Krzysztof Ignaczak: PlusLiga widziana z telewizora

    Długo mnie tu nie było, zdecydowanie za długo! Bardzo Was za to przepraszam i jednocześnie zgłaszam wolę szybkiej poprawy. Mam nadzieję, że trochę mnie tłumaczy fakt, że działo się to zaraz po tym, jak oficjalnie ogłosiłem zakończenie sportowej kariery. To całe powstałe zamieszanie trochę mnie wciągnęło, ale już wyszedłem na prostą i będę na bieżąco was informował o tym, co dzieje się w naszej kochanej PlusLidze.


    Już chyba wiecie, że zamiast dalej grać, zostałem ekspertem-dziennikarzem Polsatu Sport. Gdy ją zobaczycie w szklanym okienku, to pewnie moja twarz wyda się wam znajoma. Zobaczymy tylko, czy będę lektorem czy raczej ekspertem, bo choć wiedzę o siatkówce mam, całe życie w nią grałem, to po tej drugiej stronie lustra miewałem tylko epizody. Pewnie jeszcze kilka rzeczy warsztatowych dopiero przede mną, więc proszę was o trochę wyrozumiałości.

    PlusLiga wreszcie ruszyła, mam nadzieję że przyniesie nam mnóstwo pozytywnych wrażeń, a tak być powinno, skoro w tym roku mamy wyjątkowo liczną bandę!

    asseco-resovia-politechnika-laczy-nas-pasja

    Czy aż szesnaście drużyn to dobry pomysł? Można się o to pospierać, bo moim zdaniem jest trochę za dużo ekip, które nie mają szans powalczyć o mistrzostwo, a zabiorą zdrowie innym, bo trzeba będzie bardzo dużo grać. Ale tak naprawdę dopiero po sezonie będzie można ocenić, jak wypadła ta szesnastka.

    Obejrzałem mecz beniaminka ze Szczecina, który odebrał srogą lekcję od mistrzów Polski z Kędzierzyna-Koźla. Na razie nie ma powodu, by wieszać psy na gospodarzach, trzeba za to pochwalić ZAKSĘ, która od pierwszego meczu sezonu pokazała, że chce zostać na tronie. Dajmy trochę czasu Espadonowi, który ma potencjał, lecz przecież gdzieś musi zapłacić frycowe. W Szczecinie był głód męskiej siatkówki, który trzeba jednak wykorzystać. Poza tym na pierwszy rzut oka niektóre transfery niestety mogły być nieudane, jednak powstrzymajmy się chwilę z ocenami, może zaraz będzie trzeba to odszczekać?

    Czytaj dalej na drugiej stronie…

    Komentarze