Euro 2016: Trudne zadanie Belgów, co zrobi Portugalia?

    Przed nami ostatni dzień z drugą rundą spotkań w grupach. Dzisiaj zaprezentują się drużyny, który mają coś do udowodnienia, po nieudanym starcie turnieju. Presja się zwiększa, te zespoły, które ją wytrzymają, to przedłużą swoją szansę na dostanie się do fazy pucharowej.

    Największa niespodzianka na minus pierwszej tury spotkań – Belgia zagra przeciwko nieźle grającej Irlandii.

    Nie da się ukryć, że na papierze, to drużyna Marca Wilmotsa jest zdecydowanym faworytem i jeśli nie chcą być nazwani największym rozczarowaniem turnieju, to muszą ten mecz wygrać.

    W spotkaniu przeciwko Włochom piłkarze Belgii mieli przewagę w utrzymywaniu się przy piłce, jednak niewiele z tego wychodziło. Zawiodły największe gwiazdy zespołu z formacji ofensywnej: Lukaku – nie wykorzystał najlepszej sytuacji, Kevin de Bruyne, który zagrał bardzo przeciętnie, Eden Hazard – raził bezradnością w atakach na skrzydle.

    Drużyna Martina O’Neilla w pierwszym spotkaniu zremisowała ze Szwecją 1:1. Wyspiarze w pierwszej połowie byli lepsi i powinni wygrywać różnicą jednego/dwóch goli. Dali radę zdobyć tylko jedną bramkę po przerwie, którą strzelił Wes Hoolahan.

    Ireland's midfielder Wesley Hoolahan celebrates after scoring a goal during the Euro 2016 group E football match between Ireland and Sweden at the Stade de France stadium in Saint-Denis on June 13, 2016. / AFP / PHILIPPE LOPEZ (Photo credit should read PHILIPPE LOPEZ/AFP/Getty Images)

    Trzeba jasno powiedzieć, że frajersko zremisowali mecz ze Szwecją. Dzisiaj będą musieć przez to walczyć ze zdesperowanymi Belgami. Przegrany praktycznie żegna się z imprezą.

    Ciekawe spotkanie zapowiada się o godzinie 18. Zagrają ze sobą drużyny, które sprawiły niespodzianki w pierwszej kolejce. Islandia – Węgry, jeśli ktoś wygra, to będzie mógł świętować awans do 1/8 finału.

    Grający fenomenalnie w eliminacjach do Euro Islandczycy szczęśliwie zremisowali w pierwszym spotkaniu z faworyzowaną Portugalią. Oddali tylko 4 strzały, przy 27 rywali i wystarczyło to im na zdobycie gola.

    Z Węgrami powinni mieć zdecydowanie łatwiej. Muszą liczyć w tym spotkaniu na to, że ich formacja ofensywna będzie miała większe pole do popisu, niż w pierwszym meczu. Dodając do tego solidną defensywę, to można śmiało stwierdzić, że nie są na straconej pozycji.

    Węgrzy po niespodziewanym triumfie na Austrią znajdują się w korzystnym położeniu. Należy jednak pamiętać, że w ostatniej kolejce zagrają przeciwko Portugalii, więc o zdobycz punktową będzie bardzo trudno.

    Madziarzy wykończyli Austriaków duetem rezerwowych napastników z Bundesligi: Adam Szalai i Zoltan Stieber. Panowie wiele sobie w sezonie ligowym nie pograli, dlatego też pewnie prezentują taką świeżość w grze. Kto wie, może dane nam będzie zobaczyć Nemanję Nikolicia, który pierwszy mecz spędził na ławce rezerwowych.

    Nemanja-Nikolić750

    Na koniec dnia podrażnieni Portugalczycy będą chcieli całą swoją sportową złość wyładować na Austriakach. Jeśli gracze z Półwyspu Iberyjskiego, będą bardziej skuteczni jak podczas pierwszego spotkania, to możemy być świadkami piłkarskiej egzekucji. Z drugiej strony Austria nie jest taka słaba, jak pokazała to w pierwszym meczu.

    Cristiano Ronaldo bardzo narzekał na defensywne ustawienie Islandczyków. Zapomniał chyba, że miał kilka świetnych sytuacji  i żadnej nie strzelił.

    Dzisiaj zarówno on, jak i jego koledzy muszą być bardziej precyzyjni pod bramką rywala.

    Po fatalnym spotkaniu z Węgrami podopieczni Marcela Kollera powinni wziąć się w garść. Gorzej zagrać już nie można. W meczu przeciwko Portugalii trener nie będzie mógł wystawić defensora Dynama Kijów Aleksandara Dragovicia, który zobaczył w tym spotkaniu czerwoną kartkę.

    Wielu uważało Austriaków za czarnego konia imprezy, z tego powodu, że nie przegrali oni żadnego meczu podczas eliminacji do Euro. Dzisiaj będą musieć przypomnieć sobie swoją najlepszą formę i spróbować chociaż ugrać jeden punkt z podrażnioną Portugalią.

     

     

    Komentarze