Krzysztof Ignaczak: Będzie pięciosetowa wojna z happy endem!

    Podjąłem się próby oceny szans naszych siatkarzy w meczu ćwierćfinałowym z USA. A wiem doskonale, co to jest za mecz, bo m.in. z udziałem mojej osoby trzy poprzednie ćwierćfinały kończyły nasz udział w turnieju na igrzyskach, nie udawało nam się przebrnąć tej bariery. Graliśmy w nich jako faworyci, ale i jako cichy czarny koń turnieju, za każdym razem bez powodzenia. Jak będzie dzisiaj?


    Sport jest przewrotny i to doskonale widać na przykładzie kadry USA. Zaczęli w Rio de Janeiro bardzo słabo i wydawało się, że mogą w ogóle się nie liczyć, może nawet nie wywalczą awansu do dalszej fazy. Ale pozbierali się bardzo szybko, wygrali z gospodarzami, potem pokonali Francję, mając nóż na gardle. Pokazali, że potrafią grać w siatkówkę, a ich dyspozycja rosła z meczu na mecz.

    usa-siatkowka-igrzyska-olimpijskie-laczy-nas-pasja-1

    Doskonale wiemy, że Amerykanie stosują czteroletni, olimpijski cykl budowy drużyny. To właśnie na igrzyska ma być ona wykształcona w pełni pod względem sportowym, jak i psychicznym. I ta metoda wiele razy przyniosła im korzyści, największe w Pekinie, gdy zostali mistrzami olimpijskimi.

    Teraz jednak sytuacja jest trochę inna, bo wszyscy znawcy siatkówki pokazują, że USA mają drużynę niedoświadczoną, młodą – tutaj może być nasza mała szansa, że rywale nie wytrzymają presji.

    Patrząc jednak na nasz bilans starć, to nie wypadamy zbyt dobrze. Wygraliśmy tak naprawdę jedno ważne spotkanie – w trakcie ostatniego Pucharu Świata,  jednak nie dało nam ono awansu po porażce z Włochami. Mam nadzieję, że dziś zrobią nasi chłopcy powtórkę z tej właśnie historii, a nie z naszego mundialu czy Ligi Światowej, gdzie górą byli rywale. Zresztą dziś nie przywiązywałbym aż tak dużej wagi do statystyk czy historii, bo liczy się tylko ten jeden mecz. Wiem, że nasi są na niego gotowi.


    Patrząc na ten turniej widać, że mamy dobre przyjęcie (bryluje w nim Misiek Kubiak, a Paweł Zatorski jakoś wypadł z tego rankingu, pewnie przez jakiś błąd w liczeniu?). Mam nadzieję, że wsparci Mateuszem Miką będą w stanie zneutralizować dobrą zagrywkę ekipy USA – a rywale serwują bardzo dobrze, w pierwszej dziesiątce rankingu najlepiej zagrywających jest ich aż trzech!

    polska-siatkowka-igrzyska-olimpijskie-rio-2016-laczy-nas-pasja-2

    Jeżeli chodzi o ofensywę to mamy lekką przewagę, jednak nasza gra opiera się głównie na Kubiaku i Kurku – Mateusz i Rafał próbują do nich dołączyć. Tymczasem rywale mają bardzo równą trójkę skrzydłowych, z prowadzącym ich Andersonem. Wszyscy są bardzo groźni także za sprawą rozgrywającego Christensona, który potrafi wykorzystać ich skuteczność.

    Amerykanie to zespół, który można ograć, gdy znajdzie się klucz do ich przygotowanej na dany mecz taktyki. Oni się na niej ściśle opierają i ją realizują w stu procentach. Jeżeli będziemy w stanie rozszyfrować ich pomysł, to nie są na tyle elastyczni, by go szybko zmienić.

    To szansa, by ich zatrzymać, a oni w takim przypadku po prostu uznają wyższość rywala i gratulują mu sukcesu. Jaki jest ten klucz? Podam przykład: jeżeli oni uznają, że dany zawodnik lubi atakować po skosie, a ten będzie im wbijał piłki wiele razy po prostej, to oni zdejmą czapkę z głowy i powiedzą, że po prostu zrobiłeś więcej niż oni przewidywali.

    Ich siłą z pewnością jest gra zespołowa, bo to nie jest tak, że jedyną gwiazdą jest Anderson. To zespół podobny charakterologicznie do naszego, w którym nie jest tylko kapitan Kubiak, lecz mamy także będącego w fantastycznej formie Bartosza Kurka czy Mateusza Mikę. Obawiam się tylko zagrywki rywali, jeśli dobrze przyjmiemy, to nie powinno być problemu z rozprowadzeniem ich bloku. Tak samo jest z naszą zagrywką, w której mamy jeszcze sporo rezerw, jedynie Mateusz Bieniek strzela tak, jak może najlepiej.

    Nie wątpię, że my i rywale położymy na boisku całe serducha, spodziewam się prawdziwej bitwy i niesamowitych emocji. Typuję tie-break i wygraną biało-czerwonych!

    Komentarze