Juras Blog: Przegląd Subiektywny

Nowy tydzień Nowy Ja! Wszech znane powiedzenie, które ma motywować do bycia lepszym sobą. Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Pierwszy tydzień za nami, wiec połowa jak znam życie poszła w piach? Mimo wszystko walczcie. Ja powoli wkręcam się na obroty, choć póki co priorytetem na ten rok jest naprawa rozpieprzonego w pył kręgosłupa. Chciałbym potrenować trochę mocniej niż rekreacja, więc w tym tygodniu rezonans i decyzje co robimy dalej. Kiedyś musi przestać boleć i nie mówię tutaj o sytuacji, w której zejdę z tego padołu. Jeszcze chwilę to bym pożył, bo kilka rzeczy muszę jeszcze załatwić w tym życiu. Nie to, że wierzę w reinkarnację, ale w następnym mogę obudzić się jako larwa muchy i dupa zbita z planów podboju świata. Co najwyżej pomogę jakiemuś wędkarzowi złapać… leszcza.

No dobra ludki kolorowe. Czas zabrać się za dzisiejszy temat. A w zasadzie dwa tematy, a może i nawet trzy. Przyznam szczerze, że miałem pisać o czym zupełnie innym, ale w dobie nowych newsów z rana i chęci poruszenia tych z weekendu… szybki przegląd tego, co mną ruszyło najbardziej.

Przyznajcie się, kto po przeczytaniu tematu spodziewał się, że będę hejterem plebiscytu Przeglądu Sportowego? Wypłacam sobie liścia za ten rasowy clickbait.

Temat napisałem jako alternatywę do mojego plebiscytu, który miałem ochotę urządzić w dzisiejszym blogu, ale w sumie jako przegląd informacji z weekendu też pasuje, więc zostawię. Co do plebiscytu top 10 polskiego MMA za 2016… wrócę do niego w środę. Póki co trzeba się zabrać za dzisiejszego bloga. Kawa pod ręką, drugie śniadanie zjedzone….odpalamy!

jedrzjeczyk-bal-mistrzow-sportu-laczy-nas-pasjaZaczynam od Plebiscytu Przeglądu Sportowego na sportowca roku 2016. Po raz kolejny nominowana została w nim nasza mistrzyni UFC Joanna Jędrzejczyk, która w poprzednim zajęła bardzo wysokie 7. miejsce. To bez wątpienia był spory przełom w popularyzacji MMA w Polsce. Choćby patrząc na postrzeganie dyscypliny jako sportowej, a nie tylko rozrywkowej, co jest głównym zarzutem w stronę polskich federacji.

Nie rozumiecie albo nie chcecie zrozumieć, że sięganie po „ryje” jak w świecie paparazzich nazywa się popularne osoby, ma na celu sprzedać bilety i zapewnić organizatorom wpływy do kasy. Bez kasy nie będzie kolejnych gal, choćby walki były na najwyższym światowym poziomie. Tyle, że za każdym razem krzywić się na freak fighty, z miejsca deprecjonując całą kartę walk jest bardziej subiektywne niż ja na mikrofonie. Szkoda, że do jednego worka wrzuca się tych, którzy całe życie pracują ciężko na swoje wyniki i nazwisko. Cóż. Taki to już niewdzięczny biznes. Jeżeli ktoś nie rozumie idei zatrudniania Popka w KSW, Kołeckiego w PLMMA, czy Akopa w FEN… ma problem z postrzeganiem najprostszych mechanizmów. Cytując piłkarskiego klasyka „nie ma sianka nie ma granka”.

Wracając do tematu. W tym roku Joanna Jędrzejczyk poza pierwszą dziesiątką Plebiscytu PS. Dramat? A skąd. Ciężko w roku Olimpijskim przebić medalistów z Rio. Jak dla mnie sama nominacja Aśki jest ukłonem w stronę MMA i nie bądźmy pazerni na popularność.

Wierzę, że jeszcze przyjdą czasy, gdzie reprezentanci MMA będą corocznie brani pod uwagę w podobnych plebiscytach. W tym roku zwyciężyła Anita Włodarczyk. W pełni zasłużenie. Drugi Robert Lewandowski i gitarka. Nie ma co dramatyzować niepotrzebnie. JJ Champ miała świetny rok kolejny raz potwierdzając swoją sportową klasę.

Komentarze