Krzysztof Ignaczak: Koniec eksperymentów

    Euro mamy już za sobą, to znaczy my już mamy. Seri rzutów karnych w starciu z Portugalią szybko nie zapomnimy, bo łezka zakręciła się w oku. Teraz czas już skupić się na przyszłości, a ta rysuje się w świetlanych barwach.

    Mimo odpadnięcia w ćwierćfinale, jestem dumny z tej drużyny. We Francji chłopcy pokazali charakter, a także to, że potrafią nieźle grać w piłkę.

    kuba-karny-portugal-laczy-nas-pasjaZbudowała się fajna drużyna, która poczuła wspólnego ducha, przyświecał jej jeden cel i była zdeterminowana, aby grać do jednej bramki. A z tym kiedyś bywało różnie.

    Taki jest sport, takie jest życie, szczególnie gdy popatrzymy na strzał z karnego Kuby Błaszczykowskiego. Wiem, że chłopak podnosił się z gorszych sytuacji, a ja chcę dodać: Kuba, głowa do góry! To dzięki tobie zaszliśmy tak daleko, a w takich chwilach próby zawsze okazuje się, że jesteśmy tylko ludźmi.

    Również w mojej karierze i w naszej drużynie bywało ciężko. Czasem przychodzą porażki, ale trzeba mieć świadomość, że one to nieodłączna część sportowego życia. I na nic nasze słowa otuchy i klepanie po plecach, bo to tylko w gestii danego sportowca czy drużyny jest to, jak podejdą do całej sytuacji.

    Porażka może być przecież konstruktywna, jeśli wyciągnie się z niej wnioski, może dać kopa do dalszego rozwoju. Liczę, że w myśl powiedzenia – co nas nie zabije, to nas wzmocni – ta drużyna nie skończyła, a dopiero zaczyna swoją przygodę. Sami muszą tylko przetrawić to, co się stało. Trzymajmy za nich kciuki!


    Euro, Euro i po Euro. W mojej siatkówce już blisko igrzysk olimpijskich, a jeszcze bliżej krakowskiego turnieju finałowego Ligi Światowej. I niestety, tak na pierwszy rzut oka – źle się dzieje w państwie duńskim. Przegrywaliśmy w fazie grupowej Ligi Światowej prawie wszystkie mecze, a na koniec męczyliśmy się, co by nie mówić, ze średnią Belgią.

    Ale… Oczywiście kilka rzeczy może niepokoić, przede wszystkim falująca dyspozycja naszych graczy. Widać po prostu, że każdy zaczynał w innym momencie, każdy jest na innym etapie. Oczywiście są także w ciężkim treningu, jednak to ich nie usprawiedliwia, by tyle przegrywać. Fakt jednak, że graliśmy trochę odmłodzonym zestawieniem, a dopiero teraz wracają nasi etatowi reprezentanci. I oni też potrzebują czasu, by złapać odpowiedni rytm, tym bardziej że pewnie dźwigają sporo żelastwa w siłowni.

    konarski-polska-liga-swiatowa-laczy-nas-pasja

    To jednym szkodzi w graniu, innym niekoniecznie – patrzcie choćby na Konara, który jest chyba nie do zajechania! Jemu dźwiganie widać służy, bo Dawid mocno puka do pierwszej szóstki, daje jasny przekaz selekcjonerowi, że jeszcze nie złożył broni w walce o miejsce w składzie.


    W Krakowie, w zbliżającym się turnieju finałowym LŚ nie będzie już eksperymentów, tam zgrywać będziemy skład, który zagra później w Rio de Janeiro. A na igrzyskach będziemy musieli najpierw potrafić ograć rywali w grupie (są, jacy są…), a potem wznieść się na wyżyny w ćwierćfinale.

    Jak najwyższe miejsce w naszej grupie da nam teoretycznie słabszego rywala z drugiej grupy, tylko pozostaje pytanie, która z tych drużyn to ta słabsza?

    Patrząc na fazę grupową Ligi Światowej, to stawiam, że w drugiej grupie na igrzyskach zwyciężą Brazylijczycy, drudzy będą Francuzi, a na trzecim miejscu znajdą się albo Włosi, albo Amerykanie. Jak sami widzicie, potrzebujemy naszej kadry w bardzo dobrej dyspozycji, bo ćwierćfinał igrzysk, tak czy inaczej będzie piekielnie trudny. Dlatego będę z wielką uwagą oglądał święto siatkówki w Krakowie.

    kurek-smute-liga-swiatowa-laczy-nas-pasja

    Co ciekawe, widzę że polscy kibice są wyrozumiali i wiedzą, że turniejem nr 1 w tym sezonie jest Rio. Nie ma wielkich lamentów nad porażkami w „światówce”. Ja sam dobrze wiem, że biało-czerwoni wcale nie mieli na tym etapie grać dobrze, mieli ten czas spędzić na tym, by jak najlepiej przygotować się do igrzysk. Szczególnie pod względem mentalnym, bo silnej psychiki będzie nam w Rio bardzo potrzeba.

    Komentarze