Liga Mistrzów: Szczęśliwe „oczko” Legii?!

23 sierpnia 1995 roku, Legia Warszawa z zapasem jednej bramki, po zakończonym wynikiem 1:0 meczu, jedzie do Göteborga by walczyć w rewanżu z miejscowym IFK o udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Za tydzień, we wtorek, 23 sierpnia 2016 roku, minie dokładnie dwadzieścia jeden lat od tamtego momentu i tego właśnie dnia Wojskowi zagrają rewanż z Dundalk, który zadecyduje czy po dwóch z małym hakiem dekadach Legia znowu znajdzie się wśród europejskiej elity.

Wtedy się udało. Ze Szwecji przywieźli zwycięstwo 2:1, po bramkach Leszka Pisza i Jacka Bednarza. W grupie trafili na Spartak Moskwa, Rosenborg Trondheim i Blackburn Rovers.

Awansowali z drugiego miejsca, odpadli w ćwierćfinale z Panathinaikosem Ateny. Wtedy nikt nie przypuszczał, że tak długo przyjdzie czekać Legionistom na kolejny udział w Champions League. I prawie tyle samo jakiemukolwiek polskiemu klubowi.

Czy „oczko” okaże się szczęśliwe dla warszawskiej drużyny? O tym przekonamy się za tydzień, ale przedostatni krok do piłkarskiego raju trzeba zrobić już dziś. Mistrzowie Polski pierwszy mecz czwartej rundy eliminacyjnej zagrają na wyjeździe, co w perspektywie decydującego rewanżu u siebie jest wiadomością bardzo dobrą.

legia-trencin-przed-laczy-nas-pasja

W ogóle gdyby ktoś przepowiedział tak potencjalnie łatwą drogę do fazy grupowej Ligi Mistrzów, pewnie zostałby wyśmiany. Zrinjski, Trencin, a teraz Dundalk. Mistrz Irlandii to nie powinna być w żadnym stopniu drużyna, której powinniśmy się obawiać.

Niestety w kontekście ostatnich poczynań i formy Legionistów bać się trzeba. Legia gra słabo, źle, bez pomysłu, a pojedynczy zawodnicy kompletnie nie wystartowali jeszcze w tym sezonie.

Jedynym jasnym punktem jest bramkarz, Arek Malarz, dzięki któremu Wojskowi są jeszcze w grze. Gdyby nie jego interwencje w poszczególnych etapach eliminacji, to pewnie znowu pisalibyśmy o eurowpierdolu.

Swoje dorzucił też Nikolic, który ma już na koncie cztery strzelone w eliminacjach bramki, ale to by było na tyle. Zawodzi defensywa z Pazdanem na czele.

W bloku ofensywnym pojawiło się sporo nowych twarzy, o których jakości piłkarskiej jeszcze ciężko powiedzieć coś więcej, ale zespół nie jest po prostu zgrany. Ich słabość doskonale pokazał ostatni ligowy mecz z Górnikiem Łęczna, wtedy ostatnim zespołem w ligowej tabeli. Mistrz kraju poległ 1:0 i zaprezentował się fatalnie.

pazdeklegia

Nie mamy nadziei, że Dundalk będzie gorsze od Górnika, musimy wierzyć, że to Legioniści zagrają lepiej. Być może dla zawodników z Warszawy, zwłaszcza tych nowych, możliwość gry w Lidze Mistrzów będzie wystarczającą motywacją i wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności, bo w Ekstraklasie na pewno ich nie pokazują.

Dundalk dwa ostatnie ligowe mecze przegrało. Czy wynika to z braku umiejętności łączenia gry w lidze z grą w europejskich pucharach, tego nie wiemy, ale jedno jest pewne, dziś nie położą się przed własną bramką czekając na egzekucję. W końcu to wyspiarski futbol i jednego z pewnością nie braknie, ostrej męskiej walki i Legia musi być na nią przygotowana.

 

Komentarze