Euro 2016: UEFA stanowcza wobec Rosjan! Szkoda, że to nie pomoże!

Każdy, kto śledzi rozgrywki Mistrzostw Europy, wie na pewno, że obok boiskowych atrakcji, drugim najbardziej przyciągającym uwagę tematem są burdy wszczynane przez chuliganów. Działo się to w Marsylii, gdzie do regularnej wojny pomiędzy kibolami Rosji i Anglii najpierw doszło na ulicach miasta, a potem na stadionie, gdzie po końcowym gwizdku sędziego „kibice Sbornej” przełamali ogrodzenie dzielące ich od Anglików i zaatakowali siedzących tam fanów „Synów Albionu”.

UEFA nie mogła nie zareagować i wczoraj podjęła decyzję o ukaraniu rosyjskiej federacji karą stu pięćdziesięciu tysięcy euro oraz dyskwalifikacją reprezentacji Rosji w mistrzostwach. Karę oczywiście zawieszono do czasu ewentualnego powtórzenia się chuligańskich wybryków.

Czy kara ta jednak ma jakikolwiek sens? Finansowo oczywiście, zarządzona kwota uszczupli budżet federacji, może nie znacząco, ale zawsze to coś. A co z dyskwalifikacją? Dojść do niej może tylko i wyłącznie w przypadku powtórzenia się wspomnianych zachowań na stadionie.

rosja-huligani-laczy-nas-pasja-5

Awantury poza terenami pod jurysdykcją UEFA są już problemem organizatora, który odpowiedzialny jest tam za bezpieczeństwo – nie dotyczy to więc terenu miast-gospodarzy czy stref kibica. Jeżeli więc chuligani będą chcieli dać upust swoim emocjom, to zrobią to gdziekolwiek, a na pewno poza stadionem – nawet oni nie są tak głupi by ryzykować wypadnięcie swojej drużyny z turnieju.

Swoje niezadowolenie z powodu otrzymanej kary zdążyli już zresztą pokazać wczoraj wieczorem, kiedy to prowokowali kibiców angielskich i walijskich w Lille. Kara karą, ale czują się bezkarni dokładnie tak jak do tej pory. Pieniądze nie pójdą bezpośrednio z ich kieszeni, zabrano im tylko jedno z miejsc, w którym mogą się awanturować.

Teraz pewnie całą swoją złość i frustrację będą wyładowywać na ulicach. UEFA zareagowała ostro, karę wymierzyła, a teraz może umyć ręce.

Oliwy do ognia dolewają jeszcze rosyjscy politycy. Niektórzy z nich dają wręcz przyzwolenie na takie zachowania, nazywając je całkowicie normalnymi i chwalą chuliganów za postawę w starciach przeciwko Anglikom. Przykład zawsze płynie z góry, nie ma się więc co dziwić, że do kolejnych incydentów ciągle dochodzi i dochodzić pewnie będzie.

Kreml zwrócił się do przebywających we Francji Rosjan, aby nie dali się prowokować w trakcie turnieju i zaznaczył, że zapewni swoim obywatelom ochronę. Nie dziwi nas taka postawa, ale jest to kolejne „puszczenie oka” do chuliganów. Trochę oczywiście racji rosyjskie władze i media mają mówiąc, że nie tylko ich obywatele uczestniczyli w zadymach. To samo tyczy się przecież Anglików.

rosja-huligani-laczy-nas-pasja-6

Faktem jest jednak, że UEFA, jak wspominane było wcześniej, zajmuje się tylko tym, co działo się w zasięgu jej kompetencji, czyli burdą na stadionie, a tam ewidentnie przodowali kibole „Sbornej”.

Na szczęście zdecydowaną akcję przeciwko chuliganom podjęły francuskie władze, które już zatrzymały kilkudziesięciu podejrzanych o wszczynanie burd Rosjan, a nieoficjalne źródła podają, że część z nich została nawet deportowana.

Niestety obawiamy się, że te wszystkie działania, choć na pewno ograniczą liczbę kibolskich starć, to nie wyeliminują ich zupełnie.

Chuligani otwarcie przyznają, że przyjechali do Francji bić się, a nie podziwiać piękno futbolu.

Mając takie podejście nic nie jest w stanie ich od tego powstrzymać. Mamy tylko nadzieję, że będą załatwiać to między sobą i nie ucierpią prawdziwi piłkarscy kibice, którzy przejechali szmat drogi, aby kibicować swoim reprezentacjom. 

Komentarze