Liga Mistrzów: Oni na pewno zagrają w fazie grupowej!

    Wczoraj Rubin Kazań uległ na swoim boisku CSKA Moskwa 0:1 i tym samym piłkarze stołecznego klubu zapewnili sobie mistrzostwo Rosji, a co za tym idzie możliwość gry w fazie grupowej przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Poznaliśmy więc wszystkich dwudziestu dwóch uczestników, którzy wystąpią tam bez eliminacji. Czy są jakieś niespodzianki? Sprawdźmy!

    W gronie drużyn, które już mogą myśleć o przyszłorocznych występach, najwięcej swoich przedstawicieli mają Hiszpanie. Barcelona, Real i Altletico zapewniły sobie kwalifikację dzięki rozgrywkom ligowym, a dzięki triumfowi w Lidze Europy dołączyła do nich Sevilla. Katalończycy to zwycięzcy ubiegłorocznych rozgrywek, ale już za tydzień zdetronizuje ich jeden z madryckich klubów – w przyszłą sobotę wielki finał na San Siro pomiędzy Realem a Atletico. Bez wielkiej trójki z Hiszpanii nikt nie wyobraża sobie rozgrywek Champions League i zespół, który trafi na nich w grupie może mówić o pechu. Nieco inaczej jest w przypadku zespołu Krychowiaka, w ubiegłym roku nie udało im się wyjść z grupy, dodajmy jednak, że bardzo mocnej – awans zapewniły sobie wtedy Juventus i Manchester City. Jak będzie w tym roku? Musimy poczekać na losowanie!

    Po trzech przedstawicieli będą mieli na pewno Anglicy i Niemcy. O przywrócenie świetności angielskiej piłki walczyć będą Leicester, Arsenal i Tottenham. Zobaczymy jak spisze się debiutant w Lidze Mistrzów, sensacyjny mistrz kraju, Leicester. Mamy nadzieję, że zespół Ranieriego sprawi podobną niespodziankę jak w lidze i napsuje trochę krwi europejskim potęgom. Trójka z Niemiec nie jest zaskoczeniem – od lat aspirujący do wygrania całych rozgrywek Bayern, nieprzewidywalna Borussia i Beyer Leverkusen.

    Trzy kraje natomiast są pewne udziału w grupowych rozgrywkach dwóch swoich przedstawicieli – Włochy, które reprezentować będą Juventus i Napoli, Portugalia, z której awansować udało się dwóm klubom ze stolicy – Benfice i Sportingowi oraz Francja, którą reprezentować będą PSG i Olimpique Lyon. Z tej szóstki najgroźniejsi będą oczywiście mistrzowie Włoch i Francji. Juventus, ubiegłoroczny finalista próbuje na stałe powrócić do europejskiej czołówki, a mając zawodników pokroju Pogby, Moraty czy Dybali jest do tego jak najbardziej zdolny. Wszyscy zastanawiają się jak poradzą sobie w przyszłym sezonie paryżanie, których szeregi opuszcza Zlatan. Bez Szweda zespół straci chyba połowę swojej jakości, ale nie zapominajmy, że w jego składzie jest wielu klasowych zawodników i paradoksalnie brak dotychczasowej gwiazdy może pomóc im wypłynąć.

    Po jednym pewnym reprezentancie w grupie ma sześć krajów. Są to mistrzowie Rosji, Ukrainy, Turcji, Holandii, Belgii i Szwajcarii. Wśród tych ekip – CSKA Moskwa, Dynamo Kijów, Besiktas Stambuł, PSV Eindhoven, Club Brugge i FC Basel – próżno szukać drużyny, która miałaby realne szanse na zwycięstwo czy choćby półfinały Ligi Mistrzów, ale w fazie grupowej mogą zawsze sprawić kilka niespodzianek i na to głównie liczymy.

    Początek rozgrywek zaplanowany jest na trzynastego września, ale od dwudziestego ósmego czerwca śledzić będziemy eliminacje, które wyłonią dziesięć zespołów, które uzupełnią skład grup. Reforma Platiniego wyznaczyła dwie ścieżki – niemistrzowską i mistrzowską. W tej pierwszej o awans bić się będą m.in. tak uznane marki jak Manchester City, Roma czy Porto możemy więc być pewni, że do wymienionej wcześniej grupy dwudziestu dwóch zespołów dołączy jeszcze kilka klasowych drużyn. Nas, Polaków, interesować będzie bardziej walka miedzy mistrzami krajów, które nie mają od razu zapewnionej fazy grupowej Champions League. Mistrz Polski, Legia, będzie musiała zmierzyć się tutaj z m.in. Olympiakosem, Bate czy Celtikiem. Eliminacje zakończą się dwudziestego czwartego sierpnia i wtedy dowiemy się czy znowu kibice nad Wisłą będą musieli obejść się smakiem, czy też może po dwóch dekadach posuchy grupa Ligi Mistrzów będzie dla nas!

    Komentarze