Lekkoatletyka: Media donoszą o dopingu Konrada Bukowieckiego

    Dla „normalnego” zjadacza chleba, kolejne informacje o dopingu danego sportowca są kompletnie niezrozumiałe. Ludzie nie rozróżniają dokładnie, jaki specyfik ktoś wziął. Jeśli brał, to nikt na tym zawodniku nie zostawia suchej nitki. Ćpun to ćpun, sterydziarz i koksiarz.

    Media prześcigają się w ujawnianiu, co raz to nowszych afer dopingowych. Najgorsze, jeśli rzucą na kogoś podejrzenie, a potem nagle okazuje się, że człowiek był niewinny. Czasami mam wrażenie, że w naszym kraju nie istnieje zasada domniemania niewinności.

    Tak jak w przypadku Pawła Fajdka. Nie tak dawno, na jednym z popularniejszym portali społecznościowych krążyła informacja, że nasz utytułowany sportowiec, specjalizujący się w rzucie młotem będzie zdyskwalifikowany za doping. Zawodnik podchodził do takich oskarżeń z uśmiechem na ustach, bo był przekonany o swojej niewinności.

    I to się potwierdziło, ponieważ Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie wydała oficjalny komunikat, zapewniając, że w stosunku do Fajdka nie było nawet najmniejszych podejrzeń.

    Pawel-Fajdek-zloty-medal-laczy-nas-pasja

    Od wczoraj, media sportowe w Polsce żyją informacją o tym, że wykryto doping u Konrada Bukowieckiego. Jest to rekordzista świata juniorów w pchnięciu kulą. 19 – latek jest zaliczany do grona najbardziej utalentowanych polskich lekkoatletów. Odchodzący w tym roku na sportową emeryturę – Tomasz Majewski namaścił go na swojego następcę.

    Test przeprowadzono podczas mistrzostw świata juniorów, które w lipcu odbyły się w Bydgoszczy. Badanie próbki A wykazało obecność jednego z zakazanych stymulantów. Na razie wykonano test pierwszej z pobranych próbek, Bukowiecki ma prawo wystąpienia o zbadanie tak zwanej próbki B. Dopiero później zostanie przesłuchany, a IAAF podejmie decyzję o ewentualnej karze.

    Sam zawodnik nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów: „Wychowałem się w duchu sportowej rywalizacji i byłoby dla mnie hańbą i zaprzeczeniem wszystkiego w co wierzę, gdybym, jako sportowiec, wspomagał się w jakikolwiek niedozwolony sposób. W ostatnich dwóch latach byłem kilkadziesiąt razy badany pod kątem stosowania substancji zakazanych, stale monitorowany przez światowy system ADAMS i te reguły są dla mnie dniem powszednim.”

    Konrad-Bukowiecki-radosc-po-rzucie-laczy-nas-pasja

    No cóż, uważam, że informowanie o niesprawdzonych informacjach w mediach może być bardzo szkodliwe dla samego zawodnika. Cierpi na tym oczywiście jego reputacja, odchodzą sponsorzy, ale może to doprowadzić także do załamania nerwowego.

    Nie chcę nikogo bronić na siłę, ale czasami bardzo łatwo zdyskredytować człowieka publikując takie treści. Pomijam fakt, że doping można wziąć nieświadomie, bo zakazana substancja była w składzie konkretnej odżywki, a sam zawodnik nie miał pojęcia, że nie może tego przyjmować.

    W sporcie, w życiu i w przyjmowaniu środków dopingujących nic nie jest czarno – białe. Jeśli już kogoś nabijamy na przysłowiowy pal, to powinniśmy dokładnie poznać wcześniej temat.

    Komentarze