Krzysztof Ignaczak: Siatkarz kontra maszyna

    Ostatnio zadałem sobie pytanie, czy maszyny są naszymi przyjaciółmi, czy może wręcz przeciwnie, naszymi wrogami? Oczywiście nie chodzi mi o kręcenie kolejnej części Terminatora, tylko o fakt, że coraz częściej w siatkówce używa się maszyn, które mają nam pomóc doskonalić różne elementy. Są to m.in. maszyny do przyjęcia zagrywki, którym chcę poświęcić ten dzisiejszy felieton.


    Z biegiem czasu ludzie zawsze wymyślą jakiś sposób, by móc ulepszyć trening, by go jakoś zautomatyzować. I po to właśnie powstały te wszystkie dziwne urządzenia, które spotykamy w halach.

    Widać, że niektórych z was zainteresowała ta sprawa i rozstrzygnięcie sporu, czy trenowanie przyjęcia z maszyną jest tak samo skuteczne, jak trenowanie przyjęcia, gdy po drugiej stronie zagrywa człowiek?

    Trochę w siatkówkę poodbijałem i muszę wam przyznać, że mam mieszane uczucia. Teoretycznie powinienem powiedzieć, że maszyna bardzo pomaga, lecz po prostu nie wolno pomijać treningów z udziałem żywego organizmu. Dlaczego mam te wątpliwości, postaram wam się wytłumaczyć. Miotacze piłek to maszyny, które swój „rozrzutnik” mają ustawione na równym poziomie. I to jest ich ograniczenie, bo doświadczony gracz jest w stanie przewidzieć, w które mniej więcej miejsce poleci piłka, kierowana przez tego, który ją obsługuje – nazwijmy go maszynowym. Ten oczywiście może zmieniać miejsca, w które piłka zostanie posłana, może też nadać piłce takiej, a nie innej rotacji – tą da się po prostu ustawić.

    Ja jednak uważam, że czasami niektóre maszyny powodują zbyt dużą, nienaturalną rotację. Według obliczeń po mocnym serwisie piłka powinna wykonać mniej więcej dwa i pół obrotu, i dotrzeć do zawodnika przyjmującego. Wiem to stąd, że miałem kiedyś taki wykład na Politechnice Wrocławskiej, tzn. nie ja go prowadziłem, byłem tylko sportowym królikiem doświadczalnym. Dlatego patrząc na maszyny można powiedzieć, że strzały z tych urządzeń przyjmuje się po prostu odrobinę łatwiej. Oczywiście uważam, że mimo tej wady warto trenować z takimi urządzeniami, tylko trzeba pamiętać, że trochę ułatwiają przyjęcie.

    Komentarze