Euro 2016: Walia i Portugalia w ćwierćfinałach, kto nie oglądał nie musi żałować

    Za nami pierwszy dzień 1/8 finału. Nie będziemy ściemniać, że wczorajsze spotkania jakoś specjalnie nas zachwyciły, szczególnie mam tu na myśli mecze, bez udziału naszej reprezentacji. Bo ten, akurat był obiektywnie najlepszym wczorajszym widowiskiem.

    Z kronikarskiego obowiązku przypomnimy wam, co zdarzyło się w dwóch pozostałych spotkaniach, bo pewnie wiele osób po awansie do ćwierćfinału oddało się pasji konsumpcji płynów wyskokowych.

    O godzinie 18. odbył się kolejny brytyjski pojedynek na tym turnieju. Jedna z rewelacji imprezy Walia, grała z naszymi grupowymi rywalami Irlandią Północną.

    Już przed meczem wiadomo było, że będzie to twardy pojedynek i kości będą trzeszczeć.

    W pierwszej połowie niewiele się działo, jeśli chodzi o sytuacje podbramkowe. Trochę lepsze wrażenie dosyć niespodziewanie stwarzali Irlandczycy. Druga cześć meczu, to już przewaga Walijczyków.

    W 53. minucie groźny strzał oddał Sam Vokes. Ale jeszcze lepszą sytuację Walijczycy mieli kilka chwil później. Rzut wolny tuż zza pola karnego wykonywał gwiazdor Realu, a z największym trudem piłkę odbił golkiper Irlandczyków i uchronił tym samym swój zespół przed utratą bramki.

    walia750

    Co nie udawało się przez cały mecz wyszło w 75. minucie. Piłkę do własnej bramki wpakował obrońca Irlandii Północnej, Gareth McAuley. Pomimo ataków, ze strony Irlandczyków wynik spotkania nie uległ zmianie i to Walia zagra w ćwierćfinale.

    O godzinie 21. miały zadecydować się losy tego, z kim nasza reprezentacja zmierzy się w 1/8. Spotkanie na papierze zapowiadało się świetnie, jednak jak się okazało, był to chyba najnudniejszy mecz na całych mistrzostwach.

    Nie ma co się bardzo rozpisywać o meczu, w którym przez 90 minut żadna z drużyn nie jest w stanie oddać celnego strzału. Generalnie, jak ktoś ma problemy z zasypianiem, to proszę sobie odtworzyć to spotkanie. Uśniecie bez problemu.

    Podziwiam wszystkich, którzy wczoraj byli w stanie doczekać do dogrywki. Chorwaci postanowili zaszaleć i oddali pierwszy celny strzał. Jak się potem okazało, był to ostatni ich strzał w światło bramki na tym turnieju.

    750

    Kiedy wszyscy czekali na rzuty karne, to na uderzenie porwał się Cristiano Ronaldo, a na pustą bramkę spokojnie dobijał Quaresma. Portugalczycy dostali się do ćwierćfinału.

    Trzeba przyznać, że los nie był dla nich zbyt łaskawy, bo trafili na Polskę. Już nasza reprezentacja wyeliminuje nudny futbol ze stadionów!

    Komentarze