Juras Blog: MMAchina na Narodowym!

Kiedy lekko po północy wróciłem do domu nie miałem siły nawet się rozebrać z motocyklowych butów. Jako, że do najlżejszych nie należę… zwaliłem się na kanapę niczym ………………… .

Zasypiałem z uśmiechem na ustach. To był dobry dzień. Ciężki, ale dobry.

Polskie MMA rozwija się w szaleńczym tempie. Po krótkim okresie stagnacji, kiedy echo debiutu Mariusza Pudzianowskiego dawno uleciało, a publika czekała głównie na kolejne gale KSW miałem wrażenie, że potrzeba jakiegoś powiewu świeżości, jakiegoś bodźca, który ponownie napędzi całą MMAchinę. Stało się! Do gry wchodzi drobniutka i sympatyczna Joanna Jędrzejczyk. Błyskawiczna kariera, efektowne zwycięstwa i niebywały sukces w postaci mistrzowskiego pasa UFC. Świat oszalał na Jej punkcie. Dzięki dobrej pracy PRowców Aśki Jej wrodzonej medialności zakochała się w Niej również Polska. Wywiady, autografy…wizyty w zakładach pracy. Pięknie jest. Na rynku pojawia się FEN. Realna druga siła w kraju. Więcej gal, więcej bohaterów, magia Polsatu przyciąga kolejnych widzów, kolejnych kibiców zakochanych w Wszechstylowej Walce Wręcz. To jest ten czas. Nasz czas! Mixed Martial Arts wyszło na salony. Czas zatem na kolejny krok. Pierwszą branżową imprezę na której spotkają się wszyscy ludzie współtworzący to środowisko. Kilka lat temu w Warszawie, przy okazji pierwszej gali rozdania nagród „Heraklesów” była próba zorganizowania Konwentu MMA w warszawskiej Hali na Kole ale nie wypaliło. Kilka osób na krzyż, kilka stoisk firm związanych z MMA, stoisko MMAAttack i KSW. Mata, pokazy i garstka sympatyków. Jeszcze za wcześnie. Podobnie było z Heraklesami. Świetny pomysł aby zrobić taką oficjalną galę i nagrodzić rodzimych sportowców. W trudach i pocie czoła dopracowano wszystko ale zazwyczaj brakowało najważniejszego ogniwa udanej celebracji. Zawodników. Niewiele osób fatygowało sie specjalnie w różne miejsca Polski aby odebrać statuetkę, która oprócz walorów estetycznych na półce niewiele mówiła. Można było co najwyżej pochwalić się rodzicom, babci i pokazać znajomym jak wpadną na kawę. Lata mijają, sport rośnie w siłę, Oprócz zaprzyjaźnionych redakcji sportowych, portali branżowych czy wybranych stacji TV zaczynają pisać o MMA wszyscy. Nawet Gazeta Wyborcza… pisać dobrze. Ludzie dostrzegli i zaakceptowali ten piękny i nieprzewidywalny sport. Po latach walki o wizerunek, wyjście z piwnic na największe areny sportowe w Polsce doczekaliśmy się należnego splendoru. Wisienka na torcie zawisła wczoraj na PGE Narodowym…

Forum MMA. Pierwsza impreza branżowa w Polsce i w skali Europy. Profesjonalnie przygotowana przez firmę IC Events, która specjalizuje się w organizacji imprez sportowych, kultowe i prestiżowe miejsce. Z kilku stoisk, które kiedyś świeciły pustkami na warszawskiej Woli, kolorowo i z przepychem przygotowane wystawy firm, które na stałe zagościły w świadomości kibica MMA. Niektóre z nich postawiły już tylko na świat sportu. Z jednej strony maty i klatka przygotowane na Puchar Polski Amatorów, który zgromadził ponad 300 zawodników i zawodniczek, z drugiej scena, na której miałem przyjemność grasować z mikrofonem zapowiadając kolejnych prelegentów. Jakub Mauricz, Tadeusz Sowiński pozamiatali wiedzą odnośnie żywienia i suplementacji, Michał Garnys powiedział jak trenować, Tomek Drwal z Kamilem Zawarskim opowiedzieli, że MMA to nie tylko walka w klatce,a świetny sposób na życie. Dla wszystkich. Kiedy uczestnicy wykładów nie mogli złapać oddechu na scenie pojawiali się kolejni goście z branży MMA. Menagerowie, promotorzy opowiedzieli o kasie w MMA, a raczej puentując, że wciąż jej nie ma, co akurat jest prawdą za wyjątkiem wybranych. Trenerzy najlepszego klubu w Polsce, Berkutu Arrachion Olsztyn mówili o trudach szkolenia mistrzów. Wszystko przyprawione złotą czekoladą… zawodnikami. Tfu! Gwiazdami MMA w Polsce. Naprawdę łza w oku chciała się zakręcił kiedy na scenie pojawiali się najwięksi. Mistrzyni UFC z całym polskim kontyngentem, gwiazdy KSW i FEN uzupełnione o zawodników budujących swoją markę. Wszyscy byli do dyspozycji kibiców, którzy mieli przyjemność i zaszczyt zasiąść na krzesełkach vip loży. Może niektórzy byli w ciężkim szoku, że TO się dzieje, że mają swoich idoli na wyciagnięcie ręki, bo krępowali się zadawać pytania naszym gościom. Może za wyjątkiem Borysa Mańkowskiego, który tego dnia był… największym kibicem polskich zawodników MMA.

