Krzysztof Ignaczak: W PlusLidze będzie się działo!

    Już tylko dziesięć dni dzieli nas od startu kolejnego sezonu PlusLigi. Zapowiada się on ciekawie i oby był ciekawy! Jest też historyczny, bo zagra aż szesnaście ekip, to rekord zawodowej ligi. Czy to dobrze, czy może źle, pokaże czas. Ja się trochę obawiam czegoś innego, bo wróciliśmy do dłuższych play-off. Te mocniejsze kadrowo i finansowo ekipy mogą w pewnych sytuacjach grać rezerwami, szczególnie w spotkaniach o mniejszym ryzyku. Należy zadać sobie pytanie, czy ten nowy system jest dobry, czy zły? Nie wiem, może to dobrze, że te najmocniejsze ekipy dadzą szansę także zmiennikom, bo przecież na ławkach też często siedzą naprawdę dobrzy gracze. Jak zwykle wszystko wyjdzie w praniu.

    W nadchodzącym sezonie o złote medale mają szansę walczyć cztery najlepsze ekipy po fazie zasadniczej, przed rokiem tylko dwie. W minionych rozgrywkach było z tego powodu bardzo gorąco, pamiętacie przecież, że Asseco Resovia awansowała do finału dzięki zaledwie jednemu setowi. Podsumowując to co już za nami, to poprzednio mieliśmy niezwykle emocjonujący sezon, może trochę lepiej mogło być jeżeli chodzi o poziom sportowy. Jak będzie teraz?

    asseco-resovia-siatkowka-laczy-nas-pasja


    Patrząc na nowy sezon PlusLigi wyraźnie widać, jak wiele zmian miało miejsce w składach drużyn, ale też w sztabach szkoleniowych. Witamy ponownie Piotrka Gruszkę, który wraca do plusligowej rzeczywistości. Do Bełchatowa trafił Krzysztof Stelmach, a żółto-czarna fala przejęła prawie cały sztab reprezentacji Polski. Nie można też pominąć transferu Mieszka Gogola do jego rodzinnego Szczecina. Mieszko, życzę ci powodzenia i tego, by twoja myśl szkoleniowa rozkwitała. Patrząc dalej: na fotel trenera Czarnych wrócił Robert Prygiel, który zastąpił Raula Lozano (ten chyba jednak nie będzie pilnował swoich krówek w Argentynie, woli chyba pilnować jakiegoś stadka w Polsce?).

    Co do transferów, to w wielu drużynach mocno przewietrzono szatnię, w niektórych był chyba przeciąg. Ciekawie wygląda aktywność transferowa AZS-u Olsztyn, który pozyskał m.in. Daniela Plińskiego czy Aleksandra Śliwkę. Widać że ten zespół nabiera charakteru i kolorytu. Może trochę namieszać.

    INDYKPOL-AZS-OLSZTYN-SIATKOWKA-LACZY-NAS-PASJA

    Ale ciekawe ruchy były także w ekipach teoretycznie z dołu stawki, m.in. w Będzinie. Jak to możliwe, że te teoretycznie słabsze ekipy mają szansę na ciekawe transfery? Bo trochę się na świecie pozmieniało, Rosjanie ponoć już tak dobrze nie płacą, w Turcji nie każdy ma odwagę grać, ze względu na sytuację wewnętrzną tego kraju. Myślę, że dlatego wielu naszym ligowcom udało się pozyskać może i średnich, aczkolwiek bardzo ciekawych obcokrajowców. Jak ciekawych to się okaże, bo nasza liga zawsze weryfikuje przyjezdnych, wielu sobie w niej poradziło, wielu nie poradziło…

    Komentarze