Euro 2016: Profesorowie Walijczycy, trener Anglików zaczyna bredzić

Za nami emocje związane z rozgrywkami w grupie B. Przed ostatnią fazą spotkań wszystkie 4 zespoły miały szanse na grę w 1/8 finału. Tym bardziej zacieraliśmy ręce przed wczorajszym wieczorem. I jak zwykle się okazało, że piłka nożna to piękna i nieprzewidywalna gra. Jak dobrze być kibicem futbolu!

W meczu Walia – Rosja zdecydowanie dominowała tylko jedna drużyna. Byli to Brytyjczycy.

Nie wiem czym była spowodowana tak mizerna postawa „Zbornej”, ale wyglądali tak, jakby cały turniej raczyli się ich ulubionym napojem.

Od początku pierwszej połowy zdecydowanie ruszyli Walijczycy. Stworzyli sobie kilka sytuacji bramkowych, nie potrafili ich zamienić na gola. Jednak już w 11 minucie Ramsey wykorzystał prostopadłe podanie od Joe Allena i nie dał szans bramkarzowi rywala.

Na kolejny cios Rosjanie nie czekali długo – już w 20 minucie przegrywali 0:2 po tym, jak Bale wyprowadził kontrę, podał do Taylora, a ten na raty, ale wygrał pojedynek z rosyjskim bramkarzem.

tajor

Druga połowa to uspokojenie gry przez Walijczyków, pokaz bezradności Rosjan i akcja, która ich dobiła. Bale dostał podanie od Ramseya i w sytuacji sam na sam nie dał szans Akinfiejewowi.

Rosja na kolanach, czas na pomoc od Stanisława Czerczesowa.

Wielkie brawa dla Walijczyków, pokazali sportową klasę w tym meczu. Nie podłamała ich porażka w ostatnich sekundach z Anglią. Tak rodzą się turniejowe drużyny.

W drugim równolegle rozgrywanym spotkaniu tej grupy Anglia grała przeciwko dobrze prezentującej się na tym turnieju Słowacji. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Anglicy mieli ogromną przewagę, oddali aż 29 strzałów. Jednak nie potrafili pokonać bramkarza Słowaków.

Ci z kolei bardzo dobrze grali w destrukcji, gorzej natomiast prezentowali się w ataku. Muszą teraz czekać na rozstrzygnięcie w innych grupach, czy te ich 4 punkty dadzą kwalifikację. Myślę, że jest na to spora szansa.

Martwi jednak coś innego. Trener Anglików totalnie odleciał. Roy Hodgson podobnie jak wcześniej Cristiano Ronaldo zapomniał, co jest istotą piłki nożnej. Strasznie podniecił się liczbą niewykorzystanych sytuacji swojej drużyny.

roy750

Zresztą macie cytat:

Nigdy nie sądziłem, że dożyję czasów, w których reprezentacja Anglii zdominuje grupowych rywali na wielkim turnieju w taki sposób, jak my to zrobiliśmy. W meczu ze Słowacją nie można było dominować bardziej niż my. Nie boimy się nikogo. W kolejnej rundzie możemy grać z każdym rywalem.”

Chciało by się odpowiedzieć poczciwemu trenerowi, że ich też się już nikt nie boi. Dwa remisy w grupie i szczęśliwa wygrana z Walią nie są powodem do strachu przez jakąkolwiek z drużyn. Niewątpliwie fajnie będzie komuś trafić na Anglików w fazie pucharowej, zawsze wyeliminowanie znanego rywala, uważanego tylko przez „Januszy” za faworyta jest czymś prestiżowym.

Podsumowując rywalizację w tej grupie. Na pierwszym miejscu Walia, potem Anglia, a tuż za nią wciąż czekająca na rozstrzygnięcia Słowacja. Daleko na szarym końcu Rosjanie.

Komentarze