Michał Pol: Legio, jeśli nie teraz to nigdy!

Apelowanie do piłkarzy Legii o najwyższą mobilizację, determinację i wspięcie się na wyżyny umiejętności w decydującym dwuboju o Ligę Mistrzów wygląda trochę absurdalnie.

Po pierwsze sami doskonale wiedzą jaka jest stawka spotkań z irlandzkim Dundalk. Jak wiele ewentualne zwycięstwo będzie oznaczać dla klubu (w dodatku w jego stulecie) oraz ich własnych karier. Czeka ich niezapomniana przygoda jaka nie dana była przeżyć żadnemu polskiemu klubowi od 20 lat.

Awans będzie historyczny, a ich nazwiska kibice będą wymieniać jak dziś uczestników sezonu Champions League z sezonu 1994/95 od Maćka Szczęsnego, przez Marka Jóźwiaka i Zbigniewa Mandziejewicza, po Leszka Pisza i Jerzego Podbrożnego.

Komu nie zależy na sławie, pieniądze będą nieporównywalnie większe od tych, które zgarnęli poprzednicy.

leczna-legia-pazdan-glowa-laczy-nas-pasja

Po drugie nigdy mistrz Polski podczas 20-letniej posuchy nie wylosował na drodze do Ligi Mistrzów łatwiejszego rywala. Z takim byłoby wstyd i kompromitacja przegrać mecz o każda stawkę, a co dopiero o taką! Łatwiej nigdy nie było i już chyba nie będzie, bo reforma Michela Platini ułatwiająca awans klubom takim jak mistrz Polski wygasa po przyszłym sezonie. Przed Legią właśnie zatrzymała się limuzyna z szoferem, który zaprasza do ekskluzywnego klubu, do którego już tyle razy nie wpuścili napakowani selekcjonerzy.

Jak wyliczyliśmy w „Przeglądzie Sportowym” cała kadra mistrza Irlandii jest warta tyle ile… sam Adam Hlousek. Nie ma klubu w Ekstraklasie, który byłby wart mniej, a i w 1. Lidze znalazły się tylko trzy takie kluby! Transferowy rekord Dundalk to Danny Kearns sprzedany do Peterborough za 150 tysięcy funtów.

Ciężko w ich kadrze dostrzec chociaż kandydata na gwiazdę. Większość piłkarzy ma doświadczenie jedynie z ligi irlandzkiej. Jedynie kapitan Stephen O’Donnell trenował w młodzieżowych zespołach Arsenalu, ale jego szczytem osiągnięć jest gra w szkockim Falkirk. Paddy Barret występował w Dundee United, a skuteczny napastnik David McMillan próbował swoich sił w australijskim Brisbane Olympic United. Reszta zespołu może im tylko zazdrościć tak bogatego doświadczenia. To amatorzy. Sam McMillan pracuje jako architekt, lewy obrońca jest elektrykiem, a asystent trenera na co dzień montuje maszyny do lodów.

Jeśli więc nie z Dundalk to z kim, jeśli nie teraz to kiedy? Porażka byłaby największą klęską i kompromitacją w historii polskiego klubowego futbolu, przy której zbledną pamiętne przegrane z Levadią Tallin, Valerengą Oslo czy Karabachem Agdam.

Niestety tak się złożyło, że mistrz Polski trafiając w walce o Champions League na najsłabszego rywala od 20 lat, wydaje się być jednocześnie w najsłabszej formie ze wszystkich mistrzów Polski jacy szturmowali Ligę Mistrzów przez te 20 lat.

arek-malarz-dundalk-laczy-nas-pasja-1

Legia trwoni w Ekstraklasie punkt za punktem, właśnie przegrała z Górnkiem Łęczna, który będzie się desperacko bronił przed spadkiem. Odpadła z Pucharu Polski z 1-ligowym Górnikiem Zabrze. Katastrofalne błędy popełnia defensywa, brak błysku pomocnikom, a skuteczności napastnikom.

Nawet jednak w tak kiepskiej formie, gdy jej najlepszym zawodnikiem co mecz okazuje się bramkarz, Arkadiusz Malarz i przy psującej się atmosferze w szatni, którą ten ostatni usiłuje obudzić z letargu, Legia powinna przesądzić losy dwumeczu z Dundalk już na Aviva Stadium w Dublinie.

„Przegraliśmy już walkę o Puchar Polski, przegraliśmy Superpuchar, liga zaczyna nam odjeżdżać. Ku..a, obudźmy się w końcu, bo nam wszystko ucieknie!” – zaapelował Malarz przed kamerami NC+ po ostatniej porażce w Łęcznej. Z Dundalk Legioniści powinni wygrać wyrwani ze snu i zagonieni na boisko nawet o 4. nad ranem!

Komentarze