Luźnym okiem: JW PZPN Construction

    Źle się dzieje w polskiej piłce! Musi tak być, a jeśli tego nie widzicie, to z Wami też jest nie najlepiej. Na szczęście jest ktoś, wybitny znawca futbolu i piłkarskiego środowiska, który dostrzegł zagrożenie i postanowił cały ten bajzel naprawić.

    Pojawił się jak komiksowy bohater, nocą, ubrany w swoją czarną pelerynę, gotowy naprawiać świat. Na szczęście, w odróżnieniu od takiego Batmana, nie nosi maski i będziemy wiedzieć, komu można podziękować. A z człowiekiem – nietoperzem ma wiele wspólnego, jemu też nie tak dawno bliska była „czarna koszula”.

    „A co takiego, jako prezes, Boniek zrobił dla polskiej piłki? Rewolucji tam nie zrobił. Ani ewolucji nawet. Nie zauważyłem jakichś znaczących zmian, nowego sposobu zarządzania związkiem. Nie widziałem, by jakieś nowe rzeczy wprowadził, które pozwoliłyby naszej piłce ruszyć do przodu i nie wlec się w ogonie Europy.” 

    To słowa Józefa Wojciechowskiego, bo o nim cały czas mowa, dla Futbolfejs. Teraz już znamy powód, dla którego znany w piłkarskim świecie biznesmen postanowił kandydować na stanowisko prezesa PZPN. No to Zibiego Bońka czeka teraz kilka nieprzespanych nocy, podczas których będzie układał strategię – jak pokonać JW.

    jozef-wojciechowski-kandydatem-na-prezesa-pzpn-2

    Ciekawe też, jak zareagował na przytoczone słowa kontrkandydata. On i Maciej Sawicki, sekretarz generalny związku, musieli poczuć się dotknięci, że ktoś wytyka im brak sukcesów. W końcu reorganizacja PZPN-u, zwiększenie przychodów, odbudowanie wiarygodności i zaufania społecznego, wdrożenie inicjatyw dla dzieci i młodzieży to żaden sukces. Jedyne, co realnie można dostrzec, to brak przyśpiewki „jebać, jebać PZPN” na polskich stadionach. A to według JW za mało.

    Dlatego postanowił wkroczyć do akcji i ubiegać się w mających odbyć się 28 października wyborach o fotel prezesa. Bez problemu zebrał wymagane 15 rekomendacji, których udzielają kluby z Ekstraklasy, I Ligi i wojewódzkie związki. Zadbał nawet o to by, zgodnie z regulaminem, być aktywnym działaczem piłkarskim zarejestrowanym w strukturach podlegających PZPN. Wojciechowski jest oficjalnie zarejestrowany jako członek Stali Rzeszów.

    Dodatkowego smaczku jego kandydaturze dodaje fakt, że u jego boku w tej batalii będą stały nieprzypadkowe osoby. Po jednej stronie Radosław Majdan, który podobno do kandydowania go namówił, po drugiej człowiek – legenda, Zdzisław Kręcina. Z taką ekipa niemożliwa jest porażka.

    Jedno jest pewne – nudno nie będzie. JW ma pieniędzy jak lodu, na kampanię szczędził więc nie będzie. Jego „język giętki” często chlapnie coś „nim pomyśli głowa”, pośmiać się więc też będzie z czego. Czekamy więc na postulaty odesłania nieskutecznego w kadrze Milika do „klubu Kokosa” i zwolnienie Nawałki za remis z Kazachstanem.

    Komentarze