Juras Blog: KSW Narodowy

Głośno, głośno, coraz głośniej. Jeszcze niedawno szeptało się w kuluarach polskiego MMA, że największa polska organizacja MMA planuje zrobić skok na PGE Narodowy, zwany inaczej Stadionem Narodowym. Z dnia na dzień ten misterny plan Maćka Kawulskiego i Martina Lewandowskiego zaczyna troszeczkę nabierać kolorów. Ustalmy już na początku, że w polskie MMA, mimo tego, że ma się dobrze i cieszy popularnością coraz większej grupy docelowe odbiorców tego pięknego sportu, nie widzę tego, aby wypełniło 50-tysięczny stadion. Co innego zrobić szum i sprzedać piętnastotysięczne hale, a co innego piłkarski stadion. Byłoby to przedsięwzięcie na skalę Europy. Hipotetycznie zatem pobawmy się trochę w gdybanie. Ceny biletów na KSW to wydatek ok 100pln za w miarę solidne miejsca na trybunie. Na trybunie z której widać klatkę… bo nie łudźcie się, że siedząc na koronie stadionu Narodowego moglibyście cokolwiek dostrzec. Bez lornetki ani rusz, a co to za oglądanie gali MMA z okrężnymi odciskami na oczach po kilku godzinach eventu. Wyobraźcie sobie jak wychodzicie ze stadionu i widzicie uśmiechniętych ludków w odciśniętych „okularach”. Widać kto kupił najtańsze miejsca 😉 Tak czy inaczej jednym ze sposobów na zapełnienie tak dużego obiektu musiały by być bardzo niskie ceny wejściówek. Czy zbilansowało by się to KSW? Pewno tak, ale na pewno nie tak, jakby tego chcieli. Dwadzieścia złotych za bilet na galę, która obejrzysz na telebimach? Myślę, że mimo wszystko wielu kibiców wybrałoby PPV. Zrzutka w kilka osób, wszystko widać, za resztę z zrzutki można by zainwestować w dobre piwko. Nie za 10pln w barze na stadionie. O ile w ogóle byłoby sprzedawane…

Atrakcyjna karta walk? Oczywiście. Tylko w ten sposób KSW zainteresowałaby kibiców. Mamed, Pudzian i Michał Materla kontra dobre nazwiska z zagranicy lub inne topowe polskie. Czy to starczy? Nie. W mojej opinii to zestawienia, które zapełnią Ergo Arenę w maju, ale nie PGE Narodowy. Ostatnio internet zagotował się lekko, gdy szef KSW na Twitterze złożył propozycję największej obecnie gwieździe MMA Conorowi McGregorowi. Propozycję walki z Arturem Sowińskim, mistrzem kategorii piórkowej KSW. Na stół poszło trzy miliony dolarów. Ile w tym poważnej deklaracji? Niewiele. Pomijam argument, że KSW nie stać na trzy bańki zielonych dla Conora. Stać. Tak samo jak każdego, który wie, że zatrudnienie Irlandczyka to istny biznesowy samograj. Poza tym o „poważności” tej propozycji świadczy również sam fakt złożenia jej przez social media. Pomijam już wszystkie kontraktowe sprawy Conora z UFC. Fakt… taki pojedynek wyprzeda Narodowy na pniu, ale ustalmy, że szansa na to jest taka, jak na to, że Janusz Dylewski wygra kiedyś poważny pojedynek w MMA.

No to kto? Freak! Walka z kategorii Krzysztof Ibisz kontra Marcin Prokop. Tylko w ten sposób można by ściągnąć gawiedź na trybuny. Walka cyrkowa i mocna karta sportowa. To w mojej opinii jedyne rozsądne rozwiązanie. Zatem pomyślmy realnie kto mógłby wejść do klatki KSW, aby zrobić show samą swoją osobą? Panie i Panowie… przed Wami jedyny i niepowtarzalny Król, Król Albanii… POPEK!

Yup. Czy chcecie czy nie, ale jest coś na rzeczy. Popek niedawno wrócił do Polski, jest niesamowicie rozpoznawalny i On sam ściągnie na trybuny prawdziwych Albańczyków. Nie tam żadnych podrabiańców! Połowa Stadionu wyprzedana w godzinę ram pam pam. Popularność, którą włodarze KSW ubraliby jeszcze w doświadczenie! Wszak nasz bohater toczył swego czasu boje w MMA. Pamiętacie „MMA Panowie MMA”? Klasyka. Problem z Popkiem jest niestety taki, że KSW musiałoby się mocno spinać z angażem. Plotka głosi, że po wytatuowaniu sobie gałek ocznych Król Albanii ma spore, postępujące problemy ze wzrokiem.

Bezwzględnie jest to jakiś pomysł na KSW Narodowy, ale sportowo byłoby to cofnięcie się do KSW 13 i walki Pudziana z tym zawsze drugim. Samostrzał w kolano dla dyscypliny. Powrót do ery cyrku pod egidą MMA. Nie wiem zatem czy jest to warte zachodu, aczkolwiek ja jestem bardziej altruistą niż biznesmenem.

Na zakończenie moich dzisiejszych przemyśleń rzucę tylko ot tak, trochę przekornie… ostatnio Pan Dyrektor Sportowy KSW Wojsław Rysiewski (pozdrawiam serdecznie) zapytał mnie jak forma i czy szykuje się już na galę KSW Narodowy. Odpowiedziałem… a niech to będzie biznesową tajemnicą 😉

Udanej Majówki!!! Ja ruszam w trasę do Krynicy Zdrój, gdzie już jutro gala HFO 2! Widzimy się na miejscu. Pozdro… ram pam pam!

Komentarze