Euro 2016: Panie i Panowie, czas na wielki finał!

    I oto koniec, po miesiącu futbolowej uczty, pięćdziesięciu spotkaniach, czas na to pięćdziesiąte pierwsze – ostatnie i najważniejsze. O godzinie dwudziestej pierwszej, na podparyskim Stade de France, naprzeciwko siebie staną drużyny Francji i Portugali w ostatniej walce o tytuł Mistrza Europy.

    Dla gospodarzy jest to szansa na trzeci w historii tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu.

    Pierwszy wywalczyli w 1984 roku, również będąc gospodarzami turnieju. Drugi zdobyli szesnaście lat później podczas czempionatu rozgrywanego na boiskach w Belgii i Holandii, kiedy to w dogrywce pokonali Włochów.

    Dla Portugalczyków będzie to szansa na zapisanie w swojej historii pierwszego triumfu w Mistrzostwach Europy.

    Do tej pory najbliżej tego wyczynu byli dwanaście lat temu, kiedy to turniej rozgrywany był na ich własnym podwórku. Wtedy niespodziewanie ulegli jednak w finale największej niespodziance turnieju – Grekom.

    Dziś to drużyna Fernando Santosa jest porównywana do Grecji Otto Rehhagela z tamtego okresu. Wielu obserwatorów i kibiców uważa, że Portugalczycy absolutnie nie zasłużyli na mistrzostwo, a nawet na udział w finale. Do tej pory udało im się wygrać w regulaminowym czasie tylko jedno spotkanie, z grupy wyszli rzutem na taśmę, a ich styl gry nie należy do najbardziej widowiskowych.

    portgal750

    Trzeba im jednak przyznać, że ich gra jest do bólu skuteczna i pragmatyczna. W swojej drodze do finału nie zrobili więcej niż wymagało tego przejście do kolejnej rundy. Z meczu na mecz sprawiają jednak wrażenie jakby powoli się rozkręcali, w półfinałowym meczu z Walią wystarczyło im kilka minut na przeważenie szali zwycięstwa na swoją stronę, potem już tylko oszczędzali siły na finał.

    Jeśli mówimy, że Portugalczycy dopiero się rozkręcają, to co mamy powiedzieć o Francuzach? Oni w fazie grupowej nie zachwycali, mimo, że nie przegrali w niej meczu, to zwycięstwa było wymęczone. Cała Francja drżała o poziom gry Griezmanna i Pogby, którzy byli dalecy od swojej najlepszej formy.

    Jednak ten pierwszy pokazał na co go stać już w ćwierćfinale, kiedy zdobył dwie bramki dające awans, a potem cała drużyna wrzuciła wyższy bieg. Najpierw rozjechali Islandię 5:2, gdzie obaj wspomniani wcześniej zawodnicy strzelili po golu, a w półfinale mierzyli się z głównym faworytem turnieju, Niemcami. Z tego pojedynku również wyszli obronną ręką, pokonując Mistrzów Świata 2:0. Oba gole padły łupem Griezmanna, który ma ich na swoim koncie już sześć i pewnie kroczy po koronę króla strzelców.

    france

    Szansę na nią ciągle ma też Cristiano Ronaldo, ale do lidera brakuje mu aż trzech trafień. Gdyby Portugalia zdobyła dziś tytuł, byłoby to wspaniałe ukoronowanie jego kariery i przyklepanie tegorocznej Złotej Piłki. Przez wielu uważany za najlepszego piłkarza świata Ronaldo nie ma wciąż na swoim koncie sukcesów z reprezentacją, dziś może się to zmienić.Nie będzie to jednak łatwe.

    W dotychczasowych pojedynkach między tymi ekipami Portugalii nigdy nie udało się wygrać. W meczu o punkty mierzyły się ze sobą ostatnio dziesięć lat temu na Mistrzostwach Świata w Niemczech, gdzie w półfinale Francuzi wygrali 1:0.

    Dziś więc może zostać napisana nowa karta w historii portugalskiej piłki. A kiedy dodatkowo sędzią spotkania będzie Mark Clattenburg, to bądźmy pewni, że wszystko może się zdarzyć. Nie przeciągając – grajcie pięknie Panowie, a my, kibice, przed telewizory!

    Komentarze