Kto wygra jubileuszowe Copa America?

Finezja, polot, nieszablonowe zagrania, fantazja, bajeczna technika. To tylko kilka słów, jakie przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o Copa America. „Południowcy” zawsze słynęli z tego, że potrafią się bawić grą w piłkę nożną. Próżno tam było szukać kurczowego trzymania się założeń taktycznych. Oglądając grę piłkarzy z tamtego regionu, od razu widać było ich radość z tego, że mogą uprawiać swój ulubiony sport. Tam nawet nie końcowy wynik jest najważniejszy, ale ta pasja w grze, która jest dostrzegalna gołym okiem. Pierwszy mecz historycznego Copa America Centenario już w sobotę nad ranem o godzinie 3:30.

Zapowiada się turniej wyjątkowy ze względu na kilka spraw. Przede wszystkim jest to stulecie tej imprezy. Z tej okazji jej organizację przyznano Stanom Zjednoczonym, które mają zapewnić sukces komercyjny temu wydarzeniu. Będzie to tradycyjnie rywalizacja o mistrzostwo Ameryki Południowej. Dodatkowo 16, a nie jak zwykle 12 zespołów powalczy w tym roku o zwycięstwo. Format będzie przypominał ten z poprzednich edycji mistrzostw Europy – 16 zespołów zostało podzielonych na cztery grupy, z których do ćwierćfinałów awansują dwie najlepsze ekipy. W ostatnich latach w Ameryce Południowej wyglądało to inaczej – były trzy grupy, z których wychodziły dodatkowo dwa zespoły z trzecich miejsc.

camiseta-de-argentina-para-la-copa-america-centenario-header-1021x512

Zdecydowanymi faworytami tej imprezy będą Argentyńczycy. Aż trudno uwierzyć, ale ostatni raz wygrali ten turniej w 1993 roku. Tym razem mają skład naszpikowany gwiazdami. Pytanie w jakiej formie po sezonie będą Messi i spółka. Jak wiadomo mają oni w nogach sporo spotkań i trudno powiedzieć w jakiej będą formie. Poza tym, nie wiemy z jakim nastawieniem mentalnym podejdą do tego turnieju zawodnicy Argentyny. Czy ich trenerowi uda się jeszcze  pobudzić drużynę  do pełnego zaangażowania w grę o końcowy sukces?

Mocny jak zwykle może być Urugwaj. Ten mały trzy-i-półmilionowy kraj ma mnóstwo piłkarskich trofeów. Możemy wyróżnić 15 zwycięstw w Copa América, dwa na mundialach i dwa na igrzyskach. Walczą jednak z czasem, aby wyleczyć ich  największą gwiazdę, jaką jest bez wątpienia Luis Suarez. Teraz ten napastnik leczy się po urazie, jakiego nabawił się w finale Pucharu Króla, który Barca wygrała z Sevillą po dogrywce 2:0. Nie wiadomo, czy będzie zdolny do gry w pierwszym spotkaniu.

suarez-copa-america-pasjaTak z czystej przyzwoitości i szacunku do osiąganych wyników należałoby jeszcze wspomnieć o Brazylii. Kraj ten przeżywa obecnie wielki futbolowy kryzys. W eliminacjach rosyjskiego mundialu Brazylia jest na szóstym miejscu, które nie daje nawet szansy gry w barażach. Na Copa America nie przyjechał Neymar, ponieważ przygotowuje się on do udziału w turnieju olimpijskim. To jest właśnie docelowa impreza dla “Canarinhos” w tym roku. Czy więc stać ich na powalczenie o wysokie lokaty w tej imprezie? Głowa podpowiada że nie, ale z drugiej strony południowa nieprzewidywalność może wziąć górę.

Jedno jest pewne, czeka nas turniej, w którym zobaczymy sporo bramek. Jak wiadomo drużyny z tej części świata potrafią grać tylko do przodu. Także każdy, kto będzie miał ochotę obejrzeć ten radosny futbol z elementami fantazji górującej nad taktyką, powinien być usatysfakcjonowany. Jest to też dobre wprowadzenie do tego, co będziemy śledzić z zapartym tchem od 10 czerwca na boiskach we Francji.

Komentarze