Europa szykuje się na ligowe starty

Już niedługo w sobotnie, czy niedzielne popołudnie nie będziemy „skazani” tylko i wyłącznie na naszą rodzimą Ekstraklasę. Wielkimi krokami zbliżają się daty startów największych europejskich lig. Za tydzień mamy inaugurację angielskiej Premier League i francuskiej Ligue 1, tydzień później startują włoska Serie A i hiszpańska La Liga, a za kolejne siedem dni niemiecka Bundesliga.

Największe kluby z tych krajów zbroją się na potęgę i rozgrywają całą masę meczów kontrolnych, czy to na światowych tournée, czy w międzynarodowych turniejach. W ten weekend mogliśmy obejrzeć kilka spotkań, które miały nam pokazać, w jakiej formie znajdują się przed startem sezonu europejskie potęgi.

psg-lyon-laczy-nas-pasja-2W sobotę rozgrywany był Superpuchar Francji pomiędzy PSG a Lyonem. Mecz ten miał być pierwszą okazją na zdobycie trofeum z francuskim zespołem przez Unaia Emery’ego i sprawdzeniem, czy w Paryżu istnieje życie bez Zlatana. Szwed w tym sezonie nie pobije już kolejnych rekordów na francuskich boiskach, teraz ma na to okazję w barwach Manchesteru United. Ciekawiła nas też forma paryżan z racji tego, że w tym sezonie będzie w ich szeregach występował Grzegorz Krychowiak, jeden z filarów reprezentacji Polski.

Mecz o Superpuchar pokazał, że piąte mistrzostwo Francji z rzędu jest praktycznie zarezerwowane dla PSG. Lyon nie okazał się wymagającym przeciwnikiem. Chociaż posiadanie piłki zdecydowanie było po ich stronie, to wynik musieli gonić już po dziewięciu minutach, kiedy to na listę strzelców wpisał się Pastore. Dziesięć minut później Argentyńczyk asystował Lucasowi i było już 2:0. W pierwszej połowie trzecią bramkę dorzucił Ben Arfa i było po meczu.

Po przerwie strzelił jeszcze Kurzawa i spodziewaliśmy się pogromu. Paryżanie na tym skończyli jednak strzelanie, a piłkarze Lyonu odpowiedzieli tylko honorowym trafieniem w osiemdziesiątej siódmej minucie. Francja chyba znów zostanie zdominowana przez PSG, trzymamy tylko kciuki za to, żeby lepiej niż ostatnio zaprezentowali się w Lidze Mistrzów. Dobrze byłoby mieć reprezentanta kraju wznoszącego puchar.

liverpool-laczy-nas-pasja

W sobotę obejrzeliśmy również mecz pomiędzy Liverpoolem, a Barceloną. Katalończycy wygrali ostatnio z Celtikiem i Leicester, ale w meczu z drużyną Jurgena Kloppa nie zaprezentowali się najlepiej. Wynik 0:4 mówi sam za siebie, a Blaugranie wręcz nie przystoi przegrywać tak wysoko. W lidze o takie wyniki będzie niesamowicie ciężko i śmiemy twierdzić, że tylko Real Madryt mógłby zaaplikować im tyle goli, ale wynik poszedł w świat i wstyd pozostanie.

Barca przegrywała już po piętnastu minutach, kiedy to strzelił Mane. Drugi gol był trafieniem samobójczym Javiera Mascherano – piłkarza, który w Liverpoolu spędził przecież kilka lat swojej kariery. Potem strzelali jeszcze Origi i Grujic. Na trafienia rywala nie potrafili odpowiedzieć ani Messi, ani Suarez. Dalecy jesteśmy od twierdzenia, że to może być związane z jakimkolwiek kryzysem. Ale za dwa tygodnie startuje La Liga i Panowie Katalończycy – to po prostu nie przystoi!

lingard-manchester-united-leicester-city-laczy-nas-pasja

A wczoraj na Wembley rozegrano mecz o Tarczę Wspólnoty pomiędzy Leicester i Manchesterem United. Jose Mourinho może być zadowolony ze swojego pierwszego zwycięstwa w meczu o stawkę. Skończyło się wynikiem 2:1, a decydującego gola zdobył ten, na którego Czerwone Diabły liczą w tym sezonie najbardziej – Zlatan Ibrahimowic. Nas interesowało, czy na boisku zobaczymy w barwach Mistrza Anglii – Bartosza Kapustkę, jednak młody Polak nie dostał szansy na grę. Wyrównany pojedynek między tymi ekipami i lanie, jakie sprawili piłkarze Kloppa Barcelonie, wróżą nam arcyciekawy sezon w Premier League. Już odliczamy dni do startu!

Komentarze