Luźnym okiem: „Kobiety osłabiają nogi”, czyli seks nie dla sportowców!

    Dwudziesty pierwszy wiek, epoka internetu, natłoku informacji bardziej lub najczęściej mniej przydatnych. W sieci nic nie ginie, każdy, kto z niej korzysta zostawia swój ślad. Że można znaleźć tu wszystko wiedzą wszyscy – od dziennikarzy, przez kibiców, aż po samych sportowców. No może wszyscy poza Tomkiem Hajto, ale to inna historia.

    Internet pełen jest absurdów, historii śmiesznych, dziwnych, abstrakcyjnych, a najgorsze, że zazwyczaj prawdziwych. Jeżeli jesteś osobą publiczną i zrobisz coś idiotycznego, bądź pewny, że w globalnej wiosce nic nie zginie i nie zostanie zapomniane.

    Postanowiliśmy zacząć prowadzić swoiste archiwum historii niebanalnych, czwartkowy cykl, w którym będziemy opisywać najciekawsze „rzeczy durne”, które pojawią się w sieci w ciągu ostatnich siedmiu dni.

    Czasem będzie wesoło, czasem smutno, a jeszcze innym razem do bólu prawdziwie. Roboczo nazwaliśmy ten nasz nowy cykl „Luźnym okiem” i z braku lepszych pomysłów nazwa ta została.

    Na pierwszy ogień rzucamy informację o Ingrid Oliveira, reprezentantce Brazylii, która została wyrzucona z wioski olimpijskiej za to, że… uwaga… w noc przed startem uprawiała seks! Skandal, szok, niedowierzanie! Dwudziestoletnia, piękna Kobieta miała czelność pójść do łóżka z kumplem z reprezentacji zamiast obgryzać paznokcie stresując się mającym odbyć się następnego dnia startem.

    Każdy kibic – kinoman za najważniejszą mądrość życiową, jaką przekazał Mickey Rocky’emy Balboa, na pewno uważa niezapomniane „Kobiety osłabiają nogi”. Nieśmiertelne hasło, które leciwy już Rocky powtarzał nawet młodemu Creedowi.

    Opinii, badań i zapatrywań na ten temat jest tyle, ile osób, które mają cokolwiek wspólnego ze sportem. Krzysztof Włodarczyk i Francisco Palacios przed walką zgodnie twierdzili, że celibat jest niezastąpiony, tylko ciekawi nas jakie argumenty znaleźliby, żeby przekonać do tego twierdzenia np. Georga Besta?!

    Każdy pozbywa się stresu jak potrafi. Czy gdyby Brazylijka zdobyła złoty medal i publicznie wyznała, że to wszystko dzięki „rozładowywaniu” napięcia poprzedniej nocy, to społeczeństwo w Kraju Kawy by jej wybaczyło? Jedno jest pewne – przyklasnąłby jej Silvio Berlusconi i zaprosił na jedną ze swoich sławnych imprezek.

    Co by było mniej szkodliwe? Gdyby chlupnęła kilka głębszych, poszła potańczyć, a może poczytała? A może to jej zwyczajnie nie pomaga?

    Najśmieszniejsze jest to, że „sypnęła” ją koleżanka, która po starcie, niezadowolona z ich występu, doniosła na Oliveirę. Siedemnastoletnia „koleżanka” musiała podobno, w noc poprzedzającą zawody, spać w innym pokoju.

    Coś nam się wydaje, że kogoś tam zwyczajnie zżerała zazdrość. Może chciała dołączyć, ale nie dostała zaproszenia?! Dwoje dorosłych ludzi uprawiało seks. I co z tego, że sportowcy! Czy jest jakiś regulamin, który im tego zabrania? Zresztą, gdyby nawet był – krew nie woda, zwłaszcza w żyłach dwudziestolatki z ojczyzny samby!

    Komentarze