Euro 2016: Męczarnie Francuzów, pokaz siły Niemców i Belgów

Za nami dzień, w którym mogliśmy zobaczyć, jak prezentują się jedni z głównych faworytów imprezy, ale i też każde wczorajsze spotkanie miało swojego wyraźnego „papierowego” zwycięzcę.

Ten turniej pokazał, że z jednej strony niespodzianki są już teraz na porządku dziennym, a z drugiej trzeba pamiętać, że czym innym jest gra w grupie, a czymś zupełnie odrębnym mecze w fazie pucharowej. Tam nie ma taryfy ulgowej.

Jako pierwsze na „placu boju” zaprezentowały się jedenastki Francji i Irlandii. Mecz rozpoczął się sensacyjnie. W drugiej minucie faulowany w polu karnym przez Paula Pogbę był Shane Long. Jedenastkę na bramkę zamienił Robbie Brady. Kibiców w zielonych koszulkach na stadionie opanowała istna euforia.

Francja oczywiście rzuciła się do odrabiania strat. Udało się im stworzyć kilka świetnych akcji. Irlandczycy od czasu do czasu groźne kontrowali i z każdą kolejną upływającą minutą byli bliżsi celu.

Jednak w 57. minucie mieliśmy remis 1:1. Strzelcem wyrównującego gola dla Francuzów był Antoine Griezmann, który uderzeniem głową pokonał irlandzkiego golkipera. Dosłownie  kilkadziesiąt sekund później Francja była już na prowadzeniu. Drugą bramkę w spotkaniu strzelił Antoine Griezmann.

maxresdefault750

Nie dość, że Irlandczycy stracili bardzo szybko dwa gole, to chwilę potem musieli grać w dziesiątkę. Od tego momentu stroną dominującą byli już tylko „Trójkolorowi”. Nie potrafili strzelić kolejnych bramek i z trudem awansowali do ćwierćfinału.

W meczu Niemców ze Słowacją niektórzy kibice mieli nadzieję na niespodziankę albo chociaż na dobrą grę Słowaków. Nic bardziej mylnego. Zobaczyliśmy jedno z najbardziej jednostronnych spotkań na tym turnieju.

Od samego początku Niemcy zdominowali totalnie Słowaków. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Toni Kroos, słowaccy obrońcy wybili piłkę przed pole karne, a Jerome Boateng momentalnie uderzył z powietrza i piłka wpadła do bramki. Było 1:0.

Chwilę potem karnego nie wykorzystał Mesut Oezil i dalej Niemcy prowadzili tylko różnicą jeden bramki. Udało im się jednak podwyższyć ten rezultat jeszcze przed przerwą. Lewym skrzydłem popędził Julian Draxler, wycofał piłkę do Mario Gomeza, a ten umieścił ją w siatce nad interweniującym Kozacikiem.

Druga część gry, to już mniejsza dominacja Niemców, ale też Słowacy nie potrafili kompletnie zagrozić bramce Neuera. W 63. minucie na 3:0 podwyższył Julian Draxler. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową do Draxlera zagrał Mats Hummels, a ten – pozostawiony bez opieki w polu karnym – nie miał problemów ze strzeleniem gola. Słowacy w fatalnym stylu odpadają z turnieju, Niemcy dali pokaz swoich wysokich umiejętności.

draxler

Na sam koniec dnia mogliśmy zobaczyć jak Belgia gra z rewelacją turnieju Węgrami. Od początku spotkania dominował tylko jeden zespół.

Madziarzy kompletnie nie przypominali tej drużyny z rozgrywek grupowych. Już w 10. minucie Alderweireld po świetnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego pokonał Kiraly’ego.

Do przerwy nie mieliśmy już więcej bramek. Obraz gry się nie zmienił, Belgowie atakowali, Węgrom udało się kilka razy wyjść z kontrą.

Druga połowa miała podobny przebieg, jak pierwsza. Kiedy po kilku groźnych akcjach Madziarów mogło się wydawać, że w tym meczu jeszcze nie wszystko stracone, to 78. minucie wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Batshuayi wykończył świetne podanie Hazarda, po którym znalazł się sam na sam z bramkarzem.

Było już wiadomo, kto zaprezentuje się w meczu z Walią. Jednak „Czerwone Diabły” dobiły swojego rywala i to podwójnie w samej końcówce. Na 3:0 podwyższył Hazard, a w ostatnich fragmentach meczu czwartego gola zdobył Carrasco. Belgia w pięknym stylu awansowała do ćwierćfinału.

 

Komentarze