Juras Blog: Fajnie Efektownie Niedocenianie (+konkurs!)

    Uszanowanie mordy! Wyje**ie flagi i kradnijcie piwerko ze sklepu po morderczej walce z drzwiami. Na bank oglądaliście ten filmik, kiedy to kilka lat temu po jednym z Marszów Niepodległości, jakieś niereformowalne debile, z flagami w ręku zrobiły włam życia do monopolu. Determinacja była tak wielka, że wyrzucili na chodnik Flagę Państwową. Przecież to tylko kawałek materiału…

    Dziś jednak nie będzie o symbolach narodowych, o ich znaczeniu, poszanowaniu i tym, że choćby symbolem PW wycierają sobie ryje straganiarze pod dworcami. Jak widzę zarzyganego menela w bluzie z symbolem walki o godność, pamięci poległych i zamordowanych, to mam ochotę rozpędzić się i zasadzić w dupę takiego kopa, że gówno wybije mu zęby. Przepraszam za dosadne porównanie i zniesmaczenie… albo nie. Nie przepraszam. Ja się czuje zniesmaczony tym całym zjawiskiem „straganowego patriotyzmu”, to i wy poczujcie podobny smak. Niech ten wstęp będzie zapowiedzią sobotniego bloga. Temat, który w głowie siedzi już od dawna, więc czas o nim coś napisać.

    Dziś tematem głównym zbliżająca się gala FEN. Już w tę sobotę, w kultowym katowickim Spodku, 14ta edycja drugiej siły polskiego MMA. Imponujące jest tempo rozwoju tej organizacji i od początku trzymam za nich kciuki. Co z tego, że praktycznie od początku wizualnie, oprawą, pomysłem kopiują KSW. Ponoć, jak ściągać to od najlepszych. Zupełnie mi to nie przeszkadza.

    fen-14-spodek-opener-800x445

    Wiem o tym, że Maćkowi Kawulskiemu i Martinowi Lewandowskiemu podnoszą ciśnienie za każdym razem, gdy rozpoczynają promocje kolejnych eventów, ale dla nas kibiców MMA najważniejsze jest, że mamy naprawdę dobry kolejny produkt na rynku mieszanych sportów walki.

    Poziom sportowy FENu prawie od początku jest bardzo dobry, a większość gal obfituje w dobre zestawienia, determinujące ciekawe i dramatyczne pojedynki. Dla mnie największym wykładnikiem tego, że gala jest bardzo dobra jest czas, jaki szybciutko mija podczas transmisji. Zakładasz słuchawki z mikrofonem i nawet nie wiesz, że już je zdejmujesz bo gala się zakończyła. Ostatnio miałem tak podczas KSW 36. Na FENie miałem to już kilka razy, więc osobiście czekam na to, co wydarzy się w sobotę. Karta walk kolejny raz godna. Pojedynki o sportowym wymiarze i wartości technicznej, przemieszane z tymi, które wniosą na początku ładunek emocji.

    Kliknij tutaj i wygraj bilety na FEN 14!

    Komentarze