Tego dnia wszyscy zdali egzamin. Egzamin dojrzałości MMA. Jestem cholernie dumny z tego. Można pisać o tym co działo się wczoraj na Narodowym bez końca. Napiszę natomiast najważniejsze. W tym szczególnym dniu wszyscy byliśmy jedną wielką rodziną. Nie ważne były swoje interesy, zaszłości i rywalizacja. Wszyscy byliśmy tam aby zamanifestować. Pokazać, że MMA w Polsce ma się dobrze, krzyknąć wspólnie po latach walki o ten sport… WE ARE NOT SURPRISED MOTHERFUCKERS! Wszyscy wierzyliśmy, że się uda. Udało się.

Foto. Aleksandra Sędek/IHS

Foto. Aleksandra Sędek/IHS

Zwieńczeniem Forum MMA, była piąta już gala rozdania nagród „Heraklesów” organizowana przez portal MMARocks i Norberta Sawickiego. Gratuluję wszystkim laureatom. W pełni zasłużenie. Jednemu natomiast podziękuje specjalnie. Andrzej Janisz – nagrodzony statuetką za Mecenasa MMA. Cholernie się należało. W dużej mierze to On przyczynił się do tego, że MMA zostało zaakceptowane przez sportowe media. To Andrzej lobbował w Polsacie Sport aby spróbować pokazać ten sport szerszej publice. To On w czasach, gdy o MMA mówiło się „zwierzęta w klatce” zdawał radiowe relacje z wydarzeń w Polskim Radiu, to Andrzej przekonywał swoich starszy kolegów po fachu, że warto zacząć pisać o tym zjawisku. Głos polskiego MMA, integralna część branży, persona. Mój mistrz i mentor. Ukłony Andrzej. To wielka przyjemność móc z Tobą pracować.

Dziękuje. Na początek firmie IC Events, która nie bała się podjąć trudów organizacji tego przedsięwzięcia. Bartek, Edyta, Aśka i cała ekipa z moim niezastąpionym „cieniem” w osobie Weroniki. Kawał cholernie dobrej roboty. To była przyjemność pracować z Wami. Zawodnicy – jesteście wielcy. Ruszyliście tyłek aby uświetnić tę imprezę swoją osobą bez względu na wszystko. Bez Was by się to nie udało. To Wy przyciągnęliście tych, którym chcę podziękować przede wszystkim. Kibice – jakbym miał twardszy łeb to był przy ukłonie dla Was wybił dziurę w parkiecie. Jesteście wielcy. To dzięki Wam to wszystko ma sens. To Wy stworzyliście ten sport w Polsce w równym stopniu jak promotorzy i zawodnicy. Dziękuje wszystkim firmom, które odważyły się zainwestować w ten sport, pokazać się przy okazji Forum MMA. Piątka dla mediów, już nie tylko branżowych. Dobrze było Was widzieć. PGE Narodowy za gościnę. Państwu Chyrek za organizację Pucharu Polski.

Na koniec żegnając się już z Wami. Znak czasów i niezwykle wymowna chwila. Młodsi kibice MMA nie pamiętają tego i prawdopodobnie nigdy nie widzieli tej „produkcji”. Znany z kontrowersyjnych dokumentów Pan Sylwester Latkowski zrobił kiedyś takie gówno co nazywało się „Klatka”. Przemieszał świat stadionowych chuliganów z pierwszymi, mocno undergroundowymi galami ValeTudo organizowanych przez Mirka Oknińskiego. Wszystko w negatywnym wydźwięku. Tak aby pokazać, że ten nowy sport, który za kilkanaście lat zawładnie kibicami sportów walki, to nic innego jak miejsce kryminalistów i bandytów. Zwierzęta nie ludzie. Kryminał. Miało się oglądać i oczywiście się oglądało, bo dwa tematy niezwykle wtedy modne. Zarobił Pan na tym kilka marnych złotówek prawda? Wie Pan Panie Latkowski ile potem kosztowało gimnastyki każdego organizatora gali MMA w Polsce aby przekonać byle piekarnię aby dała 200 złotych na organizację? Ile razy z hukiem ludzie próbujący promować ten sport odbijali się czołem o zamknięte drzwi różnych instytucji? No to teraz powinno być Panu cholernie głupio. Dlaczego? Bo był Pan gościem widzianym na Forum MMA… o moralności i zasadach niewiele Pan wie, bo nigdy nie poznał Pan żadnego człowieka, który włożył serce i zdrowie aby rywalizować w KLATCE. Prawda? Ja nie mam Panu za złe. Taki był czas w mediach. Potrzeba chwili i kontrowersji na siłę. Cieszę się natomiast, że przyszedł Pan w sobotę na Narodowy. Zobaczyć jak bardzo się mylił. Mam nadzieje, że chwila refleksji sprawiła, że uderzy się Pan w pierś. Kto wie…może czas nakręcić coś nowego i zostawić przeszłość za sobą? MY… branża MMA… z chęcią pomożemy 😉 Pozdrawiam!

Komentarze