem.

Jak nie teraz to kiedy? Jeśli nie z Ukraińcami to z kim? Piotrek, to jest twój moment!

Wszyscy trzymamy kciuki! Może wówczas zagraniczni dziennikarze przestaną mylić dla jakiej reprezentacji grasz i uwierzą, że Polak potrafi rozdzielać piłki nie gorzej niż Modrić czy Rakitić 😉

Komentarze