Juras Blog: MMAgiczny czas EURO!

Powoli emocje związane z występami naszej reprezentacji na EURO 2016 opadają i mimo, że dalej czasami złapiemy się na zamyśleniu o karnych w ćwierćfinałowym meczu z Portugalią, to idąc dumnie w biało-czerwonej koszulce chodnikami swojego miasta, dalej czujesz radość.

Radość, że w końcu po wielkiej imprezie piłkarskiej nie musisz rzucać przekleństw pod nosem, wylewać żali w internecie czy kolegom w pracy.

Nie ciskasz w kąt narodowym szalikiem, a flagę z samochodu ładujesz do śmieci. Jesteśmy dumni. Pierwszy raz od chyba Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie z 1992 roku. Tyle lat czekaliśmy, aż zobaczymy DRUŻYNĘ narodową, a nie bandę indywidualności, którzy na zgrupowania przyjeżdżali z konieczności wizerunkowej, a nie chęci gry z orzełkiem na piersi.

Adam Nawałka i liderzy naszej kadry tchnęli ducha rywalizacji, zaszczepili gen zwycięzcy. Udało się. Może nie wygraliśmy EURO, ale postawa chłopaków na boisku pokazała, że należy im się szacunek i śmiało możemy patrzeć w przyszłość. Wierzę głęboko, że to dopiero początek znaczących sukcesów Naszej reprezentacji. Nie ma co się rozwodzić za bardzo, bo chyba już wszystko zostało powiedziane w tym temacie. Raz jeszcze dziękuje Wam piłkarze i wszyscy ludzie pracujący  z kadrą za niezapomniane chwile i emocje. Dziękuje za dumę, którą teraz czuje. Dumę z bycia kibicem biało-czerwonych.

polfinal

Dorzucę jeszcze tylko jedno. Nasi dziadkowie i ojcowie do tej pory wspominali złote czasy Deyny, Brychczego, Cieślika czy Lato. My żyjemy w erze Lewandowskiego, Błaszczykowskiego i Krychowiaka. W końcu przestaniemy jako naród rzewnie wspominać sukcesy z 1974 roku, a cieszyć się współczesną historią polskiego futbolu.


No dobra kochani. To, że ja jestem kibicem piłki nożnej pewno dobrze wiecie, ale w dzisiejszym blogu chcę poruszyć fenomen tego co zrobili nasi piłkarze w branży MMA. Tak tak… zrobili, więcej niż kiedykolwiek myślałem, że mogą zrobić. Szukacie klucza do moich pokrętnych myśli? Proszę… podaję… otwieramy! Polska kadra swoimi występami na EURO, poświęceniem i walką zmieniła opinię o piłkarzach w branży, która od zawsze w sumie piłkarzami gardzi i konsekwentnie stoi w opozycji do zawodu „kopacza”.

Wśród polskich zawodników MMA panuje opinia, że piłkarze to banda ciot, która po pierwsze: robi z siebie na boisku homoseksualistów z wysokim poziomem estrogenu padających jak po latającym kolanie w szczękę, gdy przeciwnik tylko muśnie go w okolicach głowy. O tym, że lekko kopnięty w piszczel zwija się jakby nadepną na minę przeciwpiechotną (brrrrr) już nawet nie wspominam. Do argumentów o braku męskości i starannie układanych fryzur przed meczem, dochodzi pewnego rodzaju krzyk niesprawiedliwości, która determinuje wyżej napisane opinie. Mianowicie pieniądze. Zawsze chodzi o kasę….

Żeby zostać zawodnikiem MMA i zarabiać na tym godne pieniądze trzeba poświęcić wiele lat zdrowia, czasu, bólu i ciągłych wyrzeczeń.

Jak wygląda ścieżka zawodnika na szczyt już kiedyś pisałem. Długa, kręta, bolesna i cholernie niepewna. Co dostajesz w zamian? 500pln za złamane kości. Jak Ci się uda to zarobisz dużo więcej. Wszystko zależy od Ciebie. Jesteś top zawodnikiem w Polsce? Spoko. Zarabiasz mniej więcej tyle ile podrzędny piłkarz zespołu z końca tabeli. On przyjedzie na trening rano, później posiedzi w galerii handlowej. Kosmetyczka, fryzjer, obiad w dobrej restauracji i do domu posiedzieć z drineczkiem lub ruszyć na podbój nocnych klubów. W weekend mecz. Nawet jak mi się nie będzie chciało to 10 innych kolegów nadrobi za mnie, a hajs i tak będzie się zgadzał.

Zawodnik MMA przed walką musi zaakceptować wiele wyrzeczeń. Nie pójdziesz na „drineczka”, bo musisz się wyspać. Następnego dnia pewno dwa, trzy treningi. Robisz wagę? zapomnij o wytwornych restauracjach. Boli Cię noga czy ręka, a z głowy kapie krew? Nieeeee nie zgłosisz masażyście, że nie możesz grać. Nie walczysz? Nie dostajesz kasy. Nie masz z czego żyć.

kuba750

Koloryzuje trochę oczywiście. Celowo, aby lekko nakreślić powód tej niechęci branży MMA względem piłkarzy. Również po to, aby wzmocnić tę diametralną zmianę opinii. Obserwując facebooka czy twittera polskich zawodników MMA serce rośnie. Po tym jak Nasi odpali z EURO przegrywając z Portugalią… zebrali brawa od reprezentantów niszowej względem futbolu dyscypliny sportu. Mimo, że wielu piłkarzy z górnej półki bywa na galach MMA z czystego zainteresowania tym sportem, to ustalmy, że nigdy MMA nie będzie sportem choć w połowie tak popularnym jak piłka kopana.

Swoją postawą polscy piłkarze zebrali od naszych twardzieli zasłużony szacunek.

„Na Euro Polska grała w końcu razem jako zgrany zespół. Chłopaki nie przynieśli nam wstydu, była walka do końca i charakter a to szanuje najbardziej 🙂

Głowa do góry Kuba Błaszczykowski” – napisał Michał Materla

„DZIĘKUJĘ. JESTEM Z WAS DUMNY. JAK MY WSZYSCY. To był wspaniały mecz” – to słowa Janka Błachowicza

Do boju! – zagrzewał Mamed.

„Ogladajc koncowke walki Polskiej Reprezentacji i Portugalia,chyle czolo za walecznosc i mega serce zostawione na polu bitwy.Juz dawno nie bylo takiw Wojownikow w Polskim futbolu.Nie robie z siebie teraz mega znawcy futbolu i jmiejetnosci,ani nagle nie stalem sie mega kibicem,ale wiem ile kosztuje Ich ta walka i jaka czuja presje.Mega szacunek za to i wielkie uznanie.Dla mnie juz to wygrali i sa Ninjami jakich malo.

AVE WY!” – napisał Marcin Różalski.

Jest tego dużo więcej na kanałach social mediowych zawodników i zawodniczek MMA. Wszyscy staliśmy się jedną reprezentacją. Szczerze trzymaliśmy kciuki i emocjonowaliśmy się grą.

Brawo Polacy. Szacunek. Ukłony i Brawa. Polska!!!

Komentarze