Krzysztof Ignaczak: Nie samym atakiem człowiek żyje

    Nie wiem czy wiecie, co miałem na myśli z tym tytułem, ale to chyba najlepsze podsumowanie turnieju Ligi Światowej w Kaliningradzie. Wygrała go zdecydowanie Serbia, nie dając żadnych szans rywalom. Przyznaję, że dla mnie to spora niespodzianka, że wygrali tak wyraźnie, bo przecież nadal mają problem z obsadzeniem pozycji rozgrywającego. Ich najlepszy gracz jest przecież obecnie… selekcjonerem.


    Dwóch pozostałych chłopców na rozegraniu to nie jacyś wirtuozi, w Kaliningradzie widać jednak było, że ich praca zaczyna już przynosić efekty. Zespół zaczyna coraz lepiej funkcjonować, bo mają na tyle dobrze poukładanych graczy na skrzydłach, że potrafią poprawiać błędy wystawy.

    Taki Urosz Kovaczević czy Aleksandar Atanasijević mają olbrzymi potencjał i pewnie z nimi Serbia będzie bardzo groźna.

    Szczególnie w Lidze Światowej, bo przecież ta kamanda nie będzie brała udziału w igrzyskach w Rio.

    serbia-liga-swiatowa-laczy-nas-pasja

    Co do naszych pozostałych rywali, to u Bułgarów zobaczyłem na koszulkach nowego sponsora, ten chyba jednak nie ma powodów do zadowolenia, bo jego siatkarze znajdują się w wybitnie wakacyjnej formie. Z kolei Rosjanie zaczęli grać na poważnie i widać, że będą niebezpieczni. Znowu wypada napisać, że Siergiej Tietiuchin jest chyba jakimś herosem, skoro w tym wieku jest w stanie grać tak dobrze i jechać na kolejne igrzyska. To opoka rosyjskiego zespołu, wnosząca do niego bardzo dużo. Czapka z głów!

    Jeszcze dwa zdania o Muserskim, który zawiódł w pierwszym meczu, ale jak się później okazało, po całych tych zawirowaniach wokół jego osoby, chłopak powoli się odbudowuje i w kolejnych spotkaniach pewnie będzie dokładał w każdym elemencie to, do czego zdążył już nas przyzwyczaić. Rosjanie na pewno w tym zestawieniu będą bardzo groźni i z pewnością zagrają w Final Six.


    Co do biało-czerwonych to trener Antiga ma spory materiał do analizy. Pierwsze, co rzuciło się w oczy to nasze przyjęcie. Gdzieś tym naszym młodym chłopakom, mam na myśli Szalpuka i Bednorza, trochę brakuje w tym elemencie. Jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie, zanim nauczą się je dobrze wykonywać, ale cieszę sięm że ta dwójka trafiła pod rękę Blaina. Znając francuski styl, będzie przykładał dużą wagę do indywidualnego wyszkolenia swoich podopiecznych. A sami zainteresowani zyskali potrzebną wiedzę, które fragmenty rzemiosła siatkarskiego potrzebują poprawiać, żeby aspirować do gry na najwyższym poziomie.

    Okazuje się bowiem, że nie samym atakiem człowiek żyje. W reprezentacji trzeba mieć wysoki poziom wszystkich elementów.

    maciej-muzaj-laczy-nas-pasjaJesteśmy na etapie eksperymentów, szukania nowych rozwiązań i to bardzo cieszy. Jedyne co mnie troszkę martwi to fakt, że nie pograł Maciej Muzaj. Uważam, że chłopak ma ogromny potencjał i w tym turnieju w Kaliningradzie zasługiwał na więcej szans gry – przecież doznaliśmy dwóch porażek. Mamy już informacje na temat kilku chłopaków będących przyszłością naszej siatkówki, zabrakło mi tych o Maćku, który grał zbyt krótko, by się przekonać, jak sobie poradzi. Chciałem zobaczyć, jak by to wyglądało w konfrontacji z zespołami ze światowej czołówki.

    Fajnie, że kolejny raz mogliśmy zobaczyć na parkiecie Pitera Nowakowskiego, cieszy że nie ma już śladu po kontuzji. Ale musimy zmobilizować Piotrka do jeszcze cięższej pracy, bo potrzebujemy go jako filaru drużyny, którym był do tej pory, a mimo wszystko na razie widać roczny rozbrat z piłką. Mam nadzieję, że ta Liga Światowa pomoże mu odzyskać rezon, do którego nas przyzwyczaił.

    PS. Dziś wszyscy nastawiają się na oglądanie piłkarzy, którzy walczą z Ukrainą. Ja czuję, że nasi chłopcy nie zawiodą. Już tak z nami jest, z naszymi drużynami, że jeśli dobrze wchodzimy w turniej, to później już dobrze idzie. Siadam przed TV i trzymam kciuki za naszych, wy też siadajcie!

    Komentarze