Juras Blog: Pokemony!

    Uszanowanie! Wstali już? Ostry sobotni balecik, delikatne winko z ukochaną osobą, na sportowo czy na lenia? Ja muszę się przyznać, że wczoraj po meczu razem z ekipą najbliższych ziomków odwaliliśmy kawał estrogenu.

    Poszliśmy zjeść do hipsterskiej knajpy, gdzie do picia było tylko wino. Żadnego piwa, żadnego whisky. Wino. Cóż mogę powiedzieć. W kontrze do wieczornych wydarzeń muszę dziś porąbać drzewo z kiepem w ustach i flanelową koszulą przetrzeć spocone pachy.

    Po wszystkim siądę na fotelu przed TV w białej koszulce „żonobijce” poplamionej keczupem i musztardą. Także nie mówcie o tym głośno nikomu niech to pozostanie tajemnicą.

     


    W tygodniu na moim fejsbukowym fanpejdżu wrzucałem listę tematów na bloga, które siedzą mi w głowie. Jednym z nich była mania Pokemonów jaka ogarnęła cały świat. W sumie dobrze, że piszę o tym dopiero teraz, gdyż przez te kilka dni moja ocena zjawiska tylko się pogłębiła i mogę napisać coś więcej niż tylko to…że to naprawdę debilne.

    Dobrze. Jak już złapiecie oddech po napadzie złości i naubliżaniu mi w myślach od najgorszych to na spokojnie przeczytajcie dalej. To oczywiście tyczy się tych, którzy wczoraj zamiast życia towarzyskiego wybrali łapanie Pokemonów w parkach, kościołach, deptakach czy kiblach.

    Wiem, że w tym temacie macie moje zdanie głęboko w dupie. I bardzo dobrze! Możecie zatem dalej nie czytać Pokemony. Wiem również, że nic mi do tego kto jak spędza czas i gospodaruje swoimi emocjami.

    Oczywiście! Mam jednak swojego bloga, w którym mogę wyrzucić z siebie jaki to jestem smutny i bezużyteczny, gdyż nie zainstalowałem sobie tej wspaniałej aplikacji. Dzisiejszy blog nie jest o tym, że jesteście debilami ganiając za wirtualnymi zwierzaczkami przyklejeni nosami do smartfonów jakby tam posypali grubą ścieżkę najlepszego koksu na świecie.

    pokemon-jurasblog-laczy-nas-pasja

    Pablo Escobar daje okejke za ten tekst?! Oby! Swoją droga polecam serial HBO „Narcos”. Świetna produkcja. Dobra wracam z tej małej dygresji na swoje tory myśli choć po tym wczorajszym winie głowa jakby ciężka. Bleeeee.

    Rozumiem fenomen Pokemon Go, zapoznałem się dokładnie co i jak, więc mogę się mądrzyć. Wielki szacunek dla firmy, która wypuściła tę apkę. Naprawdę doceniam tak kreatywnych ludzi. No i trochę zazdroszczę, że nie dane mi będzie zarobić takiego hajsu jak oni przez tydzień. Strzał w dziesiątkę!

    Miliony ludzi na całym świecie, biega z telefonem szukając Pokemonów. O ile jest to zabawa w wolnym czasie i „przy okazji” to bawcie się dobrze. Gorzej jak staje się to obsesją, która widoczna jest coraz bardziej również na polskich ulicach. Obsesja, która już teraz prowadzi do śmierci. Starczyło kilka dni aby ktoś rozbił się samochodem, gdyż jadąc sprawdzał czy przypadkiem nie stoi gdzieś rzadki Pokemon.

    Czytałem o przypadku, gdzie ludzie zatrzymywali samochody na drodze ekspresowej biegając ze smartfonem łapiąc Pikaczu. Brawo Wy. Jak dodamy do tego jeszcze tego głupka co spadł z klifu czy mostu, poke-trenera co wpieprzył się pod autobus to w tym roku Nagrody Darwina (takie za najgłupszą śmierć) będą niesamowicie trudne do przyznania. Konkurencja będzie ogromna!

