Euro 2016: Jak gąbka przed Mikołajkami!

    Gdyby ktoś zapytał mnie o moje odczucia przed rozpoczynającymi się jutro we Francji Mistrzostwami Europy w piłce nożnej, odpowiedziałbym, że najbliżej mi do skrzyżowania gąbki i dzieciaka, który wie, że już jutro, szóstego grudnia, dostanie mikołajkowy prezent. Uwagę ciężko skupić na pracy, rodzinie i przyziemnych obowiązkach. Gdyby nie fakt, że pewnie wyglądałbym jak idiota, to chodziłbym w kółko ze stoperem w ręce i nerwowo odpalając papierosa za papierosem odmierzał czas do pierwszego gwizdka turnieju. Nowo zakupione biało – czerwona koszulka i szalik leżą od kilku dni starannie ułożone w szafie, czekając aż będą mogły ujrzeć światło dzienne i zadebiutować podczas pojedynku z Irlandią Północną.

    Czuję się jak gąbka. Chociaż wychodzę z założenia, idąc za słowami poety z filmu „Poranek kojota”, że nie ma sensu „zapychać sobie głowy jakimiś pierdołami o żabach”, to każdą, nawet najmniej istotną, informację dotyczącą mistrzostw i naszej kadry chłonę, jakby była kiedyś w przyszłości potrzebna mi do ocalenia świata. A media nie przestają bombardować mnie sensacyjnymi informacjami, zdjęciami i wywiadami. Zanim doczytam jeden artykuł, pojawiają się trzy nowe! Niby wiem wszystko, ale ciągle mam wrażenie, że coś mi umknęło.

    trening-polska-euro-laczy-nas-pasja-1

    A dzieje się sporo – najważniejsza, wiadomo, nasza reprezentacja! Jak się czuje „Grosik”. Temu tematowi poświęca się chyba najwięcej uwagi, mimo, że zmienia się niewiele. Kamil skręcił staw skokowy i przechodzi rehabilitację. Czy zdąży na pierwsze spotkanie – tego nie wie nikt. I właściwie tymi dwoma zdaniami można by opisać całą sytuację. Ale po co, przecież można oglądać w nieskończoność jego wyjście z autokaru, kiedy lekko kuśtyka, zdjęcia nogi, czytać opinie trenera Zająca itp. Aż się w głowie gotuje!

    Pazdan i Błaszczykowski wrócili do treningu z pełnymi obciążeniami – wiedza obowiązkowa na cztery dni przed pierwszym meczem, w końcu w niezliczonych dyskusjach z kumplami nie raz i nie dwa będziemy ustalać skład Polaków na grupowe spotkania!

    A jak nastroje? Po meczach sparingowych z Holandią i Litwą morale mogło trochę podupaść – zarówno u kibiców jak i u piłkarzy, ale przecież ci są profesjonalistami i wiedzą, że to była tylko przygrywka do czegoś ważniejszego. Poza tym są czarnym koniem do zdobycia tytułu. Nie, to nie tylko moja opinia! Uważa tak również Vicente del Bosque. Po porażce Hiszpanii z Gruzją nie jest to może najbardziej wiarygodnie źródło, ale liczba tytułów mistrzowskich broni jego zdania w stu procentach. Jeśli wymienia naszą reprezentację jako jedną z możliwych niespodzianek i to w gronie takich ekip jak Anglia, Chorwacja czy Belgia, to ja jestem pewien, że ćwierćfinał to minimum.

    trening-polska-euro-laczy-nas-pasja

    Tylko w jakich kolorach strojów w nim wystąpimy? Bo to jakie będą w meczach grupowych już wiemy – z Irlandią Północną i Ukrainą zagramy w biało – czerwonych barwach, z Niemcami w czerwonych. Czekam teraz z niecierpliwością na wypowiedzi specjalistów od kolorów, jak te barwy mogą wpłynąć na formę naszych i koncentrację przeciwników.

    A co u nich słychać? Tak jak u nas, optymizm, problemy i kontuzje. Irlandczycy walczą, podobnie jak my o Kamila Grosickiego, o powrót Kyle’a Lafferty’ego. Napastnik jest dla ich zespołu postacią mniej więcej tak ważną, jak dla nas Robert Lewandowski, dlatego jego nieobecność w  pierwszym meczu byłaby dla Irlandii Północnej katastrofą. Niemcy aż takiej straty nie doznali, ale ze składu, z powodu kontuzji kolana, wypadł Antonio Rudiger. W jego miejsce Joachim Loew powołał Jonathana Taha. Czy ta informacja ma dla Polaków jakieś znaczenie – raczej nie, ale dobrze wiedzieć!

    Jeszcze tylko dziś i jutro, potem koniec z przyswajaniem tych wszystkich informacji. Potem już tylko mecze, mecze i jeszcze raz mecze! I godzinne o nich dyskusje, w których zawsze można jakąś ciekawostkę wykorzystać i błysnąć przed znajomymi. 

    Komentarze