Krzysztof Ignaczak: Egipskie ciemności na szczęście nie zapadły

    No i zaczęło się – polscy siatkarze rozegrali swój pierwszy mecz na igrzyskach w Rio de Janeiro. Nie było to wielkie widowisko, właściwie można by napisać, że mecz się odbył. To jednak nie nasza wina, bo Egipt nie okazał się drużyną, która zmusiła naszych orłów do jakiegoś wielkiego wysiłku. Ale to tylko ocena na pierwszy rzut oka, bo w tym starciu dostaliśmy garść odpowiedzi, na które czekaliśmy od dawna.


    Przede wszystkim cieszę się, że zadziałała „podstawowa opieka zdrowotna” w naszej kadrze i udało się na czas postawić na nogi wszystkich tych graczy, którzy mieli wcześniej problemy zdrowotne. Chodzi głównie o Mateusza Mikę i Fabiana Drzyzgę, którzy zagrali przeciwko Egiptowi (Mika od samego początku) i pokazali normalną formę, podobnie jak Bartek Kurek.

    polska-egipt-igrzyska-olimpijskie-rio-2016-laczy-nas-pasja-3

    Trener wykonał wczoraj także dobry ruch – dał zagrać każdemu z chłopaków, czyli zdjął z nich presję debiutu na igrzyskach.

    Lepiej mieć go już za sobą, nim przyjdą trudne starcia, gdy twoje wejście na jedną, dwie akcje może być kluczowe dla końcowego wyniku. A te mecze na pewno zaraz nadejdą, choć wszyscy dobrze wiemy, że nasza grupa jest dużo łatwiejsza od tej drugiej.

    To jednak wcale nie musi oznaczać olimpijskich spacerków, bo choćby taki Iran (z dobrze znającym nas Lozano) czy Argentyna pod wodzą Julio Velasco – to mogą być bardzo groźne zespoły, które potrafią napsuć krwi.

    Dziś poziom na świecie bardzo się wyrównał, więc wszystkie karty w turnieju olimpijskim będą rozdawane na nowo, bez względu na poprzednie sukcesy lub porażki. To nie są puste słowa, co najlepiej oddaje sensacyjna wygrana Kanadyjczyków nad reprezentacją USA, czy też niespodziewane (głównie chodzi o rozmiary i styl) gładkie zwycięstwo Włochów nad Francuzami. Czyżby Italia odrobiła lekcję z turnieju finałowego Ligi Światowej z Polski, czy może raczej chodzi o to, że Francuzi przybyli do Brazylii bardzo późno i mają kłopoty z aklimatyzacją?


    Co do naszej gry, to pewnie biało-czerwoni nie pokazali jeszcze maksimum zaangażowania i umiejętności. Cieszy mnie jednak to, że na twarzach chłopaków co jakiś czas pojawiał się uśmiech, mimo tego że w wywiadach pomeczowych wyraźnie widać, że mają świadomość o co przyjechali walczyć. Wiedzą, że tak naprawdę ich kluczowe starcie to będzie ćwierćfinał.

    Muszę wam napisać, że naprawdę z ogromną przyjemnością ogląda się te całe igrzyska, nawet te zupełnie nie znane mi konkurencje!

    rafal-majka-kolarstwo-igrzyska-olimpijskie-rio-2016-laczy-nas-pasja

    Bardzo gratuluję całej drużynie pań i panów jeżdżących na rowerach, na czele z Rafałem Majką, którzy dostarczyli nam mnóstwa niesamowitych emocji. Brawa dla całych drużyn, bo Majka podkreślał, ile się dla niego koledzy napracowali. Ten jego brązowy medal przed startem wyścigu bralibyśmy w ciemno.

    Z zapartym tchem śledzę też starty wioślarzy, równie mocno trzymałem kciuki za naszych szczypiorków. Niestety, w pierwszym starciu górą byli Brazylijczycy i pewnie teraz droga po medal będzie dla chłopaków jeszcze bardziej wyboista. Ale nie rozdzierajmy szat, bo każdy z nas widział już, jak ten zespół potrafi się bić, do upadłego, do ostatniej sekundy. I myślę, że tak samo będzie w Rio.

    Przed nami kolejne dni tego pasjonującego święta sportu. Bądźcie czujni, bo będę starał się opisywać to, co mnie najbardziej poruszyło. Do boju, Polsko!

    Komentarze