    Ludzie wchodzą do obcych domów, bo dostali cynk, że siedzi tam jakiś Charmander. Chcę zobaczyć jak Smart Zombie wchodzą do kogoś na posesję w Teksasie nie pytając o pozwolenie. SHOTgun. Swoją drogą to ciekawe, bo czytałem, że w Warszawie nawet ktoś kogoś wpuścił do mieszkania aby połapać sobie zwierzaczki. Już to widzę jakby ktoś zapukał do mnie z pytaniem czy może wejść z Pokemon Go. Telefony szybowały by chwilę z trzeciego piętra. Gorzej jakby małolaci trafili z ogłoszenia o rzadkim pokemonie do domu jakiegoś Pana z wąsem, który lubieżnie oblizał by się witając w progu…

    Jestem przekonany, że za chwilę o tym przeczytamy. Tak samo jak przeczytamy o rozbojach z pokemonami w tle. Widzieliście ten filmik z Nowego Jorku, gdzie hordy biegają po Central Parku bo ktoś dał cynk, że siedzi tam jakiś pieprzony Pikachu? Później się okazało, że to ściema i doszło do zamieszek. W sumie selekcja naturalna. Skop po ryju ziomka, bo był pierwszy w GRZE. Spoko.

    W sumie ludzie zabijają się za większe głupoty, choć śmierć na tle Pokomon Go brzmi tak groteskowo, że jakbym był świadkiem sytuacji gdy ktoś wchodzi pod tramwaj bo łapał jakiegoś Bewjhdfin345345qwjdn to nie wiem czy bym stał przerażony widokiem rozjechanego człowieka czy zaśmiał się głośno. Ja mam dosyć specyficzną wrażliwość społeczną. Trudno co zrobić.

    pokemon2-jurasblog-laczy-nas-pasja

    Czytam, że jakiś pokemon był do złapania w obozie Auschwitz w Oświęcimiu , cmentarzach i w wielu kościołach również są dostępne. Gruba przesada. Niesmaczne.

    No dobra to spróbuje skontrować kilka argumentów, które pojawiają się przy okazji publicznych dyskusji:

    „Przynajmniej małolaty wyjdą z domu się poruszać” – poruszać się chodząc ze smartfonem przy twarzy? Mając w dupie aktywność fizyczną? No no spoko. W sumie współcześnie naturalna zdolność przemieszczania się po mieście czy wiosce za pomocą nóg to dawno zapomniana sztuka. Niebywałe osiągnięcie! Brawa Oklaski Celebracja.

     

    „Ty też grasz na konsoli czy smartfonie” – pewnie! Siedząc w domu czy pociągu. Nie terroryzuje nikogo aby schodził mi z drogi, nie blokuje ulic, nie depczę miejsc kultu i pamięci. Nie przeszkadzam ludziom spokojnie siąść na ławce w parku czy restauracji, biegając między stolikami w poszukiwaniu małego żółtego drania.

     

    „Nie mów innym jak mają żyć” – no kurwa przecież to oczywiste. Mogę jednak wyrazić swoje zdanie w temacie, a Ty czytając bloga możesz się z nim zgodzić lub nie. Każdy robi co chce i to nie moja sprawa.

     

    Pokomony opanowały świat. W tym ludzi. Nie tylko popularną „gimbaze”, bo ze smarfonami szukając Pikachu biegają nawet moi znajomi. O ile jest to w formie okazjonalnej zabawy to dla mnie wszystko jest w normie i przynajmniej mogę się z nich pośmiać i lekko wyszydzić. Koleżeńsko i przyjacielsko.

    Tak jak oni szydzą z wielu moich głupich pomysłów. Gorzej jak zamienia się to w terror i maniakalność. Gorzej jak prowadzi to totalnego ogłupienia ludzi, a i tak we współczesnym świecie mamy takich ogłupiaczy mnóstwo. Dla mnie Pokemon Go jest po prostu głupie. Nie chodzi o to, że nie mam luzu itd. Tak po prostu. Dla jednym chodzenie na mecze też jest głupie. Rozumiem i szanuje zdanie. Tak samo jak Wy możecie się zgodzić z moim lub nie.

    Mam wrażenie, że na dniach będziemy słyszeć kolejne absurdy i debilne zgony na tle tej aplikacji. O ile śmierć głupka co ładuje się pod pociąg czy spada z mostu podczas ganiania Pokemonów mnie bardziej rozbawi niż zasmuci, to wkurwię się niesłychanie jak usłyszę, że przez takiego PokeIdiote zginą postronni ludzie. Na przykład w wypadku samochodowym bo szukając wirtualnego zwierzaka wjedzie w kogoś.

     

    Na koniec stawiam śmiałą tezę i mam jednak nadzieje, że nigdy się nie spełni…Pokemon Go zabije w pół roku więcej ludzi niż ISIS w Europie przez rok.

     

    Udanej niedzieli Pokemony:)

    Komentarze