Liga Europy: Nocne mecze nie pozwolą usnąć

Jeśli jesteście jeszcze nienasyceni dwoma dniami z Ligą Mistrzów i wybranym meczem Ligi Europy z godziny 19, to spokojnie. Mamy jeszcze spotkania o 21:05. A tu też jest w czym wybierać! Przed snem możemy zdecydować się na jeden z ośmiu meczów (chyba że wybierzecie opcję oglądania na jednym ekranie najważniejszych wydarzeń ze wszystkich stadionów). W tym tekście skupimy się na naszym zdaniem najciekawszych. No to do dzieła!

Augsburg – Liverpool: Spotkanie czternastego zespołu Bundesligi z ósmym Ligi Angielskiej. Patrząc na składy, historię, infrastrukturę, medialność itd., to generalnie wszystko wskazuje na to, że drużyna z Anfield Road musi przejść do kolejnej fazy rozgrywek. Będąc jednak w skórze dowolnego piłkarza Augsburga, to wyobrażam sobie, że dla większości graczy będzie to „mecz życia”. Z góry przepraszam wszystkich miłośników tego klubu (jest ktoś taki w Polsce?), ale nikt nie rodzi się i nie marzy:  Zostanę piłkarzem Augsburga! Wszyscy podejrzewam chcą się stamtąd wydostać i taki mecz to doskonała okazja. Szczególnie, że po pierwsze: grają u siebie, po drugie: Liverpool jest w dołku, ale markę ma tą samą, jak wtedy kiedy Dudek wytańczył im finał Ligi Mistrzów z Milanem.

Galatasaray – Lazio: Jedno jest pewne, będzie gorąco! I na murawie i na trybunach! Z tego wielkiego Galatasaray niewiele już zostało. Zaledwie piąte miejsce w lidze tureckiej, z pewnością nie przyprawia wiernych kibiców tego klubu o specjalną radość. Piłkarze „Galaty” mają zrekompensować swoim sympatykom słabą postawię w lidze dobrymi wynikami w europejskich pucharach. Włosi zajmują siódmą pozycję w Seria A. O puchary „drogą” ligową będzie ciężko. Dlaczego nie mieliby spróbować wygrać Ligi Europy? Szczególnie, że grają ostatnio fajną dla oka piłkę i strzelają sporo bramek (ostatnio wygrali 5:2 z Hellas Werona). Scenariusz na mecz jest prosty: Turcy cisną pełne 90 minut, a Włosi robią to, w czym są najlepsi, czyli grają z kontry.

Olimpique Marsylia – Athletic Bilbao: Konfrontacja jedenastego w tabeli Olimpique Marsylia z zajmującym siódmą pozycję drużyną Athletic Bilbao. Zapowiada się ciekawe spotkanie między drużynami, które w tym sezonie zawodzą swoich kibiców. Który zespół zawodzi bardziej? Oczywiście Marsylczycy. Ten klub w każdym sezonie musi walczyć o pierwszą trójkę. W tym momencie jedyną możliwością na przygodę z „Europą” w przyszłym sezonie wydaje się być Liga Europy. Baskowie z Athletic Bilbao po porażce z Realem w Madrycie będą chcieli się zrewanżować. Skoro udało im się strzelić dwa gole na Santiago Bernabeu, to czemu miałoby się nie udać na Stade Velodrome? Wiadomo jednak nie od dziś, że grając pierwszy mecz na wyjeździe, to trzeba przede wszystkim bramki nie stracić. Nie ma co liczyć na bezbramkowe rozstrzygnięcie w tym spotkaniu, ponieważ oba zespoły muszą udowodnić swoim kibicom, że warto je wspierać i oglądać.

Sporting Lizbona – Bayer Leverkusen: To chyba najciekawsze spotkanie o tej godzinie. Lider ligi portugalskiej podejmuje trzecią aktualnie drużynę Bundesligi. Obie drużyny pomimo wysokich miejsc w rodzimych rozgrywkach nie mogą być pewne sukcesu. Co prawda wydaje się, że Sporting nie wypadnie poza najlepszą trójkę, natomiast gracze Bayeru mogą skończyć nawet w środku tabeli. Pytanie co dla nich jest ważniejsze? Myślę, że odpowiedzią będzie wynik tego meczu. Jeśli Sporting wygra wysoko, to wiadomo, że rewanż będzie już tylko formalnością. Co w przypadku, jeśli zawsze groźni Niemcy wywiozą korzystny rezultat? Wtedy będziemy na naszych łamach zapowiadać wielki rewanż

Komentarze