Juras Blog: #czarnyprotest

    „Wszyscy żyją #czarnyprotest, a nikt nie ogarnia tematu, że pewnie te polityczne bandyty po cichu znowu zrobią NAM jakiś grubszy wałek. Najprostsza socjotechnika świata znana z czasów starożytnego Rzymu, albo i jaskiniowców, co rzucali grupie ziomków nogę dinozaura do szamania, a w tym czasie bzykali ich kobiety.”

    Taki opis wrzuciłem na mojego Facebooka, gdyż poziom irytacji powoli znowu zbliża się do granicy wkurwienia. Społecznego. Jak dobrze wiecie, mówiąc delikatnie, nie jestem fanem sceny politycznej od prawa do lewa. Dla mnie to jedno bagno, a jak pokazują transfery międzypartyjne, politykom bliżej do prostytutek, niż ludzi z zasadami. Pójdą tam, gdzie im zapłacą i jest większa szansa na przejażdżkę dobrą furą, w oparach najdroższej whisky i ekskluzywnych restauracji. Najważniejsze, to ubić dobry interes. Nie dla swojej rodziny (czyt. narodu), a własnego alfonsa i siebie. Dramat. Jak to rapuje Rychu Peja… i nie zmienia się nic!

    czarny-protest-juras-blog-laczy-nas-pasja-1

    Kobiety w czerni masowo wyszły na ulicę, aby protestować przeciwko próbie zaostrzenia prawa aborcyjnego przez partię rządzącą. Dobrze. Rozumiem i szczerze popieram ich ideę. Dlaczego ktoś ma decydować co jest dla mnie dobre, a co złe. Jestem niewierzący, więc zasłanianie się życiem przez pryzmat Biblii będzie w kontr-komentarzach mocno chybione. Podchodzę do tego tematu raczej bardziej racjonalnie, co nie oznacza, że „mam rację”. Każdy ma swoją i w tej kwestii nie rzucajmy się proszę do gardeł, bo politykom zawsze o to chodzi. Mamy się jako naród dzielić, kłócić i sprzeczać o wszystko. Destabilizacja społeczeństwa zawsze jest na rękę rządzącym.

    Mój punkt widzenia jest taki, że to kobieta powinna decydować o swoim ciele. Nie traktować aborcji, jako zabiegu kosmetycznego, bo to zdecydowanie przegięcie. Niech kobieta ma wybór, w przypadku świadomości, że ciąża zagraża jej życiu i staje przed wyborem ona lub dziecko. Niech zgwałcona sama postanowi, czy chce rodzić dziecko bandyty.

    Czy świadomi, że dziecko urodzi się chore i czeka go życiowa wegetacja nie chcielibyście mieć wyboru? Zanim wy zadecydujecie za kogoś, kto na co dzień w trudzie czoła, kosztem swojego życia, musi w pełni poświęcić się choremu dziecku, często aż do własnej śmierci, to zapytajcie ich, czy wiedząc o tym, co ich czeka zdecydowaliby się ponownie na ten ruch. Tym bardziej, że politycy mają te osoby i ich dzieci głęboko gdzieś, bo za rentę od Państwa, to mogą sobie co najwyżej dupę podetrzeć.

    Nie jest to skrajna opinia w temacie aborcji. Nie zgadzam się, aby dokonywały jej kobiety, które zaszły w ciąże przez swoją nieodpowiedzialność, kiedy to najebany Romek z kolegami przelecieli ją kilka razy na imprezie, bo „chciało” jej się. Nie dla aborcji, gdy kobieta jest w ciąży, bo nie pamiętała o terminowym przyjmowaniu pigułek i innych błahych powodach. To nie wyrwanie niechcianego zęba, czy usunięcie włosów pod pachami. Cenię ludzkie życie, ale mam problem z określeniem definicji od kiedy płód staje się człowiekiem. Pewno jak wielu z was. Sam kościół katolicki ma z tym problem, bo nie wiem czy to fakt, ale ci „obrońcy życia od poczęcia” ponoć nie chcą dać pochówku płodom… do 10 tygodnia ciąży. Ot podwójne standardy i hipokryzja.

    Komentarze