Lekkoatletyka: Jesteśmy najlepsi w Europie, a i tak nikogo to nie obchodzi

    Jesteśmy najlepsi w Europie! Dlaczego na ulicach nie widać tłumów dumnych kibiców? Czemu to nie jest temat do rozmowy numer jeden w miejscach pracy i komunikacji publicznej? Jeszcze niedawno przecież można było zobaczyć wszędzie pełno flag i ludzi w barwach narodowych.

    Po porażce piłkarzy w ćwierćfinale z Portugalią „Polscy Janusze” przestali się interesować sportem. A tymczasem mamy reprezentację, która jest najlepsza w Europie, a nie dochodzi tylko do ćwierćfinału. To kadra naszych lekkoatletów!

    Nasi zawodnicy z 12 medalami, w tym sześcioma złotymi – wygrali klasyfikację medalową. Ostatniego dnia wywalczyli aż 8 krążków: trzy złote, cztery srebrne i jeden brązowy. Złoto zdobyli: Paweł Fajdek w konkursie rzutu młotem, Adam Kszczot – w biegu na 800 metrów i Angelika Cichocka na 1500 metrów.

    Srebro także na 800 metrów wywalczył Marcin Lewandowski, oraz Michał Haratyk w pchnięciu kulą, Joanna Linkiewicz w biegu na 400 metrów przez płotki oraz męska sztafeta 4×400 metrów. Brązowy medal przypadł Wojciechowi Nowickiemu – również w konkursie rzutu młotem.

    malachowski750

    Nasz łączny dorobek na mistrzostwach w Amsterdamie to sześć złotych medali, pięć srebrnych i jeden brązowy. W generalnej klasyfikacji daleko w tyle zostawiliśmy takie potęgi jak: Niemcy, Francja czy Wielka Brytania.

    Mamy najlepszych zawodników w Europie. W wielu krajach w porównaniu do Polski łoży się naprawdę spore sumy z budżetów na rozwój lekkoatletyki. U nas zawodnicy skarżą się, że na wszystko im brakuje i niejednokrotnie mają o wiele trudniejsze warunki w przygotowaniu niż ich koledzy i koleżanki z innych krajów.

    Pokazuje to jednak niesamowity chart ducha i prawdziwą sportową mentalność. Przecież zwykle najlepsi sportowcy w swoich dziedzinach hartują się w trudnych warunkach. Co nie zmienia faktu, że oczekuję od polskich władz zarówno związkowych jak i krajowych, że docenią to osiągniecie z Amsterdamu.

    Nasi medaliści już zdołali pojawić się przecież u Pani Premier i innych ważnych osobistości. Wszyscy im teraz serdecznie gratulują i grzeją się w ich blasku. Co będzie po Igrzyskach w Rio? Czy jeśli nie będzie tak dobrze, to nagle lekkoatleci przestaną być potrzebni?

    Warszawa, 11.07.2016. Premier Beata Szydło (2L) i minister sportu i turystyki Witold Bańka (L) podczas spotkania z polskimi lekkoatletami w Warszawie, 11 bm. Polacy wrócili z lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Amsterdamie. Polska po raz pierwszy w historii zajęła pierwsze miejsce w tabeli medalowej. (gj) PAP/Radek Pietruszka

    Czy Ty drogi kibicu podczas Igrzysk będziesz wspierał polskich sportowców? Czy interesuje Ciebie tylko Pazdan i Lewandowski? Pewnie wielu z „Januszy” obejrzy Igrzyska Olimpijskie, w końcu zapanuje na to moda w naszym kraju.

    Nie mam jednak wątpliwości, że zdecydowana większość zainteresowania Polaków będzie się skupiać na piłce ręcznej i przede wszystkim siatkówce.

    Tak się jakoś już utarło, że poza kilkoma wyjątkami (Małysz, Kubica, Radwańska, Kowalczyk) bardziej identyfikujemy się z przedstawicielami sportów drużynowych. A ty drogi lekkoatleto sam musisz sobie wywalczyć medal, ale przynajmniej nie musisz potem nikomu za niego dziękować.

     

     

    Komentarze