Mariusz Stępiński – hit czy kit?

    Od jakiegoś czasu w naszych mediach sportowych pojawiają się informacje o tym, że kolejne kluby są zainteresowane pozyskaniem młodego napastnika Ruchu Chorzów – Mariusza Stępińskiego. Fakt, że ów młodzian (12 maja skończy 21 lat) notuje pierwszy dobry sezon w życiu wystarczyło, aby na siłę robić z niego nową gwiazdę. Wszystko chyba przez to, że mamy obecnie dwóch wybitnych napastników i… nikogo więcej.

    Portale sportowe wmawiają nam, że wystarczy strzelić 15 bramek w polskiej Ekstraklasie, żeby od razu kilka poważnych klubów „zabijało się” o Stępińskiego. Padają takie nazwy jak: AEK Ateny, Olimpiakos Pireus, Rubin Kazań czy Dynamo Moskwa. Bardzo rozśmieszyła mnie wypowiedź prezesa Ruchu Chorzów – Dariusza Smagorowicza, który stwierdził, że wszyscy chcą pozyskać napastnika „Niebieskich” jeszcze przed latem, ponieważ po Euro we Francji jego cena może znacząco wzrosnąć. Póki co, to jego bilans w kadrze wynosi 2 spotkania i zero bramek. Panie Prezesie, to że wyłudził Pan od miasta grube miliony to jedno, ale niech Pan nie szerzy w mediach takich głupot, jak ta, że Stępiński zostanie  gwiazdą turnieju we Francji.

    Patrząc na dotychczasową karierę naszego bohatera możemy stwierdzić, że już od początku robiono z niego wielką gwiazdę odrobinę na wyrost. No bo jak czytam, że był jednym z liderów Widzewa w latach 2011 – 2013 i swoimi bramkami rozstrzygał o losach wielu meczów, to tym większe zdziwienie mnie ogarnia, kiedy to spojrzę na jego bilans z tamtego okresu (5 bramek w 33 spotkaniach). Troszkę mało, ale jak się okazało wystarczyło, żeby popchnąć chłopaka do Bundesligi. Jego klubem został FC.Nurnberg, w którym przed dwa lata nie zdołał się przebić do pierwszej drużyny. Nie zagrał ani minuty. Najnowszą historię już pewnie pamiętacie, jeden sezon w Wiśle Kraków (2 bramki w 25 spotkaniach) i narodził nam się  „nowy” Lewandowski w Ruchu Chorzów. Przynajmniej zdaniem wielu anonimowych „ekspertów”. No Panowie, gdzie Rzym, a gdzie Krym?

    Oczywiście, że Mariusz Stępiński ma szansę być w przyszłości kolejnym czołowym piłkarzem naszej Reprezentacji. Nie rozumiem tylko, dlaczego musimy robić zawsze z kogoś wirtuoza futbolu na siłę. Pozwólmy mu samemu nie pozostawić wątpliwości takim niedowiarkom jak ja. Na razie jego historia wygląda tak, że chłopak ma dobrego menadżera, który potrafi go zawsze dobrze zareklamować. Jak wiadomo, do tego również niezbędne są media, więc można delikatnie wpłynąć na treści jakie się w nich ukazują. Pamiętacie choćby, jak Maciej Jankowski był wybierany odkryciem Ekstraklasy w sezonie, w którym strzelił 3 bramki? Tutaj materiał ludzki jest zdecydowanie lepszy, ale większość opinii na temat Stępińskiego wygłaszanych w mediach nie ma wiele związku z rzeczywistością.

    Foto: katowickisport.pl

    Komentarze