Euro 2016: Francuzi rozstrzelali Islandczyków

    Zakończyliśmy zmagania w ćwierćfinałach. Emocjami jakie nam dostarczyły moglibyśmy spokojnie obdzielić całą fazę grupową. Często przecież jest tak, że w tego typu spotkaniach, na tym szczeblu rozgrywek oglądamy tylko piłkarskie szachy. Co prawda, byliśmy świadkami dwóch serii rzutów karnych, ale też mogliśmy oglądać taki mecz, jak ten wczorajszy. Francja – Islandia, kto oglądał to na pewno nie żałuje.

    Przed spotkaniem wydawało się, że wszystko jest możliwe. Francuzi nie pokazali do tej pory niczego, co zasługiwałoby na szczędzenie im większych pochwał. W wielu meczach mieli po prostu szczęście. Z kolei Islandia całkiem fajnie pokazała się w rozgrywkach grupowych, żeby w 1/8 z przytupem wywalić z turnieju przepłaconych Anglików.

    Oczywiście logika mówiła, że to Francuzi powinni zagrać w półfinale, ale te mistrzostwa już wielokrotnie obalały teorie zdrowego rozsądku. Tym bardziej chętnie czekaliśmy na ten mecz. Zwykle na tym turnieju spotkania przebiegają zupełnie inaczej niż się można by tego spodziewać. Tak było oczywiście i tym razem.

    Bycie faworytem to jedno, ale „rozstrzelanie” rewelacji mistrzostw to drugie. Nie wiem jaki sok z Gumijagód dostali Francuzi przed spotkaniem, ale bardzo im pomógł. Gospodarze otworzyli wynik w 13. minucie. Doskonałe podanie Blaise Matuidiego i gapiostwo islandzkiej defensywy wykorzystał Oliver Giroud, pewnie pokonując bramkarza rywali.

    Po 20 minutach na tablicy świetlnej było już 2:0. Po rzucie rożnym w powietrze wybił się Paul Pogba i silnym uderzeniem głową zdobył bramkę.

    France's Paul Pogba celebrates at the end of their Euro 2016 quarterfinal soccer match between France and Iceland, at the Stade de France in Saint-Denis, north of Paris, France, Sunday, July 3, 2016. France won 5-2. (AP Photo/Michael Sohn) ORG XMIT: VC143

    Islandczycy wyglądali jakby ktoś wyciągnął im wtyczkę z kontaktu. Niczym nie przypominali drużyny z poprzednich spotkań. Jakby tego było mało „Trójkolorowi” tuż przed przerwą strzelili jeszcze kolejne dwa gole za sprawą niezawodnego  Payet’a i dobrze grającego w tym spotkaniu Griezmanna.

    W drugiej części meczu Islandczycy postanowili powalczyć o honor. Wyglądali już zdecydowanie lepiej niż w pierwszej połowie. Nagroda przyszła w 55. minucie. Piłkę do francuskiej bramki z piątego metra wpakował Kolbeinn Sigthorsson.

    Minutę później, po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Oliver Giroud. To jednak nie wybiło do końca marzeń z głów Islandczyków o kolejnych „honorowych” golach. Cały czas usilnie próbowali w jak najlepszym możliwym stylu pożegnać się z Euro 2016. I udało im się zdobyć pożegnalną bramkę. Jej autorem był  Birkir Bjarnason.bjarnasson

     

    Francuzi ograli Islandię 5:2. Warto w tym meczu wyróżnić postawę Pogby i Griezmanna. Przed mistrzostwami uchodzili za liderów drużyny. Jednak w pierwszych meczach wyraźnie zawiedli. Teraz zagrali tak, jak wszyscy od nich tego oczekiwali.

    Przed Trójkolorowymi mecz o finał z Niemcami. O tym, jak będzie trudno nie trzeba chyba wiele pisać. Muszą zagrać jeszcze lepiej, jak w spotkaniu z Islandią. Niemcy nie wybaczają błędów i niewykorzystanych sytuacji. Patrząc na skład drugiego półfinału można zaryzykować tezę, że zwycięzca ma już złoty medal.

     

    Komentarze